Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Maciej_Jackiewicz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1565
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Maciej_Jackiewicz

  1. Każdy jest poetą tylko nie zawsze mu się układa w życiu jak to w życiu często czeka rebus albo szarada bo często to jeszcze nie to każdy jest poetą tylko nie zawsze mu się rymuje w głowie jak to głowie nie zawsze myśl do myśli pasuje że często to jeszcze nie to każdy jest poetą wierszem próbuje przemawiać do kwiatka albo ptaka a strofy jak to strofy znają te wszystkie zaklęcia choć często to jeszcze nie to każdy jest poetą pisze cały czas od nowa muza cicho podpowiada słowa muza jak to muza ma zalety i wady ale przecież jest śliczną kobietą każdy jest poetą próbuje co dzień zrobić selfie na tle całego świata a zdjęcia jak to zdjęcia lądują w koszu razem z pustą kasetą każdy jest poetą tylko często nie ma o tym pojęcia
  2. Trzeciego dnia po ukrzyżowaniu to się wówczas stało co nie miało wcześniej miejsca odwalony kamień w kształcie koła jeszcze ktoś ujrzał ogrodnika anioła a potem drugiego tylko kto naszego Jezusa wykradł ciało nie wiedzieli że w tym jednym pytaniu zawarty jest sens zmartwychwstania z którym człowiek się dotąd nie zmierzył kiedy Go zobaczyli i ku niebu podnieśli wzrok On im pokazał przebite dłonie i bok i pozdrowił znanym im gestem ,,Nie lękajcie się …ja jestem,, Błogosławiony kto nie widział a uwierzył Zdrowych i Spokojnych Świąt Wielkanocnych oraz pełnych Łaski Bożej życzę Wam Wszystkim Kochani Maciek
  3. @Jacek_Suchowicz prawda na pewno kiedyś wypłynie pamięć też nigdy o tym nie zginie kłamstwa mają zawsze język krótki nie trotylu ślady zatarli a ...jego skutki
  4. Zatrzymaj się choć na chwilę wczytaj się w Boże Słowodziś słów braknie wciąż tyle mamy nową Drogę Krzyżowądziesięć lat w wiosenny kwietniowy dzień nadzieja runęła z jasnego nieba prosto w nienawiści jak piekła otchłanie zostały jedynie szczątki porozrzucane bezładnie całe tysiące wbite w obojętną ziemię niczym drzazgi policzył ktoś dokładnie blisko sześć dziesiątek dziesięć lat sprawdzali wszystko kiedyś nadejdzie dzień gdy nikt niczego nie przeinaczy bo prawda jest nieśmiertelna nie zasłoni jej najgęstsza mgła pora odczytać z kłamstw miazgi dziesięć lat patrzą na nas z wysoka przedwcześnie wniebowzięci kto prawdę na koniec wyjawi kto kiedy zapisze ostatnie nagrane słowa wykute zostaną w sercach i pamięci dziesięć lat rana niezagojona krwawi bo jest wielka i głęboka
  5. jeden jest prawdziwy król tak jak jeden jest wysoko raj odrzuć choroby cierpienie i ból siebie Jemu dzisiaj z wiarą daj na znak zwycięstwa palmy uniesione w górę aż do nieba dla pełni zbawienia w zaciszu domu z rodziną pomódl się o zdrowie dotkniętych w czasie zarazy a za Jego przyczyną ocalonych ludzi będzie mrowie a ciała ich zostaną bez skazy co złe na zawsze oddalmy żeby już nie zabrakło chleba oczyśćmy własne sumienia Mesjasza Jezusa chwalmy On nam da czego potrzeba otworzy bramy więzienia uwolnij serce wraz z duszą i wyrzuć z niego stare żale największy kamień skruszą słowa Boga w Jeruzalem
  6. Bezsenne noce poetów jak utrapienie śpi tylko gdzieś czyste sumienie zranione serce wciąż broczy pełne lęku że na zawsze zamknie oczy wtulone w piersi bije płochliwe pragnąc ten jeden raz jeszcze być szczęśliwe bezsenne noce poetów bez wiary czas stracił już wszystkie wymiary tyle lat widzę tak mało miłości zatartych śladów obecności bezsenne noce poetów bez natchnienia szukam choćby jednego cienia na ścianie w pełnym słońcu początek pozostał na szarym końcu gdzie jesteś miłości zadaję pytanie bez pocałunku zniknęła zgubiła dawne kochanie bezsenne noce poetów bez wierszy które rozpłynęły się we mgle anioł nadzieję jeszcze mi śle nie ostatni to kamień w życiu i nie pierwszy
