Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Gocell

Użytkownicy
  • Postów

    27
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Gocell

  1. @Poet Ka a i wysypisku niedaleko do kamieniołomu...;) Dziękuję Ci za tę głęboką refleksję. Sam miałem wątpliwość czy tak unaoczniać prawdziwość tego człowieka, ale w komplecie z medalikiem to stanowi jedyny jasny i pewny obraz. Cała reszta jest tylko tłem, dla dwóch prawdziwych elementów, z których jeden przemija a podl drugim zostaje tylko ostatnie wspomnienie i ostatecznie zostawiłem go z tą "dopowiedzoniścią"
  2. na wysypisku śmieci wśród sterty toksycznych odpadów siedział człowiek nie był to jednak człowiek zwykły lecz człowiek ostatni prawdziwy w świetle ogniska rozpalonego na gruzach spalonych mostów i palącego poczucia winy tańczyły cienie dzikich bestii panicznie zlęknione światła kuliły ogony drapieżnych ambicji prawdziwy człowiek ściskał w dłoni nabity beznadzieją pistolet i złoty medalik – ostatnie wspomnienie nie bał się bestii zaklętych w ciemności światło nie lęka się mroku lecz ogień którego nikt nie podsyca przygasa kiedy ostatnia iskra wypaliła się w sercu człowieka prawdziwego zgasł i płomień ogniska ostatnia namiastka spokoju ducha nim dał się słyszeć skowyt krwiożerczych oprawców przeszył jeszcze powietrze bezgłośny krzyk ostatnich człowieczych myśli „Po co żyć, jeśli już nie ma dla kogo? Po co komu prawda, skoro zawsze rani? Po co iść na ślepo tą niepewną drogą? Dlaczego tylko szaleństwo nie zna swoich granic?” dał się tylko słyszeć głuchy wystrzał chrzęst przestrzelonej na wylot czaszki i nadziei łoskot opadającego ciała worka na kości na wysypisku śmieci tuż obok sterty toksycznych odpadów przy akompaniamencie radosnego tryumfu ciemności leżał człowiek a jego krew zalewała ściśnięty w martwej dłoni złoty medalik - ostatnie wspomnienie.
  3. @Nata_Kruk @wiedźma Dziękuję za ciepłe słowo uznania!
  4. "zwłoki czasu" to obraz który we mnie zamieszka na czas jakiś. Dzięki, że się nim podzieliłaś.
  5. @Sekrett Piękny wiersz! I fakt, dużo w nim prawdy. Lubię tę nieistotność, bycie elementem krajobrazu, poczucie, że nie wszystko spoczywa na moich barkach, przechodzi przeze mnie i że jestem tutaj tylko gościem. Pozwala to wziąć głębszy oddech. @andrew nawet jeśli jest jak mówisz ciągle nie ma to znaczenia chociaż wszystko w kołowrotku nic na prawdę się nie zmienia
  6. Mój podziw nie ma znaczenia Nie skruszy skały Nie zatrzęsie planetą Nie zagotuje nawet wody na herbatę. Ledwie starcza mu siły Żeby poruszyć mnie samego A ja? W majestacie góry Nie jestem nawet płatkiem śniegu Ani marnym punktem Na mapie kosmicznych wydarzeń Na plaży ważności Wygrywa ze mną byle ziarnko piasku Które drażniąc senną małżę Może sprowokować piękną perłę Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują Na rzeczy daleko poza mną I moim zasięgiem Niczym chrzęst śniegu pod butem wędrowca Nieistotnym szczegółem w całości podróży Bez wpływu na losy świateł oraz świata Elementem całości Nie splotem wydarzeń Może właśnie dlatego Na małej czerwonej ławce Na końcu kamiennego molo Na wyspy nie skąpanej jeszcze W promieniach porannego słońca Jestem Być mogę Chociaż nie muszę A gdybym nie był Nie dla mnie kalejdoskop zdarzeń A moja domniemana nieobecność Nie skruszy skały Nie poruszy planetą Nie zagotuje nawet wody na herbatę. I za to właśnie Jestem Nieistotnie wdzięczny.
