Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Corleone 11

Mecenasi
  • Postów

    2 670
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Corleone 11

  1. Tak, jestem. A Ty podsuwasz pomysły. Jestem Ci wdzięczny za nie ? i za życzliwość ? . Rozważam je. Mam zatem pomysł na opowiadanie, by przekazać czytelnikom swoją wizję poprzez treść. Mam nadzieję, że ta druga jest na tyle ciekawa, by z jednej strony zatrzymać odbiorców i zachęcić do dalszego czytania. Z drugiej, by zaczęli myśleć jeszcze więcej, niż myślą. By zaczęli się zastanawiać: Co, jeśli autor ma rację?
  2. W następnym odcinku nastąpi pewne przekierowanie w historii. Później następne. Czyż nie jest akcją, że zaproszeni przez Jezusa rzymscy legioniści przemieszczają się w czasie, by obejrzeć czynną Etnę, a potem "lądują" na statku bogów, którzy okazują się grupą Obcych różnych ras??
  3. Mówisz mi zatem, że akcja przebiega tak dobrze, że aż mdli? Względnie mydli. Opera, dajmy na to ??? . Ale jak Jezus, przewodnik takiej wyprawy, mógłby kogoś zgubić? Tym bardziej, że ma tylko trzech podopiecznych. Niemniej dzięki za przyprawowy pomysł ? . Pomyślę. A gdy wrócisz z kółka, czekam na zaproszenie. Na ten obiad. Z Holandii trochę daleko, ale co tam. Podgrzejesz, jeśli ostygnie... ??? Miłego jeżdżenia i smacznego. I dobrego odpoczynku. Poozdrowieniaa ?
  4. Kobietę? Ha. Przyznam Ci, że nie mam tego w planach. Ale może posłucham Twojej propozycji ? Jak Ci przebiega weekend ? ?
  5. Brat dziesiętnika, wciąż z dłonią Obecnego Zarazem Tu I Wszędzie na ramieniu, powoli rozsuwał ręce. Słowa WszechBoga jawiły mu się w umyśle barwami i spokojem. Zielenią, błękitem, złotem. Uśmiechał się. - Tu znajduje się Roma, Rzym - pokazał, gdy świetlista mapa pojawiła się przed nim, jak poprzednio przed Jezusem. - Tutaj wschodnia granica naszego imperium - wiedziony duchowym poleceniem przesunął palec w prawo. I tutaj już in Asia nos sumus, jesteśmy w Azji. A tu, patrzcie - pokazał jeszcze dalej ku wschodowi - sunt, są Chiny. To cały ten obszar - zakreślił nieregularny owal aż do linii brzegowej. - Dalej jest mare, morze, które geografowie nazwą później japońskim. Od tych wysp - położył na chwilę palec wskazujący na ich południowym krańcu. Po czym, widząc w umyśle następne słowa, przesunął go na północ, w górę mapy. - Kończą się tutaj, jak widzicie. Jak widzimy - poprawił się szybko sam z siebie, wywołując uśmiech na twarzy ich Wiecznego Towarzysza. - l tutaj - nakreślił linię wokół przed chwilą wskazanych wysp - mieszkają Japończycy. A tu Chińczycy - przemieścił palec z powrotem na zachód. - Gdybyście ich zobaczyli, uznalibyście że wyglądają dziwnie. Właśnie ze względu na kolor skóry i kształt oczu - żołnierz kontynuował opowieść słowami Jezusa, podczas gdy mapa falowała powoli w powietrzu przed stojącymi w półkręgu legionistami. - l to jest powód, dla którego wydawało się wam, że noszą maski. - Ten pierwszy - Znający Myśli rozpoczął wyjaśnianie wiedząc, że za chwilę brat dowódcy o to zapyta - nazywany jest przez Japończyków Hachiman. Według eorum religio, ich religii, jest on tym samym, co wasz Mars - belli deo, bogiem wojny. Nosi strój, którego na jego planecie używali wojownicy. Miecze zaś, które też wydały wam się dziwne, też pochodzą z jego świata. Dlatego miejscowi wojownicy, w ich języku "samurai", będą nosić dokładnie takie stroje i używać takich