promilem kur obwieścił kolejny dzień w kurniku
więc wystawiają łebki zza lepkich grzęd śmietników
zza lśniących rzędów okien kury co prześladują
kto w którą idzie stronę kto pod kim dołki kopie
kurczaki pobudzone wszczynają rzewny rwetes
że nikt ich nie rozumie bo nikt w ich skórze nie jest
te lekko opierzone wlepiaja ślepia w ekran
nic do nich nie dociera szczególnie kwoki przekaz
a na podwórzu piskle a za nim krok w krok matka
pod boki składa skrzydła piejąc "och, jaka ładna babka"
i kogut znowu zapiał, że kogoś psy zagryzły
ktoś skończył na patelni innemu kury zbrzydły
gdzieś tłuką się koguty i pierze leci w niebo
codzienny chów klatkowy natchnieniem dla poetów