Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Gabrys

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    133
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Gabrys

  1. Anioły będą z tobą jeśli piękno serca dasz a z nią resztę siebie którą w sobie masz. Reszta najpiękniejsza bo w niej cała ty najlepsze na koniec uśmiech piękny, złoty Który dobrze sprzeda właśnie resztę twą wtedy będziesz ludzka jak anioły chcą.
  2. Ślimak domek sobie nosi w którym mieszka nie zaprosi wszystkim rogi pokazuje choć nie byk dokazuje Sroka bogate gniazdo miała co się świeci w nim chowała a kiedy nadszedł ślub Iwony pierścionek ślubny też skradziony Pan kogut pięć kur miał taki harem żaden szał Komu piać, nie miał komu taka korzyść, rosół w domu Kukułka cwany ptak zaś jej pisklę większy cwaniak gdyż mając kuper, wypcham tego wniosek taki, gniazdo jego.
  3. Nie dobre serce twierdzi że dobre wpatrzone w siebie grzechy jemu obce. Grzechy nie dobre czyny podobne wdrażane w życie tak by wygodnie Nie z grzechu powstałeś w grzech się obróciłeś wiele zabrałeś prawdę wykrzywiłeś Bo, nie dobre serce twierdzi że dobre na śmierć i życie bić się będzie o to
  4. Kaczka kurze jajo miała które wysiedziała ale kurczę kaczątkiem nie było więc się w stawie utopiło Czarny kotek, myszki szukał myszka w mące w nią zakukał w wielkim worze dziura była myszkę capnął, gdyż zdradziła Szczupak sobie w stawie pływał kto czym rzucił, żyłkę zrywał w końcu siatkę zastawili i szczupaka usmażyli Żaba na seks chętkę miała więc balony pokazała a że one małe były jej amory się skończyły.
  5. Trampki sobie włożyła ale zima była innych butów nie miała dziewczyna biedowała Kozaczki jej się marzyły żeby nogi nosiły bo jak tu po śniegu chodzić stopy można odmrozić Pomimo tego wszystkiego trampki gdyż nic innego a na dworze biało i jeszcze dopadało No cóż zjeść coś trzeba wyszła gdyż brakło chleba buty nie posłużyły dziewczynie krzywdę zrobiły Biedula się rozchorowała grypa ją złapała Anioły po nią przyszły fakt to oczywisty Że bieda ma
  6. Kiedy deszcz pada, bakterie się uwalniają, wtedy pachnie deszczem. w kałużach kropelki grają. Kropelki, kropelkami, parasola nie wziąłem idąc gdzie przystanek zupełnie przemoknąłem Wsiadając w biały mikrobus w nie siną dal pojechałem miasto blisko było w którym się zatrzymałem Deszcz nie przestawał padać więc do sklepiku wstąpiłem wybrałem parasol niebieski który chętnie kupiłem A niech sobie pada wtedy pomyślałem przecież miałem parasol z którego skorzystałem.
  7. Miałem piękne gołębie, które ślicznie fruwały, krążyły nad gołębnikiem i pięknie na dach siadały Czasem jastrząb postraszył, ponieważ chciał upolować, a one wyżej i wyżej, by nie mógł zapikować. Piękne gołębie miałem czerwone, białe, pstre , które kiedy patrzyłem, w słońcu mieniły się . Cieszyło gołębiarza, kiedy tak sobie fruwały ach te moje gołębie w głowie mojej zostały.
  8. a więcej tych dzwonów nie było pozdrawiam
  9. Boża krówka, w czarne kropki, zbiera z łodyg zielone snopki, snopków brakło, wyzbierała, a więc sobie odleciała. Obrzydliwa gąsienica spadła gdzie jest potylica i mi wlazła za koszule, teraz swędzi, co za bóle. Lis, jak lis, chytry zwierz, może da się zjeść, jeż ale jeż się w kulkę zwinął nos zabolał, lis zaginął Ruda, ależ sprytna w lesie która coś tam w woreczkach niesie, i po jednej i po drugiej bojąc się zimy długiej. Biedronka, gąsienica, lis, wiewiórka, dżdżownica, o
  10. Jeśli potrafimy, nie partaczymy nie poprawiamy, ponieważ w głowie mamy. NP: Mam przed sobą ścianę, profile, narożnik wstawione wszystko w pionie, no i hulaj duszo aż kielnia płonie. Do tego listwa prowadząca, która parzy, tak gorąca gdyż robota aż się pali, już tynk rzucony, choć pić mi dali nie skorzystałem, gdyż byłem na fali Teraz patrzę na moją robotę, że aż oczu nie mogę oderwać nawet z oddali.
  11. Gabrys

