Ech Lecter'ku, prawdę mówiąc moje wierszydło jest wychodzącym szydłem z worka.
Bez emocji nie potrafię pisać, tylko uczucie mnie inspiruje.
Zatem dziękuję :)
słowa-drżąca to nie jest rym.
A drugiego rzeczywiście nie zauważyłam, przepraszam.
Buźka.
Joa.
Dla mnie to jest rym, wprawdzie ubogi czy niedokładny, bo oparty tylko na wspólnocie jednej samogłoski, ale słyszę go :)
no i patrzcie widzicie
tuż przed puentą odjechał
nic gorszego przytrafić
jak kochanek poeta
się nie może kobiecie
jak ochota raz najdzie
żeby ciut poswawolić
to zostawia na lodzie
i się z rymem miętoli
albo śni coś nieboże
albo sens gdzieś zgubił
na poetę kochani
już mnie nikt nie namówi
Dziękuję Jacku, pozdrawiam jakbyjesiennie :)
Zmieści Ci się na głowę jeszcze jeden laur?
Wiesz z górnej półki i na wystawę.
szybko, z rozmachem, kochać, docenić –
by zdążyć się przed Zimnicą nażyć!
zmieniłabym szyk na:
szybko, z rozmachem, kochać, docenić –
by przed Zimnicą zdążyć się nażyć!
Heh, wiolinowy klucz G udał Ci się znakomicie!
Dziękuję :)
a kiedy już zwisną łzawo
z gałązek sople najpierwsze
to zaplątani w kocu
będziemy się kochać wierszem
Emilu miły,
Dziękuję za wiersz, ech... :)
Jestem z Wami, zaglądam, czytam ale ostatnimi czasy mam język w gipsie.
Pewno za dużo paplałam i teraz muszę pocierpieć. Mam nadzieję, że się zrośnie.
Słoneczka
Oxyvio miła
Pierwsza zwrotka jest rymowana,
słowa - drżąca
głaskać - płaska
Co do reszty, no cóż, jedne dzieci są podobne do rodziców, inne do kominiarza.
Przy okazji zajrzę do Ciebie
serdeczności :)
na gwałt potrzebuję
choć dobrego słowa
na tyle miłego żeby
mogło głaskać
aż się zrobię giętka
cieniutka i drżąca
jak papier pod piórem
uległa i płaska
chcę żebyś mnie ujął
i zmieścił w dwóch zdaniach
żadnego ci miejsca
nie będę zasłaniać
a ustne poprawki
nanosił językiem
przezmyślnym przesprawnym
jak nigdy mnie wypieść
Ten ostatni wers ma więcej wspólnego z życiem, inaczej,
,takie jest życie jaka miłość' bo właśnie ona nadaje życiu sens (msz)
A, że u mnie wszystko może być wierszem, to jest jak jest.
Dziękuję, że jesteś :)
a zimą, zimą kiedy szrony
pobielą chłodem co najśmielsze,
ogrzałbyś sople westchnieniami
potrafił oczarować wierszem?
albo jesienią smutnomglistą
zawstydzić swoim żarem ogień
muszę to wiedzieć nim się spiszesz
tylko z poezją mi po drodze
Emilu, dziękuję za piękny wiersz, rośniesz, rośniesz :)