Pan Miłosłów z Miłostowa
nadużył danego słowa.
Za to nadużycie
pożegnał się z życiem.
Bo inne baby całował.
#
Pastuch słów, ten z Dolnego Śląska,
pogubił część ich będąc już w Gąskach.
Mogły się słowa gdzieś zapaść.
Mógł też ktoś na nie napaść.
Szukał. W końcu napadła go śpiączka.
Sympatyczny Rysio, no ten, z Bobowej,
kiedyś tam mieszkał, dziś żyje w Krakowie,
wspomina rankiem
swoją Koczankę
tak jak nasz Bronek Moszczankę, panowie.
Na dawnej Żukowa, ulicy w Szczecinku
wspomina się stare czasy przy drinku ...
Lepsze było niż " warka"
to piwo za Bismarcka
a dzisiejsze puby, są gorsze od szynków.
Pewna pyskata, ta, z gminy Brzeszcze,
zaczęła po swoim chłopie wrzeszczeć ...
Chłop niebożę.
Już nie może.
Niechby tak ... stanął? Gdybał . Rób przeszczep!