Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rafael Marius

Użytkownicy
  • Postów

    10 138
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    77

Treść opublikowana przez Rafael Marius

  1. Czas pokaże.
  2. @Andrzej_Wojnowski Zabawne. Choć bardziej odnoszę do tu i teraz niż do wieczności.
  3. @Manek Wszystko się kiedyś kończy, a w polityce raczej prędzej niż później.
  4. Zawsze to coś.. Ja też już od dwóch dni wychodzę, korzystając z ocieplenia i wolnych od śniegu chodników. Ale ich nie zdradzisz.
  5. Tu nie tyle o chęć zdobycia jakiejś informacji chodziło, co o pewien prestiż związany z siedzeniem blisko mistrza ceremonii. Miałem trzy krzesła. Siedziałem na tym środkowym, a dwa po bokach były wolne i zapraszały do kontaktów. O tak bardzo różne.
  6. Owszem szczególnie w sytuacji konfliktowej, gdy dwie osoby postrzegają to samo zupełnie inaczej.
  7. Trudno mi porównać, bo w 90tych nie chodziłem. A techno nie lubię i mnie denerwuje. Na tych które prowadziłem było spokojnie. Ludzie przychodzili potańczyć i poznać się. Ja też miałem wiele dziewczyn , bo się do mnie przysiadały do stolika ze sprzętem. Codziennie inne. Wiadomo normalna rzecz przy tym zajęciu. Ludzie generalnie tańczyli w parach szybkie i wolne przytulane. Ja miałem mikrofon i zabawiałem publikę na różne sposoby. Gry towarzyskie i takie integracyjne chwyty, by ułatwić życie tym bardziej nieśmiałym. Ja to dobrze robiłem, stąd miałem taką fuchę, a konkurencja była duża. Dobrze czuję nastroje grupy i potrafiłem ludzi zabawić, rozkręcić. Na imprezach też byłem duszą towarzystwa. I to jak...
  8. Tak może. Mnie się spodobało od pierwszego wejrzenia i słyszenia. A dlaczego nie umiem powiedzieć. To były lata 80te, zatem muzyka była dyskotekowa z Modern Talking na czele. Zatem dość miła dla ucha łatwa do tańczenia. Dla mnie tylko użytkowa. Nie słuchałem disco w domu. Lubiłem też dyskoteki na łyżwach. Ja grałem na początek punka, potem reggae i na koniec jazz.
  9. @et cetera Dziękuję za polubienie i czytanie.
  10. @Rolek Dziękuję za przychylność i zajrzenie.
  11. I zrobił się smog i ponuro. Ale dobrze, że cieplej. Ja nie narzekam.
  12. @poezja.tanczy Nie jest łatwo pogodzić stolicę z terenem. Wiem coś o tym. Jednak bariery są trudne do przeskoczenia.
  13. @Wędrowiec.1984 Ja również Ciebie rozumiem, bo teraz też lubię ciszę i spokój. Ale muszę się przyznać, że gdy byłem młody było dokładnie na odwrót. Mało tego, że chodziłem na dyskoteki, to jeszcze je prowadziłem. W wakacje nawet codziennie za pieniądze. Grałem również na gitarze basowej w zespołach i regularnie chodziłem na i sam grałem koncerty.
  14. Idealnego nie będzie póki co. Ale może być wystarczająco dobry.
  15. Niektórzy w większym stopniu postrzegają świat przez pryzmat własnych doświadczeń, a nikt nie jest od tego całkowicie wolny. Niby po co miałby być?
  16. @duszka Jak dla mnie to oczy zawsze prawdę powiedzą, gdy się umie patrzeć.
  17. Szczęśliwie już się sama rozmroziła i mogłem wreszcie wyjść na dwór po miesiącu. No ja to, co najwyżej kółkami 3 lub 4 zależy w jakim pojeździe.
  18. @Tectosmith Ale ponuro u Ciebie i mglisto. U nas w Warszawie tak samo i do tego jeszcze smog. Nie nastraja optymistycznie taka aura. Ale ja się cieszę, bo po miesiącu siedzenia w domu wreszcie udało się wyjść. Nie ma śniegu na chodnikach i deszcz nie pada zatem mogę jeździć wózkiem. Może i Tobie się uda wyjść na zewnątrz, choć w trochę w innym aspekcie niż u mnie.
  19. Ja mam skłonność do wysokich temperatur, zatem jestem z tym oswojony i takie efekty o jakich piszesz to u mnie pojawiają się dopiero powyżej 40. A między 41,5-42 to już całkowity odlot do innego wymiaru. Te ostatnie odczyty miałem tylko dwa razy w życiu.
  20. @Gizel-la Właśnie trzeba o nie dbać, a nie zostawiać samym sobie, tak jak było u nas.
  21. @Gizel-la U nas w piwnicy było ich kiedyś chyba ze 30 i zrobiła się z tego plaga pcheł. Jak usunęli koty to i pchły znikły. A szczurów w Warszawie było pełno zawsze i nadal jest. Czegoś takiego u nas nie ma. Nigdzie nie widziałem. W sąsiednim bloku są trzy czarne koty, ale te mają swoje opiekunki i są trochę oswojone i zadbane. Nie mają pcheł. Można je głaskać, gdy mają dobry humor, a jeden mieszka w wiklinowym koszyku na kaloryferze. Pozostałe dwa w piwnicy. To zupełnie co innego niż ta dzika gromada, która u nas była. I coraz więcej, bo się rozmnażały.
  22. To ładnie. U nas w bloku są zamknięte, bo były pchły w piwnicy. Toczyła się kiedyś o to wojna między zwolennikami i przeciwnikami, na tyle krwawa, że policja musiała interweniować.
  23. @Leszczym Jak rozumiem zawsze w awangardzie.
  24. @Gizel-la Smutne. A prawdziwe?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...