na suficie
migotają słoneczne plamki
trudno powiedzieć
dokąd prowadzą
zakrzywione przestrzenie
cisza
przerywana szeptami
parę mądrych zdań
postaci ze snów
otworzyło się
okienko Worda
nie czyniąc
więcej hałasu niż kot
spiralnym ruchem nadgarstka
wchodzę w głąb
ludzkich dusz i sumień
zagrzmiały brawa
populacji
która zasiedliła matrix
marzenie o pięknie
leży
na czystej pościeli
szepty szalone
pełne słodyczy
wszelakich maści
i nagłość przewrotna
udręka
bezsennych nocy
dwa losy
dwa istnienia
splecione w jedność
dotknięte boską ręką
trzepoczą skrzydłami
tryumfu
@jan_komułzykant 'Mruczuś' to skondensowana materia naszych lęków. Tymczasem rzeczywistość chwyta nas za gardziel co powoduje, wytrzeszcz oczu. W tej sytuacji, mówiąc kolokwialnie - jeb.. pochodnie.
Pozdrawiam.
parada oszustów
w pandemonium Babilonu
sypią się kwiaty
i kolorowe bibułki
rygle zaskoczyły
na granicy ciemności
tuż przed zniknięciem
niewolnicy
głosu nie mają
w oczach
czarnych kotów
rozmiar cienia
wiele nam zdradza