Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Leszczym

Użytkownicy
  • Postów

    13 125
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    53

Treść opublikowana przez Leszczym

  1. @Migrena Cieszę się, może i nawet się udało :)) Dzięki :)
  2. Autorzy: Michał Leszczyński plus AI. Piosenka nr 37 pt. Oręż obrony Dzisiaj w chmurnej Warszawie chcą nas opowiedzieć dążą bym przechylił czyjąś którąś jakąś z szal mi tymczasem przelała się w tym czara goryczy czas sięgnąć po długopis, aby się troszkę obronić Nadzieją mi jest setny wiersz i któraś to piosenka znowu machnę zwroty w arcy ojej kompozycję by wyrazić wcale nie poddane ogromne nie wiem by poprosić dajcie nam wreszcie moce spokoju Tych mężczyzn maluję jak wielka Frida Kahlo klientów ach przybytków widzę oczyma Lotreka nie palnę ot tak tak i nie westchnę bodaj na nie nie jam przeto kojot, zatem pisarz w dniu pisarzy, twój Ref. Walczę długopisem i zmagam się tą gitarą słowa idą, rozpościera i rozpływa się melodia obrona moją rutyną na pokojach na blokach na falach dobrze wiem kim czym dlaczego oddycha ulica ha zuch ja ja zuch zuch ja nuci ci do ucha do ucha Jeśli tylko coś się wydarzy coś przytrafi i wyjdzie biorę myśli i słowa wkładam w kartkę i muzę tuzom nie znam recepty na te właśnie oby dokądś arty szukamy westchnień, chcemy tu okazji do atrakcji Pracuję dla branży artystycznej ponoć i przeto ot co branża jak branża wiadomo że na mnie oszczędza i tylko po co że co ciosów nie szczędzą oj nie oj nie wiedzą i widzą że czuję, że umiem już wkomponować Ref. Walczę długopisem i zmagam się tą gitarą słowa idą, rozpościera i rozpływa się melodia obrona moją rutyną na pokojach na blokach na falach dobrze wiem kim czym dlaczego oddycha ulica ha zuch ja ja zuch zuch ja nuci ci do ucha do ucha Ciężką tutaj sprawuchną jest słusznie podsumować niełatwe te niepokoje przekuć w papier i grę i rewelę bliscy pytają albo milczą bo widnieją i dnieją strachy bez łachy, już wiem jak się mam i na które odważyć W peletonie piosnek ciężko wyjść na swoje co moje w tańcu niefałszu prowadzenie jest umiejętnością a tu jeszcze agnostycyzm trzeba by wyrazić by a tu jeszcze widzieć trza i należy zaciekawiać (uda oj uda mi się ją uwieść, bo wiodę prym) Ref. Walczę długopisem i zmagam się tą gitarą słowa idą, rozpościera i rozpływa się melodia obrona moją rutyną na pokojach na blokach na falach dobrze wiem kim czym dlaczego oddycha ulica ha zuch ja ja zuch zuch ja nuci ci do ucha do ucha Do ucha do ucha do ucha. Codziennie jest przecież dzień. I co noc mamy noc ze sobą.
  3. @Berenika97 Tu nie o to chodzi że mam odwagę, sąsiedzi mnie czasem i znajomi, rodzina odważają, ale nie mam innego wyboru tak naprawdę. Znowu świat zgłupiał i sprawdza nas na odwagę, w sumie wszystkich. Martwi mnie to w zasadzie, to jakoś trochę inaczej powinno się układać :// @Marek.zak1 Innymi słowy ten świat absolutnie za skutecznie odziera nas ze złudzeń :// To trochę martwi prawdę mówiąc. Pozdrawiam.
  4. @hollow man Oczywiście, że tak, różne drogi prowadzą w przeróżne miejsca. Na różne sprawy jest kilka spojrzeń, kilka szkół, różne warianty. Nie ma absolutnie nie ma jednej recepty na arty.
  5. @hollow man Wiesz, w pisaniu potrzebna jest też przebieżka. To proces jest cały. Wraca się do dyspozycji. Zmierza gdzieś, powolutku, kroczkami, rzadko kiedy siadasz i piszesz nie wiadomo co. To oczywistość, ale to raczej tak jest. też miałem i okresy niepisania wcale i okresy porzucenia długopisu. Miałem też i nadmiary. I serio sądzę, że 4 wiersze w miesiącu to powinno być klue sprawy, ale do tego stanu dopracować się musisz po prostu. Takie ja akurat mam wrażenie.
  6. @hollow man No ba, ogólnie jestem zwolennikiem 4 wierszy miesięcznie za średnią krajową, ale jakoś w real tego wprowadzić wciąż nie potrafię :)
  7. @hollow man Mogliśmy się zbiec :) Zdarzają się takie rzeczy :)