mieczy. - Tego długiego do walki - Wszechwiedzący kontynuował wyjaśnienia umysłem i ustami żołnierza - krótkiego zaś do rytualnego samobójstwa i pozbawiania głów zabitych wrogów. Jak więc widzicie, co lud, to inne zwyczaje. Także te wojenne. - Panie, a tych ośmiu idących za tym... Ha... zawstydził się trzeci z legionistów, nie mogąc powtórzyć nietypowego dla wszystkich Rzymian wyrazu. - Hach... - dziwne verbum, doprawdy. O, habeo, mam! - ucieszył się, popróbowawszy w myślach. - Hachimanem! - wypowiedział głośniej. - Tych ośmiu - żołnierz pośpieszył przekazać odpowiedź Jezusa - pochodzi z siostrzanej planety Hachimana. Dlatego są do niego fizycznie podobni, chociaż ich języki różnią się od siebie. W odróżnieniu od Hachimana wylądowali oni i osiedli w Chinach - tu ponownie zakreślił linię wokół ich obszaru. - Zajęli się i poświęcili temu samemu, za co wy oddajecie cześć Minervae vostra, waszej Minerwie - nauką, wiedzą i mądrością. I tym razem Jezus odczekał kilka dłuższych chwil, aby Jego współpodróżnicy przez czas i przestrzeń mogli jeszcze w ciszy pooglądać mapę. Po czym zdjął dłoń z ramienia żołnierza. Unoszący się w powietrzu psychogram* zastygł nieruchomo. Po czym przestał migotać, a zaczął stopniowo tracić kolory. Z minuty na minutę coraz wyraźniej. - Dzięki Ci bardzo - Jezus zwrócił się do żołnierza, kolejny raz zaskakując ich wszystkich bezpośredniością. - Podobało ci się? Cdn. Voorhout, 19 marca 2022 ______ * Ponieważ pojęcie "hologram" jako techniczne jest tu nie całkiem odpowiednie, zamieniłem jego pierwszą część na "psycho".
  6. Miło mi naprawdę czytać takie słowa ? . Dziękuję Ci wielce za uznanie i życzenia powodzenia. Będzie potrzebne, za chwilę i później ?. Serdecznie, M.
  7. @Somalija Masz całkowitą rację: wymiary przenikają się. Mam na myśli częściowe wejście jednego wymiaru w drugi, niezależnie od tego, czy jako ludzie widzimy to przeniknięcie, czy nie. Istoty duchowe stamtąd widzą nas z pewnością. Sytuacja z dwoma duchami wygląda na przeniknięcie właśnie. Ta z mocniejszym złośliwym na wycieczkę. Oby pojedynczą. Coś go do Ciebie przyciągnęło, być może Twoje obawy. O świecach i ochronnych kadzidełkach wiesz na pewno: biała szałwia albo smocza krew. Uważanie na myśli jest u Ciebie bardzo wskazane. Jeśli kogoś przyzywasz na pomoc, zrelaksuj się i oczyść wspomniane. Twoje duchowe wezwanie jest słyszane daleko, przez istoty i Światła, i Mroku. Konieczne jest więc być ostrożną. Tak, to naturalne, masz rację. Chodzi jednak o to, by być pewną, że sobie pomożesz, a nie zaszkodzisz. Że taki nieproszony gość wróci skąd przyszedł, a nie przyczai się czekając nocnej pory. Jak Twój Piątek ? ? Spokojnie przespanej nocy ?
  8. Dobry Piątek ? To dowód, że jesteś osobą przebudzoną. Inaczej nie odczułabyś tego zawirowania, a zapewne i wcześniej poprzednich. Zobaczyłaś, jak przenikają się światy - czy też wymiary.
  9. A, witaj ? Dzięki Ci za wizyty pod kolejnymi epizodami i za czytanie ? . Bardzo mi miło ? . Serdecznie Cię pozdrawiam
  10. Jestem nieco odmiennego zdania: jeszcze nie przekonalaś się, że je masz ? . Taki sposób podejmowania decyzji jest doskonałym rozwiązaniem ? . Możesz stworzyć wokół siebie energetyczną barierę ? . Wystarczy intencja i nieco skoncentrowanych myśli. Plus stosowne gęsty rękami - kilka kół wokół Ciebie na różnej wysokości. Z dotknięciem podłoża i zamknięciem koła nad głową.
