Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Tango172

Użytkownicy
  • Postów

    316
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Tango172

  1. Tara, palindrom, mord, nil, aparat.
  2. nie mów tego głośno a on się mnie pyta którędy na cmentarz i co się śniło w nocy bo jemu pierwszy śnieg mnie zaś wciąż śnią się bezgłowi w tym mieszkaniu nic nie schnie tylko chleb pleśnieje brudzą się okna tylko czasem muzyka chodźcie popatrzcie tu jest taki jeden co przestał wychodzić z domu taki jeden co się zamknął z robaczkiem świętojańskim... c.d.n
  3. Kobiety poznaje się po dłoniach żadna z nich nie miała takich dłoni co sięgały głęboko i zostawały na długo w pamięci pachniały miętą brane w ogródku za domem choć kiedy dłonie matki popękały od ziemi i straciły świeżość a zasuszone zioła przestały dobrze wróżyć na przyszłość młode pędy przywracały mu młodość rodząc plony... c.d.n.
  4. Niniwa To miasto nie lubi ludzi i nawet Prometeusz chuja zdziała. Trochę jak na Olimpie – ważne jest tylko wino,miękki jedwab, orgazm, ofiara z tłuszczu.Tyle tu krzyży co skrzyżowań, a nazarejczyk i tak wisi. Nam już tylko zmartwychwstanie ciała pod szyldami świętej Spa,mistyczne uniesienia wśród orientalnych bóstw: Kebab, Góralburger, Pizza polska. Świątynie co dzień pełne wyznawców, oczekujących przemienienia cielska w ciało, wina w wódkę, wiernych przewracających strony dziwacznych ewangelii: Tesco 31.06. – 19.07, Carrefour 14.06 – 28.06. Książki? Zbędne dewocjonalia, wszak w domowych kapliczkach namaszczany, pieszczony naucza pan domu – czarny, plastikowy pilot made in China. Atena przegrała konkury z Anteną, jabłko niezgody licytują w sieci. Okazuje się, że Św. Tomasz chuja wiedział, Pierwszym Poruszycielem wcale nie jest Bóg.Na mieście mówią, że wyprzedzili go bracia Lumiere i Burger King... c.d.n.
  5. Prababie lato a kiedy śniłam nasze drzewo wielka gałąź wyrosła mi z piersi owocowała jak nikt inny. w rodzinie wszystko jest jednoznaczne. nawet w gorączce owocowała jak nikt inny. w rodzinie wszystko jest jednoznaczne. nawet w gorączce nie potrafię dość mocno chwycić jej dłoni. jak przyjdzie co do czego wzywa syna którym powinnam być. kobiety lubią zmieniać się miejscami nawoływać jedna po drugiej zachodzi za skórę. pierwsza za ostatnią próbuje ukryć wejście matka nawleka nić na myśl że mogłaby się wysunąć z rąk i zgubić w słońcu babcia przygotowuje słowa do dalekiej podróży c.d.n.
  6. Bezimienny z Nikąd; wówczas możesz ją wykąpać. Pozdrawiam
  7. Rysopis nie rozpoznałam siebie na ulicy ale inni potwierdzili zgodność z portretem pamięciowym każda płytka odciskająca się w stopach znaczy prawdziwość na obu końcach rzeki czyjeś zdjęcie potrącone na skrzyżowaniu... c.d.n.
  8. Po przypływie łodzie zapiaszczone szczegółami plaży wietrzna ruchliwość wrze w miejscach gdzie wydmy zmiennych łatwiej znaleźć granice możliwości szczyty fal zawsze pozostają w depresji
  9. Noc któregoś dnia słońce nie wschodzi leniwie za wzgórzami układa się do snu różowo mamiąc poronione obłoki w dolinie rozpłaszcza się noc ciemniejącym niebem księżyc się toczy odbitym światłem gwiazd zakwita śnieg ludziom wcale to nie szkodzi w odmętach ich porzuconych chęci zapada się zgiełk dnia otuleni w mrok śnią c.d.n.
  10. Bajka z RFNu / zbyszek 2 zasnęłam i zwiędła trawa uciekły spod stóp wszystkie biedronki drżącym westchnieniem skroplonym oddechem śniłam jak mówisz tą dziewczynę znałem nie grała na skrzypcach, nic z tych rzeczy tą dziewczynę całowałem schowany we wrześniowym sianie zerwał mnie z ziemi szron zmarznięta więcej nie skusi jak wyrwana kartka z kalendarza skoszone pole... c.d.n.
  11. Na początku było słowo Na początku było słowo chciałbym je znać Stworzył bym Świat na nowo Dał bym wam niebiesko zieloną planetę Wolną wolę ( a może szybką ) bo jakoś kiepsko wam wychodzi rozróżnianie wolności od próżności do zniewolenia od strachu utraty Nie dał bym wam religii bo chcecie objąć rozumem a nie sercem I może bez wiary w ten naj lepszy raj po śmierci zrobili byście go Tu na Ziemi. I tak wszyscy do mnie wracacie I tak nikt ode mnie nie odchodzi... c.d.n.
  12. kaprysy zapalisz słońce gdy ja zgaszę (nic łatwiejszego od przekręcenia maski) później się wymienimy włączając do puli obojętność to tylko zabawa nie bój się pomiędzy rundami dorosłość zamknięta w objęciach odmieni nas w czasie niemożliwym nieciekawa dwóch samotności koniugacja zagrasz zagra my... c.d.n.
  13. kiedy zdrowie dopisuje rade ciało człowiek nie ma żadnych zmartwień bólu wtedy życie biegnie bez problemu szczęście wówczas gości wokół niego oddaje co dobre a nie widzi złego króluje w miłości osładza w uczuciu widoczne w kochaniu rozjaśnia w uśmiechu obecne na zewnątrz także wpada w oko ale zawsze zdrowie cóż jest do czasu gdy się opamiętasz bywa że za późno nagle może wszystko runąć w twoim życiu wszak do końca nigdy nie jest wiadomo co nas spotkać może z Boskiego wyroku w gwiazdach przeznaczenie niebo zapisało
  14. Gór wał iskra katu, bo port - o Ty zły plażą wydra. Harda, a zima, wrota, gila motor. Gna, mata, pożar, gitara, kula, grot, kamera, jak lawina. Pogna tor rozdaje jad, a może jak sałatka? Pakt, a łaska jeżom, a daje jad! Zorro, Tango, pan i walka jarem, aktor gal, u karat i gra, żopa! Ataman grotom. Aligator, wam! I zadra hardy wąż, Alpy łzy trop? O buta kark siła wróg.
  15. A soku to las osa lotu kosa.
  16. Wór cała pąs, o rosą pałac rów.
  17. Rada taras o kosa lis o lis-psi los, i las oko Sara ta dar.
  18. Sok o kino daje badaj, tu jaki mak? Żyła złota lotem, a łza, ta zła met! O lato łza łyżkami kajut jada Bej, a doni kokos.
  19. Sala sarna, tan rasa las.
  20. A złuda z czaru, tanga warta i wina toni balanga, sal, kuna, grota iw! Kula Boże, ja krok i sadu, czart! Ropa, nawa, rak. Aktor, wrota, lota, ale bat, a ton, a gila, to cnota but. O pałacu, a ładna, rana, lok, woni, kotara. Ja tu noga. N.Anna, woda i boso, retor, gaz i kra, mila, pot. Ale jawa Hrabia, je Beja i bar. Hawaje lato pali Markiza grot. Eros obiad o wanna. Nago nuta, jara, to kino w kolana ran dała, u cała potu baton co? Ta liga nota, tabela. Atol, a tor, wrotka, karawana, port. Raz cuda sikorka jeż o balu, kwiat. Organu klasa, gna laba, ino tan i wiatr. A wag natura, z czadu łza.
  21. No tak każe Jagna. Ty z buta karate i bok - o kobieta rak. A tu bzy tanga. Jeż, a Katon.
  22. Poezja musi, być sobą - słowem dla słowa. A nie szukać schronu w tej bezpiecznej szarzyźnie. Umieć malować i być sobą, barwą, dźwiękiem. To hańba! - nowej bogini ołtarz budować. Albo się jest poetą - albo się nim nie jest! Z nowym nurtem wypływa obłąkana szkoła? Ta która, nie wie, na jakim gra instrumencie? Rządzi z idei awangardy. Gra z ćmy prozą Z pogardę dla magii słowa, co pęta nam ręce? Gdzie melodia, która idzie w ślad za rytmem? Ślepa, głucha, kaleka. Świeci gołym tyłkiem. Wszechwiedząca; kiedy wkłada czapkę-niewidkę? Tak żałosna wpatrzona w swój własny interes. Sztuka szczurów beztalencia. Bawi nas kiczem.
  23. Poezja ma, być sobą - słowem dla słowa. A nie szukać schronu w bezpiecznej szarzyźnie. Malować, to być sobą, być barwą, dźwiękiem. To hańba! - nowej bogini ołtarz budować. Albo się jest poetą - albo się nim nie jest! Z nowym nurtem wypływa obłąkana szkoła? Ta która, nie wie, na jakim gra instrumencie? Rządzi z idei awangardy. Gra nam prozą Z pogardę dla magii słowa, co pęta nam ręce? Gdzie melodia, która idzie w ślad za rytmem? Ślepa, głucha, kaleka. Świeci gołym tyłkiem. Wszechwiedząca; kiedy wkłada czapkę-niewidkę? Tak żałosna wpatrzona w swój własny interes. Sztuka szczurów beztalencia. Bawi nas kiczem.
  24. A kto kiwa Bej,? Ula bah! Cudna sikorka, a ta krok i san-duch, a baluje bawi kotka.
  25. Nara! Boso teraz co? Kobyła ma mały bok, o czar! Etos! O baran.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...