  7. jedno słowotak częstorani serceduszę nieśmiertelną kaleczyzabija fałszywym śmiechemi wszystko co było czystestaje się od razu grzechemjedno słowotak rzadkoból uleczyi plany Thanatos zniweczybo kiedy powraca życiew każdym oddechunadzieja się budzi z pośpiechemjedno słowoktóre ukołyszedo spokojnego snuktóry nadejdzie w końcu i tubo gdy noc nadchodzirazem z gwiazdamiwielbić będę ciszęjedno twoje słowoz niewidzialnych ust wypowiedzianeprzytulę się doń na nowopozostanękochając kochanyjedno moje słowonapisane starym pióremsympatycznym atramentemwtenczaswersy policzę któryś razza któredzięki zawsze składamz każdym życia momentemza każdą strofędam wszystkopoezjo magicznacudowna królowotobie oddajęnieśmiertelny czas
  8. WITAJ przyjacielu cieszę się,że znów możemy się czytać i pisać @Gosława bardzo dziękuję za serducho - dar serca
  9. Wierzę w życie gdzie dobrzy ludzie są idolami autografy serc skrzętnie cały czas zbieram kiedy odżyję słowa poskładam ułożę podziękowanie między wierszami wierzę w wodę która płynie ze źródła świata narodzin zawsze czysta bo obmywa z grzechu pychy ukoi ból wierzę w czas którego minut nie liczy nikt skrzętnie i nie pędzi jak spłoszony dobre godziny odmierza nawet nieufnemu bo nikomu nie dowierza wierzę w to co jest warte aby uwiecznić bo wspaniałe na zawsze w pamięci karty pamiętnika nie wydarte przetrwają wieki całe wierzę w niepokalanie tego co powstało przed tyloma laty tej wiosny powitam znów kwiaty na duszy polanie wierzę i wielbię cały świat pomodlę się aby ocalał głosząc twoją chwałę Mój Panie
  10. W wiosenny wieczór krople deszczu serenady wygrywały na blaszanym parapecie niczym na magicznym fortepianie A samotny starszy pan stał na balkonie i oglądał z wysoka świat który znał tyle ładnych lat a myśli wraz z nim śmiały się i płakały Zapisywał je wersecie teraz marzyło mu się znów zakochanie gdy ujrzał gwiazdy niezwykłe były niebieskie i patrzyły jakby na niego Gwiazdy świeciły coraz jaśniej rozświetlając już prawie połowę nieba starszy pan jeszcze nie zaśnie wspominał niezapomniane błękitne jej oczy
  11. @zuzia zapewne masz rację... @CafeLatte pozdrawiam również
  12. Kruche serce jak wyrzeźbione z kryształu pękło na miliony okruchów z nich powstaną młode serca i jeden kamień zielony z krainy wiecznych duchów on z grzechów ludzkich ulepiony nim rozsypie się znów pomału a z tych drobin urosną kamyki nowe póki jeden w serce się nie przemieni najtwardsza skała pęknąć może słońce łapie w ramiona kolejny kamień zielony na brzeg losu go wyrzuciły przeznaczenia fale tylko nadzieja została nieutracona zachowaj ją teraz i zawsze w barwie tej zieleni ja serce między wiersze włożę dziś rano odeszło jedno po zawale
  13. @Sylwester_Lasota a konkretnie ?
  14. Dla M... Powiesz dlaczego już nie kochasz na drodze wybrukowanej cierpieniem zostałem jedynie z moim cieniem jak ostatni liść co jesienią się kołysze uciekasz przede mną choć nigdy nie byłaś płocha w snach ciągle szepczesz że wszystko się skończyło powiesz dlaczego kart kalendarza nie przekładasz ani razu z powrotem do dni pocałunków i delikatnych dotyków powiem ciebie tak naprawdę nie było zbyt trudna to dla mnie szarada powiesz coś jeszcze kolejny list teraz w myślach piszę nikt nie wie co będzie potem za chwilę odlecę do krainy nieskończoności gdzie czas się nigdy nie kończy co ty mówisz przecież byłam wróciłam w wierszu o pięknej miłości piękniejszej od wszystkich liryków
  15. @Maja Cyman bardzo dziękuję Majeczko @fregamo bardzo dziękuję ;-)
  16. Jesteś jak wierszem nieskończonym krzew który rośnie wiecznie zielony podlewam teraz wciąż szczęścia łzami patrzę na kalendarz z dobrymi dniami jesteś niczym najciekawszą metaforą spacją od smutku ale już nie chorą cudowną strofą co dnia kolejną nową sztambuchem gdzie wpisuję to słowo jesteś rymem najrzadszym i bogatym niech kwitną teraz niezwykłe kwiaty w ogrodzie miłości nadziei i wiary tam ptaki śpiewają sercom fanfary jesteś na jawie spełnionym snem o nic nie pytam już wszystko wiem odnalazłem Ciebie w jedynej chwili jesteś największą orkiestrą i chórem dlatego piszę dziś szczęśliwym piórem by zakochani jak my na zawsze tacy byli jesteś moim początkiem a nie końcem piękna księżniczko królowo królewną ocieram ukradkiem ze wzruszenia łzy dzisiaj wiem to jedno że tylko ty kochasz mnie tak bardzo na pewno przytulam do siebie twe serce gorące