  7. @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję! Słowa uznania od tak zasłużonych twórców tutaj to prawdziwy zaszczyt.
  8. @Berenika97 tak jak i podmiot liryczny.. ;)
  9. @Alicja_Wysocka czas realizacji może ulec zmianie ;) Dzięki, że wpadłaś się tu zatrzymać na chwilę!
  10. @Poet Ka dziękuję! Cieszę się, że zatrzymał Cię na chwilę i spotkał się z Twoim uznaniem
  11. zbawiciel światła z krzyżem szelek na plecach i fajką w ustach zwarło się we mnie spięcie a on otworzy mi tylko skrzynkę z bezpiecznikiem jak przypowieść biblijną zanuci lat doświadczeniem snutą "kto panu to tak spierdolił?" bez napięcia mi mówi o Baśce co za granicą i żonie z którą nie iskrzy z oddaniem sanitariusza topi swe ręce w plątaninie kabli jakby świat zbawiał a taśmą zakleja przyglądam się temu nie mając oporów by obieg zamknięty pozostał otwarty przecieram oczy nie z dymu ani ze zdumienia uziemia mnie tym, co po nim zostało na świstku papieru "500zł + materiały, dostępny za tydzień"
  12. @Na liniach czasu Ewidentnie wiersz służący weryfikacji osobowości czytającego ;) Życzę żeby Cię ten optymizm nigdy nie opuszczał! Pisany był w bardziej ... wisielczym kontekście.
  13. @Charismafilos dzięki! Ta linijka była pierwszą która powstała:).
  14. głowę mam jeszcze na karku więc wiążę koniec z końcem pozostał tylko skok wiary który zapiera dech w piersiach
  15. @Natuskaa dzięki. Lubię ten wiersz bo można go czytać na kilka sposobów. Czasem jest rozważaniami podpitego filozofa, którego barman ubrany w cudzysłowie próbuje wyrzucić z baru. Czasem jest dywagacją na temat ogólnie szeroko pojętej wartości rzeczy. A czasem trafia się ktoś o jeszcze innej wrażliwości jak Ty i znajduje w nim zupełnie inną interpretację :). O tej nie pomyślałem pisząc, ale podoba mi się.
  16. @Maciej Szwengielski A się wtrącę, tylko mniej na formie a bardziej na treści się skupię. Brak oficjalnego uznania: Kościół nigdy nie ogłosił oficjalnie, że całun jest autentycznym płótnem, w które owinięto Jezusa Chrystusa po ukrzyżowaniu. Jeśli jest inaczej, poproszę o dowód. Kult i symbolika: Mimo braku definitywnego potwierdzenia, Kościół katolicki zezwala na wystawianie całunu i dopuszcza jego kult jako ikony czy symbolu męki i zmartwychwstania. Dlatego papieże klękali i całowali całun. Podtrzymywanie przy życiu symboli religijnych jest jednym z kluczowych elementów istnienia wspólnot. Co do wieku, były badania które mówiły o czasach Rzymskich [Analizy prof. Giulio Fantiego (Uniwersytet w Padwie): Włoski naukowiec, używając mikroskopii nanocząsteczkowej na próbkach pobranych w latach 70., znalazł mikrocząsteczki krwi wskazujące na męczeńską śmierć odpowiadającą opisom biblijnym.] były takie które mówiły o średniowiecznych [(Badania STURP i inne): Choć badania STURP (1978) potwierdziły obecność krwi, inni badacze, jak Walter McCrone, sugerowali obecność siarczku rtęci (czerwieni rtęciowej), co według nich mogło wskazywać na średniowieczne pochodzenie plam.] Nie ma tu konsensusu. Wybieranie jednych, pasujących nam wyników badań a ignorowanie pozostałych jest po prostu nieuczciwe. Co więcej, najnowsze badania wykazują też, że całun prawdopodobnie okrywał płaskorzeźbę a nie ciało: https://www.national-geographic.pl/historia/calun-turynski-niczym-maska-agamemnona-modelowanie-3d-rzuca-nowe-swiatlo-na-pochodzenie-slynnej-relikwii/ Zgadzam się też z przedmówcą - dowodzi się istnienia, a nie używa się braku dowodów na nieistnienie jako argumentu potwierdzającego istnienie.
