Pomiędzy wojną wschodnią
a Afryką Polska gotowa
do ucieczki, wolności
obrony granic. Trwa
exodus ze wschodu
południa, prą na zachód
osadnicy szlakiem nieba.
Zabierają co chcą bo taka
ich potrzeba.
W kleszczach będąc bijemy
siebie, też chcemy być
w tym niebie. Bijemy
na alarm, wszystko dając.
Dziękują nam za to.
Środkowa Europa
staje się wyspą,
za mało rozbitków?
Może za dużo w naszej Polsce
nas samych i tonie
ta wyspa jak w tsunami.
Kto chce ratować, kto
pogrążyć wiadomo.
Może jak Arka popłynie
w którymś kierunku
jeszcze nie wiadomo.
Może potrzeba potopu,
lub odwzajemnionego
(szacunku?)
Na nienawiści nikt nic
nie zbudował, bo gdzież
tam im do Boga.
Lepiej wyśmiać
z ironią złośliwą i
lepić nienawiść
bo są inną gliną.
Kłamią - niech kłamią
kłamstwo ma krótkie
nogi, wyjdzie ale prawdy
nie przeskoczy.