Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Marek Olesiewicz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    78
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez Marek Olesiewicz

  1. Bardzo ładny. Choć może za smutny... I śmierć, i cierpienie - przygnębiają...
  2. Te koty mogłyby mruczeć do snu najbardziej senne bossanovy... :)
  3. Niektóre zestawienia są zadzwiające. Zupełnie z różnych bajek... Nie broni się ten wiersz...
  4. Nawet ładne. Choć, może konkluzja jest za mało wyrazista...
  5. Marek Olesiewicz

    duch

    tej nocy sam zasnąłem pełen obaw o spokój przez sen jak płatki śniegu w powietrzu zawirował niepokój czy był to duch? czy tylko łzy popłynęły na myśl o szczęściu?
  6. Rozumiem, ale poprzednia wersja musiała zostać wymieniona. (też mi się bardzo podobała...)
  7. Ja po prostu lubię las... Ale dziękuję uprzejmie za uwagę!
  8. gwiazdy oświetliły mi drogę do domu przede mną trzy kilometry mroźnej drogi mijam jezioro kaplicę wchodzę na górę coraz bliżej światło za chwilę nadejdzie sen poprosi o ciszę i obejmie mnie swoimi ramionami w których zasnę
  9. wczesny czerwiec popołudnie w przesyconym świeżymi zapachami lesie wychodzę z parowu przebijam się przez paprocie i mijam brzozy wychodzę na polanę i siadam na żywicznym pniu dlaczego aż takie radości spadają na nas w życiu które miało być tylko bólem i cierpieniem?
  10. Tekst gwałtownie przerobiłem. Nie wiem, czy po przeróbce nie jest za bardzo hermetyczny... Uprzejmie dziękuję za komentarze!
  11. dziś są jej urodziny czy to one były początkiem tego snu urojonego który nie daje mi wciąż się wyspać?
  12. No nic, na razie to wersja dość robocza. Może zdecyduję się na zmiany? ;)
  13. Tylko ktoś przyciśnięty mocno wyrzutami sumienia może tak pisać... Niestety, poeci tak mają bardzo często...
  14. Wiersz religijny. Choć "nowocześnie" religijny, tj. mało ortodoksyjny. :)
  15. Po prostu erotyk, i to dość perwersyjny. :)
  16. Bardzo dobre i może się podobać. Czy jednak nie jest zbyt pretensjonalnym zwrot "słowiczy trel"? Pozdrawiam!
  17. Ciemnego poranka jakimś wysiłkiem woli i szczęścia powracam jeszcze raz do świata czy to co widzisz to ja zamglony czy może tylko pajac bez woli, bez siły, bez prawa? załóżmy może że znikające na niebie gwiazdy podobnie jak uciekający za horyzont księżyc to tylko ostatnie symptomy odchodzącego bardzo chwilowego błogostanu?
  18. Cóż, czasami warto czytać klasycznego Mickiewicza; innym razem - nowoczesnego Miłosza... A ja piszę tak, jak mi serce dyktuje... :)
  19. Zgadzam się, że ten wiersz to właściwie pochodzi z brudnopisu. Ot, taki zapis chwili, kiedy czytało się Jeana Geneta. :) Geneta, który jest i antypoetycki, i poetycki zarazem. Obrazoburczy, a jednocześnie bardzo literacki... [sub]Tekst był edytowany przez Marek Olesiewicz dnia 18-08-2004 22:02.[/sub]
  20. Ona wzięła się za czytanie tego wszystkiego kilku listów tego perwersyjnego pisarza strona pierwsza - szok i usta zadziwione choć co czyta już słyszała strona druga - te dziwne nazwiska które brzmią naturalnie mimo dziwności w środku strona trzecia i czwarta - style książkowego prymitywu cóż wspomina i wcześniejsze listy pisane i pamięta osobliwie świetliste słowa - święte i obrazoburcze pytana przeze mnie o nowy list odpowiada ze znużeniem i dezaprobatą: "cały czas tą samą drogą!" cieszę się bo nie jest tak źle kod naszych myśli układa się po właściwej stron
  21. Musiałbym się poważnie zastanowić nad pierwszą uwagą. Co do różnicy między "znowu" a "znów", to właściwie sprowadza się ona do stylistyki, która jest dość indywidualnym odczuciem. Pozdrawiam! MO
  22. Od mgły która omija sny zaczyna się dzień szukam autobusu gdy wychodzę o ósmej będę cierpliwy już czeka ogród osypany żółtymi liśćmi krótki dzień zostawi dużo czasu niebo oddaje krople czekanie aż w palcach zniknie blask mój sąsiad kret okopał się dzisiaj w lesie wiewiórki zebrały się do zimowego snu później widzę że znowu nie zdążyłem zajrzeć do książki gdzie czuwają mądrzejsi (ten tekst powstał dość dawno temu, zadedykowany upływającemu czasowi...)
  23. Racja, ten tekst jest niedopowiedziany. Taki mi wyszedł i taki już został. Zresztą, lubię niedopowiedzenia, one też coś wyrażają... Biebrza z pewnością zasługuje nie na wiersz czy kilka, ale na całe cykle i poematy. Cóż, mieszkam tutaj i może kiedyś coś więcej napiszę, choć wiem "żem ułomny".
  24. Ogromny wieczorny księżyc Po zachodniej stronie lasu Jak wypieczony bochen chleba Oddalony ode mnie dalej Niż na wyciągniecie reki Między nami mgła Otula biebrzańskie łąki I wody Z mgły wyłaniają się Brzeziny Jak statki na horyzoncie I ta droga We mgle Po której maszeruję Z moim przyjacielem księżycem Pod rękę [sub]Tekst był edytowany przez Marek Olesiewicz dnia 02-08-2004 09:32.[/sub] [sub]Tekst był edytowany przez Marek Olesiewicz dnia 02-08-2004 17:45.[/sub] [sub]Tekst był edytowany przez Marek Olesiewicz dnia 02-08-2004 17:47.[/sub]
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności