Jest ciemna noc, niewiele gwiazd
Na niebie jest widocznych
A krucha łódź przez morze mknie
Burzliwe fale wokół
W niej płynie on bez żadnych map
Brak mu też nawigacji
Kompasem serce jego jest
I dusza, co nie zaśnie
I płynie tak przez czarną noc
Wiatr ciągle w oczy wieje
A jakiś głos powtarza wciąż
Że miejsce to istnieje
Więc miota się, samotny jest
Na morzu tym wzburzonym
Szuka tych dróg do wyspy gdzie
Odnajdzie w wieczny spokój
Niewielu dzisiaj takich jest
Co nie chcą żyć wygodnie
Powoli życia rzeką mkną
Gdzie tylko są przechodniem
Lecz jemu nie jest dane by
Spokojnie życie przeżyć
On ciągle szuka czegoś, co
Być może nie istnieje
A gdy rano nadejdzie świt
I biała mgła opadnie
Pośród skał wyłoni się
Ta wyspa, której pragnie....