Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Bolesław_Pączyński

Użytkownicy
  • Postów

    2 121
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Treść opublikowana przez Bolesław_Pączyński

  1. Ładna bardzo liryczna szanta. Odpłynął a jednak pamięta myślami do Ciebie dryfuje, samotne nie będą te Święta On sercem i duszą Cię czuje. Serdeczności Oxy:)
  2. Podoba się- do ulubionych. W poezji wieczorem wśród wierszy wędruję gdy wracam do domu po pracy strudzony, znów w Twoją poezję chętnie się wczytuję, dobranoc- zasypiam w marzenia wtulony. Serdeczności:)))
  3. Przyjemnie się czyta Twoje wiersze są płynne i liryczne nic im nie brakuje. Gdy myślą na szczyty znów wzlecisz i powiew swej weny poczujesz to wiersz nam nie jeden tu sklecisz i strofę nie jedną zrymujesz. Pozdrawiam:)
  4. Ładna poezja i taka liryczna ta twoja kołysanka. Ukołysany gamą słów taką liryczną, kolorową, umysłem łowię barwę snów z wtuloną do poduszki głową. Pozdrawiam, dobrej nocy:)))
  5. Ładna falująca liryka taka płynna podoba mi się. Cały czas tak falujemy podążamy drogą życia i przez wiry dryfujemy do kresu naszego bycia. Serdeczności:)
  6. Taki Twój ciepły i liryczny, miły wiersz. Nawet kiedy rozwodniony grunt spod słów umyka u Ciebie weną natchniony zgadza się rytmika. Serdeczności Krysiu:)))
  7. Dziękuję za wizytę,wezmę te wsze rady pod uwagę. Pozdrawiam:)
  8. Upojeni sobą aż do zatracenia świadomości taki namiętny dobry erotyk, podoba się a życie- życia nie wolno przesypiać. Pozdrawiam:)
  9. Dziękuję Krysiu:) Wyobraźnią się wczytujesz jakbyś była, dotykała, słowami się delektujesz i myślami jesteś cała. Serdeczności:)))
  10. Cenię te podpowiedzi Twoje rady zawsze są dobre. Dziękuję i pozdrawiam:)
  11. Dziękuję Madziu:) Taka myśl namalowana którą Wena podpowiada w świadomości zapisana i w sercu ciepłem osiada. Pozdrawiam serdecznie:)))
  12. Dziękuję, pozdrawiam:)
  13. Rachunek sumienia, żal ,niemoc, dobrze to ujęłaś w swojej poezji, podane w takiej zmysłowej dawce, no i się podoba. Serdeczności Aniu:)
  14. Znów Ciebie namalowałem barwą mojego wspomnienia, trochę nostalgii dodałem, oraz ciepłego westchnienia. Chyba nic nie przegapiłem bo wymieszałem z pragnieniem i uczuciem utrwaliłem, barwiąc go tkliwym westchnieniem. Ten nos figlarnie zadarty przymrużone lekko brwi, portret Twój tych uczuć warty, czasem wraca w moje sny. Jakby mgłą zachodzą oczy różane usta ziewają, ginie ten obraz uroczy, lecz wspomnienia pozostają.
  15. Śliczna sentymentalna ballada. My wszyscy ciągle podążamy do stacji która gdzieś się kończy po drodze chętnie odwiedzamy tą stację radość-zdrój kojący. Pozdrawiam.
  16. I znów dobry kolejny wiersz z tą liryczna melancholią. Przez wir życia ciągle gnamy przez równinę i wyboje w melancholię popadamy miewamy różne nastroje. Taka apatia jesiennie nie jednego z nas dopada lecz na szczęście nie codziennie, czasem zajrzy do sąsiada. Pozdrawiam Krysiu:)
  17. Bardzo dobry wiersz miłe te twoje liczydełko z taką nutką nostalgii. Dzień umęczony już się kładzie mżawką jesienną zmrok zapada, nostalgią wieje w listopadzie, dobrze że czasem Wena wpada. Serdeczności:)
  18. Podoba mi się, dobry wiersz i tyle prawdy. Wszystkie uczucia w mankiecie ze wzruszenia drżący głos, ciężko nieraz jest kobiecie, zasmarkany taki los. Serdeczności:)
  19. Właściwie tak lecz bardzie użyła Markiza Wszak Markiz to odchorował i głowa go też bolała i dzień cały się kurował Markiza się uśmiechała. Serdeczności Krysiu:)
  20. Żadna satyra, Bolesławie, tak było - to jest bardzo udane małżeństwo. :-) No na pewno wcale nie zaprzeczam zgadzam się że udane małżeństwo. Pozdrawiam:)
  21. Bardzo ładny Twój wiersz ciepły taki liryczny, lubię takie czytasz i płyniesz wyobraźnią. I nawet bezgwiezdną nocą trafiłbym do przytuliska, urzeczony tych słów mocą ciepłem Twojego ogniska. Serdeczności Krysiu:)
  22. A czegóż jej tu współczuć wybawiła się do woli, tak jak mówisz co kto woli. Współczuję tylko tej kobiecinie z Twojego opowiadania całą noc na wycieraczce bidulka, na pewno swojego rodzaju satyra bo żeby aż tak się poświęcać:))) Serdeczności Oxy:)
  23. Pan Markiz na degustacji wina bardzo przedniej marki siorbał a w tej sytuacji aż Markizę przeszły ciarki. -Hamuj się o rzesz frajerze rzekła przez ściśnięte usta -aż na wymioty mnie bierze ot maniery, ot rozpusta. Markiz na uwagi żony na jej docinki nie czuły a już leciutko wstawiony trzymał się zaś tej reguły. Trzeba pić gdy darmo dają czort wie kiedy znów zaproszą a zacne tu wina mają z książęcej piwnicy wnoszą. Markiz nabrał się szybciutko degustacji już miał dość dla niej jednak to za krótko i miała do niego złość. Gdy już zasnął z uchem w sosie do dziczyzny- porzeczkowym, porzeczkę miał nawet w nosie lecz nie brał tego do głowy. Markiza wnet służącego wezwała by zawiózł pana -już mam dość opoja tego, przyślij po mnie powóz z rana. Wszakże bal był tu atrakcją w programie tego wieczoru, połączony z degustacją wina z książęcego dworu. Markiza aż wprost szalała po salonach z księciem panem na męża się nie gniewała powróciła doń nad ranem.
  24. Zgadzam się z powyższymi komentarzami u Ciebie poezja aż przemawia. Wznosisz się hen na wyżyny gdzieś do szczytu wyobraźni, staczasz się znów do doliny w absurd w rozdwojenie jaźni. Serdeczności:)
  25. Ładnie namalowany barwą słów wiersz-opowiadanie. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...