    Brakuje mi słów

    pozdrawiam no cóż ślizgamy się na błędach a jakby tak miał poprawiać to by poprawiał i poprawiał ale i tak jest dobrze miłego dnia
  12. Jakby ziemia zatrzymała się na ułamek sekundy, wszystko w kosmos by w wystrzeliło, a morza i oceany później by pospadały, tworząc kilometrowe tsunami, które pochłonęło by całą kulę ziemską. Wtedy już nie nasze zmartwienie, ponieważ nieistotne a ziemia która by się ponownie kręciła, tylko góry i wodę by woziła, będąc jak dotąd statkiem kosmicznym. Jakby ziemia zatrzymałaby się na stałe, wszystko oderwałoby się od niej, pędząc z ogromną prędkością w lewą stronę powstałoby wielki tsunami, wraz z nim huragan, ora
  13. Po wodzie nie chodzę ale łódką mogę popłynąć wraz z nurtem pięknej Odry. Może nie piękna, lecz zmącona, nieczysta, a ze mną popłyną plastiki, różne śmieci i jeszcze zdechły pies, gdyż woda wszystko zabierze. Popłoszę kormorany, czaple, kaczki, przylatujące na żer, przepłynę pod mostem Tolerancji, który jest pomalowany na różowo, i jeszcze pod wieloma mostami a ze mną popłyną plastiki, różne śmieci i może kolejny zdechły pies, gdyż woda wszystko zabierze Popłynę z wszystkim brudami, które rzeka
  14. Nie znoszę kolekcjonerów motyli, którzy biegają za swoimi okazami, po łące, po to by je przyszpilić i powiesić w swojej gablotce. Kocham motyle, jak ja kocham motyle i gdybym był w Kanadzie, jesienią, odleciałbym z nimi będąc monarchą Pomarańczowe motylem, ach te motyle lecące do Meksyku, jedyne owady które mają swoje wielkie migracje. Bojąc się Kanadyjskich mrozów w górach skalistych.
  15. zero to chyba ma największe znaczenia w matematyce
  16. ale pomimo pozdrawiam i witam
  17. Mówisz mi o zimie, a czy wiesz o tym że. gdy śnieg w polach leży, zwierzęta zostawiają ślady swe. Łatwo wtedy wytropić i zaczaić się, na ścieżkach sidła zastawić, kłusownik o tym wie. Mówisz mi o wiośnie, a czy wiesz o tym że, kiedy w maju trzech ogrodników, delikatny kwiat zmarznie przymrozek szok dla kwiatów, a maj już tak ma, że chociaż świeci słońce, jest zimna Zośka ta. Mówisz mi o lecie, a czy wiesz o tym że, kiedy leje się żar z nieba, wszystko wokoło schnie, które żywe ucieka do cienia, zaś w polu usycha łan, może mą
  18. Gabrys

    jesieni moja jesieni

    podobają mi się te kasztanowe koniki pozdrawiam
  19. Gabrys

    Odkrywaj siebie!

    chyba już ten wiersz czytałem , no cóż, jest ciekawy. pozdrawiam
  20. A kiedy przyjdzie po mnie, uśmiechnę się do tej pani. Nawet potrzymam kosę, do diabła z ciemnościami. Bo przecież ciemności nie straszna, kiedy stróża ma się tego. Który połamie kosę, zabierze do kraju Bożego. Po drodze zaśpiewam, raju raj, raju raj. Śmierć odczepi się, a w niebie zastanę maj. I będzie pięknie, ślicznie, bez bólu okropnego. A jak dostanę skrzydła, zaśpiewam dla Boga mojego. Alleluja, alleluja.
  21. Gabrys

    Nareszcie

    i tak trzymaj bo się należy jak pieskowi miska miłego dnia
  22. Proza danego życia, przepis na nowy dzień. jeść, robić, spać, by człowiek nie zanudził się. Perpetuum mobile póki życie trwa, czasem garść uciech i tyle z tego ma. Perpetuum mobile, kuleczki w ruch wprawione, tik, tak, tik, tak, może będzie przebaczone. Chociaż niebo wysoko, jednak Bóg z góry patrzy, jak jedno pnie się w górę kiedy drugie w dół ku rozpaczy. Ale tak musi być, jak to krążenie krwi, przez żyły do mózg a mózg najwyżej siedzi. I póki perpetuum mobile, jakoś kupy się trzyma, tik, tak, tik, tak, nieskończoności go
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności