Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'zagubieni' .
-
Sara Gieniusz Klucz do szczęścia Chciałabym powiedzieć To, co znaczy szczęście Nie te, co jest bogate Tylko te, co jest mi znane. Te szczęście, to nie basen Nie imprezy, nie wakacje To klucz który leży W sercu, w spojrzeniu. To co jest największe To co widzimy częściej To albo problemy To, czego nie chcemy. Klucz do szczęścia To nie pieniędze, nie marzenia Tylko to, co widzi nasz wzrok To co widzimy, gdy jest ciemno. Klucz do szczęścia Ścieżka, o wiele mniejsza Jedyna jest granica Ona, to nasza decyzja. Decyzja, która stoi Nie daleko, jeden krok Idź i weź klucz do szczęścia Zobacz, ile jest wokół Ciebie piękna. Świat może, jest głośny Może nie jest zawsze znośny Kluczem do szczęścia To jest droga do piękna. To postawa Twojego serca W spojrzeniu i podejściu Na to, co jest nieznane To podejście proste, przewidywalne. To, co jest mroczne, będzie zawsze widoczne Ale w tym rzecz W tym, na co chcesz Spoglądać i skupiać się. To, co jest mroczne Może istnieć i boleć Kluczem do szczęścia jest to Gdy widzisz, jak w pięknie znika mrok. To, na czym się skupiasz Kształtuje Twój obraz Więc dziś użyj klucza Szczęścia dziś poszukaj. Może to, jak świeci słońce Daje światło Twojej drodze? Może to, jak pada deszcz Otula cię w głęboki sen? Cokolwiek Cię raduje Rozbawia, nie przejmuje Czy to ćwierkanie ptaka Czy to spadająca gwiazda? Cokolwiek małego Drobnego, nie drogiego Sprawia, że się śmiejesz To właśnie jest szczęście. Szczęście to droga, z której się śmiejesz Wiatr, który po włosach wieje To wolność, skromność, prostota Do szczęścia, tędy jest droga.
- 1 odpowiedź
-
1
-
- poezja śpiewana
- szczęście
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Trzydziesty pierwszy raz powitałem kasztany Trzydziesty pierwszy raz widzę złoto I trzydziesty pierwszy raz czekam na biel Tak po kolei rok w rok to samo sumuje jesienną aurą wszystko co wcześniej Mogę trzydziesty pierwszy raz powiedzieć "jestem" ale jakie to ma znaczenie? Gdy byłem dzieckiem każdy kasztanowy rok był inny raz cieszył mnie spadający liść innym razem picie po kryjomu piwa w krzakach gdy deszcz padał A teraz patrzę jak ucieka czas nie cieszy te złoto jak kiedyś serce dudni z samotności i tak co roku od kilku lat Przychodzą wiosną amory i zawsze odchodzą późnym latem zbyt krótki czas by pozostały na zawsze Męczy to coroczne zakochanie co roku inna i co roku inny ból lecz podobny Męczy to wciąż czekanie szukanie tej z którą kolejne roczne kasztany razem będę zbierał Co rok w dłoni jeden owoc brązowy twardy jakby te serce ukochanej roztrzaskać nawet trudno nie myśleć o zmiękczeniu Tak pusto w sercu i szaro jak upływanie zieleni Czasem zastanawiam się jak na równiku gdzie kasztanów nie ma układały się życie i dni Może ta miłość by przetrwała albo zmęczyła bez reszty Emil Kowalski MegaKultura
-
zagubieni w tlenie a odnalazła nas łza, wspólna łza zagubieni nocą między kamieniami tam cię zobaczyłam - raz pierwszy. zagubieni w biciu serca odnalazł mnie twój oddech, nocą złączone dłonie - nie bałam się raz drugi. dwa ciała obok siebie, ale tak bardzo daleko zagubieni nocą między kamieniami sama stałam, wiesz? nie odnalazło nas nic nikt. raz ... nic
-
Pewien Francuz wraz z Polakiem wszedł w labirynt. Winne krzewy obdzierali, zabłądzili. I cóż zrobić?-wyjścia nie ma! I na szczęście czekać trzeba! Więc wypili sobie obaj polski spiryt. Mój pierwszy limeryk, więc uwagi i komentarze mile widziane ;)