  8. Dziś na stosie palą się moje ideały (cytat), choć proszę rozumieć je raczej rozszerzająco, aniżeli zawężająco. Wczoraj byłem mały, dzisiaj jestem mały i jutro będę mały, ot, zamiar taki, choć ogólnie wiadomo, że zamiary różnie wychodzą lub po prostu nie udają się. Do pojutrza natomiast, obiecałem sobie, staram się wcale nie wybiegać. Byłoby mi może nieco lżej gdybym nie podjął się trudu przyjrzenia się moim ideałom. Doprawdy czasem nie wiem dlaczego się na nie zapatrzyłem i dlaczego być może wręcz uważnym wzrokiem, który i tak przecież za mało widzi. No cóż, niestety, włożyłem i ten wysiłek. Starania jak starania wcale jakoś życia wewnętrznego mi nie ułatwiły. Bo one często wcale nie ułatwiają generalnie, ba, niejedno i nie dwa utrudniają. Stąd właśnie nawet poezja, jak każde zresztą inne działanie, miewa osobliwy posmak. W dodatku, również dzisiaj, nawet w poniedziałek, nie odłożyłem długopisu. Myślę sobie, że generalnie za mało myślę kategoriami potem i może kiedyś. Warszawa – Stegny, 02.03.2026r. Inspiracja:
  9. @Berenika97 Jeśli faktycznie udało się to umiejscowić obok i równorzędnie to cieszę się, cieszę się niepomiernie :)
  10. @EsKalisia Super !!
  11. @EsKalisia Fajne :)
  12. @Marek.zak1 :))))
  13. @Migrena Masz fajne metafory, trzeba przyznać :)
  14. @Rafael Marius Tak, pewnie coś takiego :)
  15. @Toyer Mi też !!
  16. @leszek piotr laskowski :)))
  17. @Gosława To jest jakiś zupełnie inny Twój wiersz i też świetny !!
  18. @vioara stelelor Ładny, bardzo kobiecy wiersz :)
  19. @Robert Witold Gorzkowski Ja mam jakieś nieco inne wrażenie. Nakreśliłeś smutny świat, cierpienie, samotność, nicości, ale zrobiłeś to tak, że to właściwie jest bardzo pocieszny wiersz. Ja go tak odbieram w każdym razie. To jakby takie ładne i nieco radujące i budujące narzekanie. Ten wiersz jest już z pewnością jednym z moich twoich ulubionych !! Bo jest do tego technicznie świetnie napisany.
  20. @Trollformel Ekstra !!
  21. @Stukacz Ekstra, uroda poezji jest też sztuką odbioru, od zawsze tak uważam. Przyznaję się do tego, czasem w złym humorze nie widzę poezji, gubię ją, a jak w humorku to wszystko nagle też piękne mi się wydaje, choć oba stany są jakby nieco przesadzone :)) Podoba mi się, że Twój wiersz i piosenka nieco się do tego odnoszą :))
  22. Pewien poeta chyba nieco zgłupiał i może nieco się zatracił, a zatem pokłócił się z własnymi kieszeniami. Osobliwe to było doświadczenie, zważywszy, że w kieszeniach miał i pieniądze i klucze i dowód osobisty i i chusteczki higieniczne i telefon komórkowy i karteczkę z numerem telefonu tej właśnie kobiety i notes z prawie wszystkimi swoimi wierszami. Dziwna to draka była i miała osobliwe konsekwencje. No ale przecież poeci znani są ogólnie i ogółem z nieco dziwnych i niestandardowych zachowań. Śmieszne to było, ale przecież poeci często bardzo uchodzą za nieco śmiesznych. I była w tym zabawa, ale przecież nie od dziś wiadomo, że poeta robi w branży rozrywkowej. I był w tym tragizm, ale przecież życia poetów przybierają czasem dramatyczne scenariusze. Smutek też tam był, ale przecież ogólnie jest wiadomym, że świat jest smutny. Słodko – gorzkie to było, ale przecież życie miewa właśnie taki smak lub niesmak. Bo to ogólnie było i w smak i nie w smak, a nawet pomiędzy. Warszawa – Stegny, 26.02.2026r. Inspiracja – Poeta Starzec (poezja.org).
  23. @Starzec Nie, dzięki że wpadłeś, wiesz ta cała koncepcja tworzenia i motywacji zastanawia mnie często :))
  24. @Berenika97 Tak, to duży paradoks, a abstrahując od jakości przećwiczyłem go ponad tysiąc, jeśli nie już dwa tysiące razy :)) Osobiście też uważam, że akurat wolno jest artystom narzekać :) @Starzec No mnie się wydaje, że absolutną i totalną przesadą jest kłócenie się z kieszeniami :)) Pzdr. M.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...