Znowu zabrnęliśmy. I znowu w płaszczyzny szalenie odległe od marzeń. I zdaje się, a wydawać się może przecież za dużo i całkiem nierealnie, że tylko te wiersze o nas w pewien sposób, choć niekiedy zawodzą, tak naprawdę nie zawodzą. Bywają może niezłe i niekiepska z nich ucieczka w świat ciutek niespełnionych wyobrażeń, zresztą o pięknie najbardziej, zresztą o naszym najwięcej.
Warszawa – Stegny, 25.12.2023r.