  11. @Somalija Dodam, że jak wiesz, mogę zajrzeć za zasłonę dzielącą światy lub wymiary. Oczywiście, o ile istnieje taka dla kogoś potrzeba. I jeśli dana istota mroku nie blokuje zajrzenia, bo i tak może się zdarzyć. I zdarza. Ale wtedy odpowiednio silniejsza istota ze sfery Światła może pomóc zobaczyć to, co w danym momencie dla kogoś powinno zostać odkryte. By być jasnym i pomóc podjąć właściwą decyzję ? .
  12. Akurat to, że Twoim przeznaczeniem jest Światło, wynika z wiedzy ogólnej ? . Jak również to, iż takie zdolności posiada każdy. Tylko większość z nas zablokowane lub nieodkryte. To, że lubisz rośliny - a one Ciebie, skoro tak ładnie rosną pod Twoją opieką - to przejaw wewnętrznego światła. Dbanie o zdrowie też nim jest ? . Dokładniej rzecz biorąc, miewam wizje. Na tyle realne, iż trudno w nie nie wierzyć. Zwłaszcza, gdy połączyć je z pewnymi faktami.
  13. Oki, Aga. Masz rację - Twoim przeznaczeniem jest Światło ? . Dążysz doń ? . Ale Mrok chętnie Cie "przygarnąłby". Stąd moje uwagi w tej sferze ? .
  14. @Somalija Mm. W drugiej zwrotce "potraktowałaś" czasowniki niezgodnie z duchem naszego języka, wstawiając je na końcu zdań. Ale "ujdzie". Usunąłbym natomiast "maleńki uchyłek", będący nadsłowiem. "Nie możemy pozostać obojętni" brzmi jak amerykańskie motto: patrz zakończenie filmu "Olimp w ogniu". (Ewentualnie "Londyn w ogniu"). Ale i to zostaw. Zamiast "dziecka" bardziej pasować będzie "dziecięcą" - i tu się upieram przy zmianie. Bardzo znajduję metafory "lokowanie ofensywy w umyśle" i "czerwone prawo". Są świetne. Naprawdę. Ale pisząc takie wiersze, chroń myśli przed mrokiem. To trudne, wiem. Ale potrzebne ?? . Bardzo potrzebne ? . Serdeczne pozdrowienia
  15. Będąc zagubionym chłopcem, nie doszedłby do stanowiska, które zajmuje od długiego czasu. Nie mówiąc o tym, że wtedy istotnie historia naszego świata - nie tylko Europy - potoczyłaby się o wiele mniej przyjemnym torem. Nie wiadomo? Przecież rozmawialiśmy o tym. Tak ? ? Władimir w 2014 roku dzięki medycznej wiedzy Starszych Braci wyleczony został z raka mózgu. Dostając dalszy ciąg tego życia z misją podtrzymania pokoju na Ziemi. Oznacza to tym samym, że Miedwiediew najprawdopodobniej nie poradziłby sobie z zakulisowymi działaniami pro-wojennych przywódców USA i królowej Elżbiety.
  16. - Panie... - przerwał ciszę brat dowódcy, gdy cała czwórka znalazła się w zbrojowni. Nawiasem mówiąc, jednej z wielu. O czym Jezus wiedział doskonale, jego zaś towarzysze mogli się domyślać. I sądząc z wielkości statku-matki, który przemierzali - domyślali się. - Panie - powtórzył legionista, wkładając in vebum, w wyraz, odrobinę więcej zdecydowania. Nijako było mu, jego zdaniem, użyć słowa "Magister", Mistrzu. Chociaż myśli kusiły go. Lub może raczej namawiały. Po chwili milczenia kontynuował. - A ten jeszcze dziwniejszy niż... jak mu tam... Thor? Ten długowłosy o dziwnej skórze. Przecież to vir, mężczyzna. Miał maskę, prawda? Dlatego wyglądał tak dziwnie? I ten jego strój. I dziwne miecze. - Ciekawość powodowała, że mówił coraz bardziej swobodnie. Jezus, uśmiechając się, przyglądał mu się w milczeniu. Widział biegnący coraz szybciej ciąg myśli żołnierza. Napędzany ciekawością. Dlatego nie odzywał się, oczekując wygaśnięcia wątku in mente, w umyśle rozmówcy. - A tych ośmiu, idących za nim w pewnej odległości? Dlaczego szli parami? Mieli miecze podobne do naszych - legionista odruchowo zerknął na rękojeść swojej spatham. - I też byli w maskach, prawda? - Podejdźcie bliżej - Czytający Myśli przywołał dziesiętnika i drugiego z żołnierzy. - Dobrze, że tylko przyglądaliście się ich broni, bez dotykania. Dlaczego, pytasz - zwrócił się do dowódcy. - Pamiętasz pole ochronne wokół lotoplanów*? - Bo chcę odpowiedzieć na questio, pytanie, waszego towarzysza. A najłatwiej i najwygodniej będzie mi to facere, uczynić, znów sięgając do mapy. Ale, tym razem, pokaże ją pytający o idących za istotą, zwaną Thorem. Albo za bogiem, jeśli wolicie trzymać się uprzedniego określenia. Moc** położył bratu dziesiętnika dłoń na ramieniu. Ten drgnął, nieco zaskoczony. - Spokojnie - uśmiechowi na twarzy Jezusa towarzyszył przypływ spokoju, a zaraz po nim uśmiech in capite, w głowie legionisty. - Jesteś gotów? Zapytany zawahał się króciuteńką chwilę, nim przytaknął. - Ergo audi, zatem słuchaj moich myśli - uśmiech, równie naturalny jak swobodny, trwał na twarzy Stwórcy Pierwszego Słowa. - A raczej je czytaj. Bo będziesz je widział wśród twoich własnych. Będą się wyróżniać. - WszystkoMogący zamilkł, po czym uśmiechnął się ponownie. - Skoro jesteś gotów - ledwie wyczuwalnie wzmocnił uścisk na ramieniu żołnierza - to zaczynajmy. Cdn. Voorhout, 16 marca 2022 ____________ * Pojęcie "lotoplan" zaczerpnąłem z komiksu Bogusława Polcha o wyprawie Ais, Ruba, Chata i Zana z planety Des na Ziemię, wydanego w Polsce w pierwszej połowie lat 80. ubiegłego wieku. ** Chyba każdy czytelnik skojarzy, do jakiego filmu tu nawiązuję...
  17. Napisałbym: " a rozpędzone elektrony gotują się żywcem" Bez "chłopaki co robimy". Raz, że przyjąwszy Twój punkt widzenia, iż Władimir jest bezwzględnym dyktatorem, zatem nikogo nie pyta o zdanie. A jeśli już, to nie żołnierzy, do których - można odnieść takie wrażenie - kieruje ten zwrot. Dwa, że jeśli pyta doradców w rozmowie, to zwraca się "panowie" lub imiennie. Niemniej wiersz jako taki podoba mi się ? . Serdeczne pozdrowienia ? .
  18. Dziękuję Ci bardzo za uznanie ? . I proszę bardzo, mam nadzieję, że Ci się podoba ? . Dobrej nocy
  19. Skoro tak twierdzisz... ??? Bo Starsi Bracia o wysokiej wibracji wyczuwali Jego wysoką osobistą energię na odległość. Naturalne i logiczne więc, że zgodnie z powiedzeniem "Ciągnie swój do swego", chcieli Go poznać. On ich zresztą też. Ci o niższej wibracji też Go wyczuwali. Ale - i tu znów naturalnie - bali się Go, czując w Nim zagrożenie. Bo nie prawda boi się kłamstwa, ale odwrotnie. I nie światło ucieka przed mrokiem, ale mrok przed światłem.
