Dobrze, że takich urządzeń za moich czasów nie było.
Tylko milicja nas filmowała. Teraz można zobaczyć na taśmach archiwalnych.
Ale tam jakość jest zbyt kiepska, by się rozpoznać.
Moja też by nie pozwoliła, ale nie śledziła moich kroków przecież.
Wychodziłem rano, a potem widzieliśmy się dopiero na wieczór.
A gdzie chodziłem to była moja sprawa. Nikt się do tego nie wtrącał.