@Anna_M.
przejść nam trzeba razem po tęczy
doświadczyć ekspresji kolorów
by odróżniać szkło od kryształu
czasoprzestrzeń magiczna
nieskończoność tonów przechodnich
odnaleźliśmy w sobie dzieci
śmiejąc się wśród różowych słoni
z lekkością ulegaliśmy metafizyce słońca
jak postacie z pejzażu późnoletniego
w cieple promieni
doznawaliśmy barwy żółtej
zwinne spacery nadziei i marzeń
niebieskich i zielonych dróg
z czerwonymi kwiatami
nic na zawsze
brązy przyciągały do ziemi
jej surowy zapach parował łzami
po zachodzie słońca
daliśmy z sobie wiele ciepłych miękkich barw
by przejść przez nocne cienie szarości czarności
koloryty zlewają się
byśmy mogli odczuć za wszelką cenę
przejście gdzie jaśniej
wędrówka po tęczy
dopełnianiem kolorowych kryształów
szansą na witraż doskonały
czy mamy dłonie artysty?
To tylko moje sugestie :)
Wydaje się ,że ładniej wiersz brzmiałby w czasie teraźniejszym :)