  17. "wszystko ma swoją cenę" To oczywiste stwierdzenie staje się kolebką idei nie wszystko przecież się opłaca. czy łyk zimnej wody z górskiego strumienia szary szmer sypialni tuż przed świtem pytają "paragon czy faktura?" bez reszty można się zatracić w pierwszym jak i ostatnim zachodzie słońca. "nie można na kredyt" naiwnie wierzyłem że w barze życia dane mi będzie zerknąć przez lufcik wrót nie bieskich ani elskich. pierwsze jednak za nisko żeby aż tak upaść drugie za wysoko, by wznieść się ponad to "naprawdę pora kończyć" a utknąłem tu sącząc eliksir zapomnienia z precyzyjnie niedomytej szklanki lżejszy o kilka cięższych myśli które utonęły na dnie cięższy o podcięte skrzydła kolejnego wyrzutu sumienia ostateczne znaczenie miało zaledwie jedno zdanie "płatność tylko gotówką"
  18. cienka mi pęka nadziei żyłka tętnicą ułudę tłoczy powyżej kreska jasna, niebieska ostatnią ujrzę zza zboczy matka nadzieja wędrowca w kniejach zaprowadziła na stryczek za dużo wódki jeszcze te smutki w głowie przeskoczył pstryczek prawie zbawienna niemal jesienna w gównie po pas sama kroczy gestem niewinnym śmiertelnie zwinnym mogłaby zamknąć me oczy z kolan powstaję serce się kraje było już przecież tak blisko to nie zajezdnia na trasie życia tylko kolejne lotnisko
  19. zrodzon w cierpieniach i bólu umierałem zgrabnie wzrastałem jak chwast na pustyni upadałem ładnie przeszkód drzew doglądałem z nich kłody pod nogi zawsze chodnik zmiatałem dziś koniec mej drogi umierałem w spokoju po cóż krzyk i łkanie klaps na narodzinach ziemskie powitanie bawił mnie zawsze dualizm przepleciony żalem myślałem, sens życia podglądnę nie zobaczyłem nic wcale
  20. @Konrad Koper dzięki, że poświęciłeś mu chwilę:)
  21. Bardzo obrazowy utwór, dotykający nienamacalnej koncepcji. Bez patosu, bez poetyzmów, wysoka treść sprzedana anatomią - lubię to. W tych dwóch cytowanych wersach jednak rozjeżdża mi się rytm, co przy dobrze zbudowanej melodyce całego utworu - wybija z rytmu. Przeczytaj na głos, zobaczysz, że do tych fragmentów trzeba się "złożyć" inaczej niż do reszty i nie wygląda to na celowy zabieg. Pokombinowałbym jeszcze coś w tym obszarze.
  22. "ej a pamiętasz..." i wiem, że już nie zasnę wkradł mi się pod pierzynę smród z kosza na śmierci czyśćca pomysłów tu nic nie wybije oprócz zegara który przypomina że było, minęło a ja spoconymi dłońmi pomiędzy zaległymi płatnościami za nie odbyty sen paragonami za przeżutą pustkę i kilkoma ulotkami z biedry znalazłem pamiętam jutro, już jutro na pewno
  23. Nie jesteś tu mile widziany, krzyknęło sumienie w obliczu porażki. Więc wstałem i wyszedłem z siebie.
  24. @Charismafilos Dzięki! Mam jeszcze kilka takich, ten rozpoczyna wychodzenie z literackiej szuflady. Mam nadzieję, że też się spodobają:)
  25. @JakubK Trafia to do mnie. Lubię ten sposób patrzenia na świat. Mnie ujęło!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...