  17. Kiedyś był liczbą za niewidzialną barierą niczym Chińskim murem i nie do przebicia odległy o miliony kilometrów jak gwiazda najdalsza w nieogarnionym wszechświecie porwać było cię trzeba jak piękną Europę niekoniecznie będąc śnieżnobiałym bykiem i zawrócić raz jeszcze do tego co już było do beztroskich chwil o niewinnym uśmiechu stu lat mi życzysz dzisiaj jak na przydechu kochasz mnie nadal wciąż z tą samą siłą tylko serce wrażliwsze z każdym dotykiem ostrożniej na ziemi stawiam każdą stopę zwierzam się tobie dzisiaj jakby w sekrecie jak pisklę co wypadło po burzy z gniazda bezradny patrzę w kalendarz z dni życia po raz kolejny dopiszę jeszcze jedno zero
  18. Wszystko co pamiętam zaciera ciągle czas dzisiaj szukam tam gdzie umysł nie sięga chociaż śladu odbitego w sercu co z tęsknoty tak bardzo boli bardziej niż głęboka rana zimowy wiatr ochłodzi rozpalone myśli utkane z marzeń tych wyśnionych bo nie ma przecież nas
  19. no cóż... czasem jaki mąż taka żona mają zdolność do adaptacji
  20. Wciąż powracam do lat minionych i wspominam spotkania naszych oczu jak dotykała ciepła dłoń do mej dłoni wśród tych czterolistnych koniczynek zielonych gdzie staliśmy tylko my razem na uboczu pamięci nawet największa mgła nie zasłoni Wciąż powracam do chwil beztroskich gdzie byłem młodszy duszą o połowę kiedy twój szczery uśmiech serce ogrzewał czułem się niczym w ogrodach cudów boskich rodziło się prócz miłości życie nowe gdy na gałęzi inny ptak wtedy śpiewał Wciąż powracam do kalendarza by daty poodnawiać z pamiętnika pod każdą wpisane spełnione marzenia nucę smutno nic dwa razy się nie zdarza w pustym pokoju zegar na ścianie tyka odmierza mi czas na kolejne wspomnienia
  21. Niejedna zbroja w grobie pamięci zachrzęści na kruszenie kopii o krew przelaną Niejeden dzwon bije który odlano zamiast armaty w wojnie na słowa i pięści Ty co opluwasz macierz co dnia bez ustanku niech ci tę plwocinę w kamień obrócą I za siebie jak najdalej odrzucą za te srebrniki na koncie w szatańskim banku I za słowa które smakują jak trucizna jad gadzi jest przy nich jak panaceum Ty co patriotów chcesz zburzyć muzeum za ciebie także krwawiła twa ojcowizna Lepiej zamilcz nim wyrwą ten język plugawy ty nie robisz na piersi znaku krzyża Jak Jurand, gdy naszych braci poniża głos twój tych którzy zawsze byli jak on prawi Dobro ojczyzny najwyższą zawsze jest ceną bój się Boga za te kłamliwe brednie Oni się modlą nawet w dni powszednie byś został też człowiekiem a nie nędzną hieną
  22. Żona robi zakupy on oznacza rozdziały i nie jest wcale głodny wątki go dokarmiały żona jeszcze coś pierze on pisze powieść nową dziś jest bosy i nagi odziany tylko w słowo żona gotuje obiad on pisze nowe zdania apetyt ciągle rośnie ale w miarę pisania
  23. codziennie w pełnym biegu w pośpiechu odbijamy wciąż od brzegu bez uśmiechu aby wzbić się tak wysoko gdzie nie sięgnie i nie dojrzy ludzkie oko gdzie wylęgnie się skrycie nowe życie i nikt nie będzie wiedział jakim oznaczone znakiem czy lepsze czy gorsze czy może jak zwykle byle jakie ***
  24. Mojra każdemu tę nitkę przędzie Ona jedna wie co jeszcze będzie *** Czasem tak bardzo kpisz sobie ze mnie coraz nowe masz liczne niespodzianki gdy po śladach człowieka spotkasz co zmienić cię na inny pragnie daremnie znów zapomnisz słów starej kołysanki siostra nadzieja jedyna słodka śpiewała ją gdy byłem taki jeszcze mały razem z twoim bratem przeznaczeniem w świecie z dużej szklanej kuli wszystkie drzewa na wietrze się kłaniały nazywały własnym zmyślonym imieniem czułem ten dotyk jak mnie tulił dziś pokazujesz jakieś tajemnicze znaki obiecujesz lecz jak zawsze niezbyt wiele ale jakby bardziej niewyraźnie często jesteś zwyczajny szary nijaki czym się jeszcze podzielę z tobą mój Losie … stary milczący błaźnie
  25. @Sylwester_Lasota a bo miał być wiersz klasyczny a wyszedł mi wolny choć zgłoskowo chyba nienajgorzej pozdrawiam również
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności