Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Gocell

Użytkownicy
  • Postów

    35
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Gocell

  1. cienka mi pęka nadziei żyłka tętnicą ułudę tłoczy powyżej kreska jasna, niebieska ostatnią ujrzę zza zboczy matka nadzieja wędrowca w kniejach zaprowadziła na stryczek za dużo wódki jeszcze te smutki w głowie przeskoczył pstryczek prawie zbawienna niemal jesienna w gównie po pas sama kroczy gestem niewinnym śmiertelnie zwinnym mogłaby zamknąć me oczy z kolan powstaję serce się kraje było już przecież tak blisko to nie zajezdnia na trasie życia tylko kolejne lotnisko
  2. zrodzon w cierpieniach i bólu umierałem zgrabnie wzrastałem jak chwast na pustyni upadałem ładnie przeszkód drzew doglądałem z nich kłody pod nogi zawsze chodnik zmiatałem dziś koniec mej drogi umierałem w spokoju po cóż krzyk i łkanie klaps na narodzinach ziemskie powitanie bawił mnie zawsze dualizm przepleciony żalem myślałem, sens życia podglądnę nie zobaczyłem nic wcale
  3. @Konrad Koper dzięki, że poświęciłeś mu chwilę:)
  4. Bardzo obrazowy utwór, dotykający nienamacalnej koncepcji. Bez patosu, bez poetyzmów, wysoka treść sprzedana anatomią - lubię to. W tych dwóch cytowanych wersach jednak rozjeżdża mi się rytm, co przy dobrze zbudowanej melodyce całego utworu - wybija z rytmu. Przeczytaj na głos, zobaczysz, że do tych fragmentów trzeba się "złożyć" inaczej niż do reszty i nie wygląda to na celowy zabieg. Pokombinowałbym jeszcze coś w tym obszarze.
  5. "ej a pamiętasz..." i wiem, że już nie zasnę wkradł mi się pod pierzynę smród z kosza na śmierci czyśćca pomysłów tu nic nie wybije oprócz zegara który przypomina że było, minęło a ja spoconymi dłońmi pomiędzy zaległymi płatnościami za nie odbyty sen paragonami za przeżutą pustkę i kilkoma ulotkami z biedry znalazłem pamiętam jutro, już jutro na pewno
  6. Nie jesteś tu mile widziany, krzyknęło sumienie w obliczu porażki. Więc wstałem i wyszedłem z siebie.
  7. @Charismafilos Dzięki! Mam jeszcze kilka takich, ten rozpoczyna wychodzenie z literackiej szuflady. Mam nadzieję, że też się spodobają:)
  8. @JakubK Trafia to do mnie. Lubię ten sposób patrzenia na świat. Mnie ujęło!
  9. może "nigdy" spełniało się częściej niż tylko "czasami" często "może" pewniejsze niż "pewnie" jest krótka chwila co przetrwała wieczność jest nieskończoność zduszona w zarodku bo słów nie sposób zmierzyć niczym innym niż tylko chwiejnym kontekstem wydarzeń więc "pewnie" żeby "zawsze" mogło się "czasami" ziścić "może" musiało by "nigdy" nie nadejść?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...