Próżno szukać kolorów
w pudełku z ołówkami,
a tak namalować chciałam
cosik pastelami.
Szary świt mi zagląda
przez białą firankę.
Jakby chciał tylko szkicem...
W koszu stos zmiętych kartek.
Może jednak spróbuję
odcieniami szarości,
odzwierciedlić ten widok,
co się jawi za oknem.
Sercem dzieło ubarwię,
pocieniuję łzami,
by krajobraz za szybą
znów tętnił kolorami.