  20. Tak, ale nie do końca. Bo spójrz. Z jednej strony oparty o założenie, że ludzie myślą i są odpowiedzialni za decyzje i czyny. Czyli na przykład - gdy trzeba będzie pójść zagłosować, pójdą i zagłosują. I przede wszystkim zagłosują mądrze. A co, jeśli przyjdzie negatywny manipulant i pokazując współobywatelom tylko jedną stronę medalu w jakiejś istotnej kwestii, oszuka większość? Co z jego społeczną i karną odpowiedzialnością za oszustwo? Albo w kwestii tak często podnoszonej - rozwodów? Czy tak, jak usiłuje wymuszać na ludziach Kościół Katolicki, jedna osoba musi żyć z drugą? Gdy ta druga jawnie krzywdzi pierwszą, psychicznie, fizycznie lub finansowo? W Wielkiej Brytanii jest to prosto rozwiązane. W każdym urzędzie miasta, gminy albo filiach wiszą czytelne ogłoszenia, co to jest przemoc domowa. Zakończone wezwaniem do natychmiastowego zgłoszenia każdego przypadku. Wiem, bo mieszkałem w UK w Hull i widziałem. Oczywiście, w świetle prawdy o reinkarnacji duchowa - albo energetyczna, jak wolisz- odpowiedzialność wygląda nieco inaczej. Zapewne osoby, które ktoś skrzywdził w jednym wcieleniu, spotkają swego krzywdziciela w kolejnym wcieleniu albo w jeszcze kolejnym. Energia zawsze wraca, prędzej albo później. Jak woda w wannie: gdy popchniesz ją dłonią w jedną stronę, odbije się od ścianki wanny i wróci.
  21. Pewnie, pomyśl o tym. Dobrego Poniedziałku ?
  22. Wiesz, autor malowidła mógł mieć taki zamysł. Zestawić Jahwe z Ateną na jednym obrazie. Dla porównania: Leonardo da Vinci namalował następujący, na którym na Jezusa padają promienie - czy też linie, oznaczające związek lub oddziaływanie - z UFO. A tak! Ale w ostatnim wcieleniu Jezus był świadom istnienia istot pozaziemskich. I niewątpliwie wiele razy spotykał się z nimi.
  23. Tak zwany system demokratyczny polega na tym, że wybieramy przedstawicieli, prawda? A oni polityków. Ustawienie przez nich sytuacji - poczynając od usiłowań zaatakowania Rosji, co marzyło się amerykańskiemu przywódcy i na co Władimir musiał zareagować - pokazuje, że nasz system przestał się sprawdzać. Stał się karykaturą siebie. Gdyby Władimir naprawdę chciał zająć Ukrainę, już jego wojska stałyby na naszej granicy. Jacek Kaczmarski śpiewał: "A demokracja kwitnie, dojrzewa i przemija". To sytuacja z "Gwiezdnych Wojen", patrz epizod trzeci, czyli "Zemsta Sithów": "A jeśli demokracja, o którą walczymy, już nie istnieje?" /Padme Amidala do Anakina Skywalkera/. Jednak wbrew pozorom wyreżyserowana sytuacja służy większości ludzi. Posunięcie Władimira zapobiegło trzeciej wojnie światowej. Wielu rosyjskich żołnierzy oddało za to życie. Do wszystkich dotarło, jak ważny jest pokój. Życzliwość i solidarność. W każdym razie mam tę nadzieję. Rząd Niemiec zadbał o swój interes i energetyczne bezpieczeństwo obywateli. Dlatego dwa duże rosyjskie banki, obsługujące płatności za ropę i gaz, zostały wyłączone z listy sankcji. Wracając do demokracji jako systemu: może czas zastąpić ją innym systemem? Może czymś bardziej autorytarnym? A może czas, abyśmy zaczęli rozwijać więcej naturalnych umiejętności? Po to, aby obieralna władza przestała być potrzebna? Serdeczne pozdrowienia.
  24. @WiesławJK@Somalija Aga, ale przecież zwracałem się do Ciebie. Czyli to w końcu nie Atena? ?
  25. Ago, powiedz mi proszę: gdzie znajduje się ten obraz? ? Serdeczne pozdrowienia. Wiesławie, dzięki Ci wielce za wizytę ? . Serdecznie Cię pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...