Co do uśmiechów, pełna zgoda, czasem przez łzy i ból niesprawiedliwości, ale to fakt żyło się - jakoś...
ale byliśmy młodsi, pamiętamy "inaczej".
Pozdrawiam.
@Annie
no popatrz, a ja myślałem, że "w razie wypadku" ;)
Dzięki Annie, rozsądek przede wszystkim.
@Antoine W , @Annie , @8fun , @iwonaroma , @Lidia Maria Concertina , @Konrad Koper
Natura, w przeciwieństwie do butnych, okrutnych, czy jak by ich paskudnie nie nazwać, nastawionych w swoich zachłannościach, wyrafinowanych technologiach i świadomości ludzików oraz ich popapranych rządów
- na pewno zdoła się odrodzić na nowo. Nawet gdyby wcześniej wszystko to zrównano do poziomu zero.
Kwestia czasu, może i na piechotę :)
jak to się mówi - „nic na siłę”. Czasem przypadek najlepiej rozwiązuje najbardziej skrupulatnie
pielęgnowaną formę. Kiedyś wrzuciłem pękniętą pestkę moreli z widocznym już zalążkiem korzenia
do kopca kreta u sąsiadów.
Wyrosło piękne drzewo, które po zaszczepieniu do dziś daje owoce. Mnie nie udała się ta sztuka
,
mimo niejednej pestce i oddającej duszę hodowli. Widocznie mam zbyt nikłą wiedzę związaną z pojęciem bytu,
albo za mało rozmawiałem z rośliną ;)
Ciekawy wiersz, życzę powodzenia i nieustającego entuzjazmu Plowi.
PS
Tutaj warto by bardziej nawiązać do charakteru reszty wiersza
- moim zdaniem brzmi zbyt reklamiarsko i telewizyjnie ;)
Ale to tylko sugestia.
Pozdrawiam.