Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Krzysic4 czarno bialym

Użytkownicy
  • Postów

    4 784
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    39

Treść opublikowana przez Krzysic4 czarno bialym

  1. Heh zdarza się Że trafiam w gust A czasem cóż Potrafię przestrzelić Na szczęście ziemia nadal się kręci I ludzie chodzą uśmiechnięci
  2. Pasuje mi takie pisanie Jakbym przeczytał polska wersję Bukowskiego Na luzie z werwą
  3. Super bardzo mi się podoba
  4. Jak wyżej koleżanka Ładnie leciutko równo Z nostalgii nutką ;)
  5. No fajne chociaż mi druga zwrotka pasuje trochę pod szymborskiej pogrzeb takie urwane rozmowy przechodzących osób;)
  6. Ja się widuje z sąsiadem że straży granicznej :) jakoś tak się trafia że zazwyczaj gdzieś tam na lotnisku przypadkiem jest.
  7. jak prawdziwy cygan kolejny raz na walizkach znajoma droga na lotnisko obwodnica śnieg zimno tętniący życiem terminal mojej mamy stryj zabrałeś leki paszporty masz w lewej kieszeni jessica nie biegnij jeszcze trochę skarbeczku patrz jaki śmieszny typ piękny miks kultur a ja w środku tego tygla klupie w klawisze czekam w kolejce kocham tęsknię
  8. Tak jak zauwazyla Beta faktycznie inaczej u ciebie w zimę. Ale mi się te grudki podobają lubię takie surowe wierszomyśli
  9. Fakt Jordan Jedynie skakał Nie robił dziwnych zwodów Był Jak najbardziej efektywny By wygrać ;) @Stary_Kredens szkoda Choć nie wiedziałem że nie regularny Rym to proza ;) dziękuję za komentarz i odwiedziny Wierz mi ja też lecz im więcej w mojej krwi pływa angielski Bukowski tym więcej widzę zawiłości w prostym przekazie
  10. biegnę a płatki śniegu oblepiają twarz ręce uda z kolejnym kilometrem znikają troski dnia jest za to muzyka miasta koncert czerwono zielonych świateł i ta cholerna górka wyłania się na której zawsze się męczę biegnę rytm wybija oddech sto siedemdziesiąt uderzeń pomaga przełamać opór wewnętrznego marudy wyrzut endorfin rozluznia mięśnie skraca oddech gdzieś niedaleko ukryta meta i ta króciutka chwila szczęścia że znów się udało pokonać własną słabość
  11. A jednak jest przypowieść taka Gdzie Dawid za pomocą kamyka Pokonał Goliata ;)
  12. w dzisiejszych czasach najważniejsze jest utrzymanie jędrnych instagramowych mięśni lecz wierz mi dobrze jest też czasem rozwijać ten jeden dla wielu niewidoczny dlatego sięgnij po tomik swoich ulubionych wierszy niech rozsadzi czache
  13. słuchawka tarcza kabel zawijany na nadgarstku wystarczył palec i pamięć by wybrać odpowiedni numer intymnie wdmuchiwane rozmowy o niczym i czas jakoś tak inaczej płynął
  14. @Deonix_, @Marek.zak1, @Cor-et-anima, @Leszczym, @koralinek , @Łukasz Jasiński Dziękuje za serducha @Marek.zak1 nieporozumienie może być zawsze nie ważne jakie M
  15. ty i ja pies zagięta czasoprzestrzeń kawalerka dwa kroki na dwa pełna niedoskonałych marzeń śmiechu i tańca przytulnie mała rozkładana kanapa otwieram oczy chrapie pies w szkole dzieci a my dalej na połówce kanapy ciasno objęci
  16. tak wiem jestem zapisany w tobie i kiedy tylko masz ochotę zamykasz oczy ja twój oddany niewolnik wypełniam wyobraźnię rozgrzewając opuszki przyjemnie się rozrastam drażniąc mieszki buduję napięcie by wreszcie dotknąć w najbardziej intymny sposób wnikając głębiej przepływam przez rozedrgane ciało fala za falą dopływając do celu patrzę z ciekawością diabła jak wraca wzrok po przejmująco długiej chwili z uśmiechem poprawiasz sukienkę układając idealnie fałdki grzecznej kobiety by nikt się nie domyślił
  17. Takie tlumaczenie wiersza mi się najbardziej podoba
  18. Kolejny poniedziałek Jak kartę w pracy odbijam zadem muszlę Wstaję biorę szałer Woda kapie na twarz Przemywam tych kilka pozostałych włosów Przy dźwiękach szczoteczki Szoruje zęby Szumi pianka do golenia Przeciekając przez palce Rozcieram na policzkach W halogenie łazienki błyszczy żyletka Ciut dłużej zatrzymane spojrzenie w lustrze przeciagam (te kilka sekund) od ucha do ucha przemyka uśmiech Pachnidło i w drogę Czas się zmierzyć
  19. pragnę zedrzeć z ciebie wątpliwość łapczywie przyszpilić i zatracić się w ułamku chwili zwalnia czas przeszywając dotykiem aż po kręgosłup odurza jedność dusz ty i ja w nieistnieniu
  20. Rozśmieszę cię do łez by móc twarz schować pośród deszczu
  21. No i się uśmiałem dziękuję Jacku
  22. Coś tam mi się udało poprawić :)
  23. Dziękuję Dziękuję
×
×
  • Dodaj nową pozycję...