Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

szarodziej

Użytkownicy
  • Postów

    55
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez szarodziej

  1. @beta_b Tak to już jest. Jedni to, drudzy tamto. I o to chodzi. Pozdrawiam.
  2. @light_2019 Gdzieś krytyczny, długi tekst naszego Kolegi zniknął, mniejsza. Dziękuję za czytanie. Bez fałszywej skromności nad tekstem popracowałem. Udało mi się wydać już mój tomik z czego się bardzo cieszę. Opierałem się długo, bo - czy warto? Inni zachęcali, więc... Przepraszam, że wspomniałem. Może to zabrzmiało nieskromnie. Pozdrawiam. @Gosława Miło czytać. Lightowi odpowiedziałem nieco dłużej więc nie chcę się powtarzać. Miłego.
  3. Krótkie formy są najtrudniejsze. Pozdrawiam.
  4. nie wiadomo kiedy zgasły światła na jakie hasło przesunięto kontakty zapalono ciemność ale spóźniamy się punktualnie w sam raz po omacku trafiamy w pudła i ręce po bóstwa jak po wyrozumiałą kochankę bo straszny tu głód choć tłuszcz kapie po brodach jest dobrze niespokojnie z zieloną chorągiewką kocem na trawie koniczynką w zębach i uśmiech nasz wspólny mianownik i marsz za trojańskim konikiem dziwne słowem uciszono ciszę wszystko jasne słyszmy tylko siebie
  5. @calluna Cieszę się. Jak to ktoś powiedział, nie wszystko trzeba rozumieć, bo jest coś więcej. Pozdrawiam. @light_2019 Jakoś tak jest z wierszami. Dobrego.
  6. Wiersz- modlitwę trudno komentować. Wiem, że bardzo łatwo wpaść w banał, słodki ton i pretensjonalność. Jest taki wiersz Herberta " Brewiarz", polecam i pozdrawiam.
  7. A może Młoda odezwałaby się na temat....
  8. rozstałeś się jednym wierszem jak rozwodowym listem teraz ty swobodny jeździec ścigasz cienie przepytujesz szepty ciemności stawiasz pod ścianą a jesteś daleko od siebie dalej jeszcze tam gdzie kamień na trzy że echo echo i palec na sza przecież światło załamuje się pod twoim kątem łuski wprost pod stopy a przypadki łaszą się że tylko rzut kości na aport i głaskanie kiwasz głową wtedy uchylasz kapelusza emigrujesz tam gdzie zawodzi pies orkiestra i trąba na dobranoc kołysanie od papierowych statków po pijany horyzont od pustyni po ziarna na wadze przy zdartym pacierzu zasypiasz w łonie matki to tylko pukanie w mydlaną bańkę kropla z pędzla na niewidzialny płótno albo boskie zmarszczki filmowej gwiazdy potem już wiesz jutro twoje urodziny porwie cię nitka w latawcu na dobry początek
  9. Szczerość tak, ale liryki brak. Pozdrawiam.
  10. Dużo pracy przed Tobą. Pomyślności.
  11. Nie przejmij się, pisz.
  12. Najpierw dużo czytać. Pozdrawiam.
  13. @Oxyvia Po lekturze wiersz wyskoczyli z pamięci wspaniali rosyjscy poeci wraz z charakterystyczną rytmiką, obrazami. Dziś mało, mimo wszystko pisze się wierszy rymowanych. Doceniam. Podoba się. Pozdrawiam
  14. Miło. Mój Boże to westchnienie. Być może z interpunkcją byłoby jaśniej, ale traciłaby "pojemność". Pozdrawiam.
  15. Opuściłby w w.1 " niemożności", " którym zawiaduję" ( mało lirycznie ), chyba że o kierownika stacji chodzi i " no". Pointa trafna. Wiersz udany. Pozdrawiam.
  16. odkręca kran płynie życie samochód pędzi na cztery wiatry w słup soli moja Miriam drogi zawracają ze spuszczoną głową słowa nie pisną ani słowa a rzeki stanęły pod nogami więc do wyjścia tylko światło w drzwiach ty my oni w purpurach pąsowi jak wydziedziczeni królowie wracamy tu znowu ktoś ciągnie los za kokardę ktoś butelkę jak mleko ssie bajki dla dorosłych to rozpada się i tamto składa ręce mój Boże elementarnie podręcznikowo tam ktoś stoi nie widzisz nie da się nas zapiąć na ostatni guzik wierzysz
  17. Bez ostatniego wersu. Pozdrawiam.
  18. nie wzywa na pomoc nadaremno ale w tylnym lusterku widać nacierają barbarzyńcy przebrani za klownów udają uliczny teatr zaklina żeby odeszli bo wezwie światło na pomoc i Madonnę a przyszli bez pytania bez jednego wystrzału podbijają serce jak serial wschodzący rynek albo egzotyczny owoc jak długo zmieniali mapy drogi przestawili znaki słowa kolory nie wiadomo sprawy zaszły jak drzazga pod paznokcie widać otwartą ranę ostatnią prostą miasto orkiestrę stoły i gości Irena na kolanach składa ręce zapada w ciszę wiem że jesteś obok tak blisko że nie mogę cię objąć i tęsknię całe lata świetlne próbuję z ciemności wykroić kromkę światła na twój rozkaz i zbudzić się się na nowo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...