U nas zawsze był eon i jego poprzednik innogy i jego poprzednik rwe i wreszcie na początku stoen.
A jeszcze wcześniej była komuna.
I bardzo dobrze.
Ja generalnie też, ale do tych energetycznych to nie mam zdrowia.
Ale ja wcale nie mam nadwagi i nigdy w życiu nie miałem.
Zdarzało mi się mieć niedowagę i to całkiem sporą.
Teraz trzymam normę.
To co pisałem to była metafora, a pieczywa nigdy nie jadam.
Mam zupełnie inną dietę.
Motyle muszą być z jedwabiu.
U nas wczoraj szklanka była, ale moja mama dała radę, a moje kółka się na tym nie ślizgają. Jak spadnie śnieg to nie można jechać.
Nie, ale ja i tak nic nie zmienię, bo nie mam takiej możliwości.
Jak powiedział kiedyś jeden sympatyczny słoń:
Motylem byłem, ale utyłem.
Z wiekiem człowiekowi przybywa kilogramów zmartwień i trosk i trudno już skakać z kwiatka na kwiatek.