Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Gocell

Użytkownicy
  • Postów

    35
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Gocell

  1. @Na liniach czasu Tak wiele opowiedzieć, tak niewiele mówiąc. 16 słów, a malują się obrazy kwitnących sadów, młodzieńczej miłości, obaw i nadziei. Mnie ujęło!
  2. kim jesteśmy? pojawia się pierwsze pytanie po co jesteśmy? to jego logiczny następca jesteśmy zwitkiem świadomości szeregiem połączeń między neuronami nerwowo wysyłającymi sobie projekcje nas samych jesteśmy po to by przeżyć a po drodze wydalać, oddychać, rosnąć i ostatecznie przedłużyć gatunek tylko tyle? to oczywiste pytanie co z sensem życia? nadzieja opuszcza twe oczy i spływa policzkiem z punktu widzenia wszechświata, galaktyk, planety, twych wrogów i ciebie samego pytanie o sens jest nieistotne bo nawet jeśli zmienisz siebie nie zmienisz swoich wrogów a jeśli ci się uda nie wpłyniesz na los świata a gdybyś tego dokonał w skali galaktyk nie ma to znaczenia a niechbyś nawet wszechświat cały, jak kosmiczny mocarz, poruszył w posadach to i tak ślad po tobie zaniknie gdy znów następnym razem wszystko Wielce Wybuchnie i cyrk stworzenia zacznie tresować swoje pchły na nowo
  3. zanim jesteś tutaj z nami nie byłeś tak jak i my nie byliśmy nie poznani nie zjednani nie dzisiejsi ideą i konceptem bez formy i kształtu wysycony po brzegi tak marzeniami jak i lękiem zanim stałeś się splotem naszych ciał kłębowiskiem myśli i obaw zasupłanych nie do rozwiązania lecz wystarczyła miłość dwa serca (i trochę odwagi) by złapać ten sznurek w dwa końce i wszystko stało się proste zrodziłeś się w locie jak pierwszy pocałunek podróż w nieznane jak start na drodze do iksa mapy skarbów tak wiele jeszcze nie wiemy chociaż pragniemy przewidzieć wszystko jak w ciemnym labiryncie po omacku w nadziei że obieramy najlepszą z możliwych dróg byliśmy ci twórcami a będziemy klęcznikiem kiedy świat rzuci cię na kolana będziemy ci filarem który obrzucisz błotem bo taka jest kolej rzeczy a drzwi nasze zawsze ci będą otwarte bez względu na to ile razy trzaśniesz nimi na odchodne i chociaż jedyne co pewne że wszystko nie pewne ja wiem z perspektywy czasu nie byłeś w perspektywie czasu nie będziesz liczy się tylko to: jesteś tutaj z nami
  4. @Poet Ka Zakresu kres, zmyślnie i skrzętnie uporządkowany chaos. czasem trzeba się zgubić w życiu, żeby odnaleźć w słowie - i na odwrót. Listy słów, listy miłosne, listy zakupów, listy zadań, listy gończe... kiełkuje mi tu nowa myśl, dziękuję za inspirację :).
  5. @Migrena To lubię! I w pełni się zgadzam, struna emocji zagrała, nadrzędny cel zrealizowany. Jest taka szansa, że się różnimy - tym bardziej jestem wdzięczny za to, że przybliżasz swój punkt widzenia oraz punkt wyjścia, bo tylko takie dyskusje pozwalają nam lepiej się zrozumieć, poznać i wzrastać zarówno w sztukach literackich jak i codziennym obyciu. Dziękuję za miły konwers i za Twoją twórczość, którą się z nami dzielisz!
  6. Oprócz zrozumienia, wylistowałem to jeszcze jako atut. Dla mnie, jako odbiorcy, są miejsca w których działa to naturalistycznie i zgodnie z intencją, są miejsca w których nie obraz, a bliskie powtórzenie tych samych słów nie działają już tak mocno - warsztatowo, nie poetycko. Nie zrozumiałem natomiast powodu uszczypliwego tonu Twojego komentarza, myślałem, że jesteśmy na forum którego elementem jest dzielenie się przemyśleniami, refleksjami i konstruktywną krytyką - która nie kończy się odreferowaniem recenzenta do innych utworów. Ale z uwagi na Majówkowe przesilenie, w ramach kredytu zaufania, spiszę to na karb swojej nadinterpretacji Twojego komentarza, bo przecież nikt tu nie ma złych intencji, nie?
  7. Czyta się to jednym (lekko zatęchłym od obrazowości) tchem. Zostaje w czytelniku przeplot emocji, zażenowanie, litość, nadzieja, zgliszcza miłości. Mocny, refleksyjny, trzymający się codzienności życia tekst. Technicznie uszczypnęły mnie w oczy bliskie sobie obrazy powtórzeń (brzuch, pot, pocenie się) które (jak on) przelewają się ponad już narysowany obraz, nie dodając nic nowego.
  8. na styku stu "p" dzieje się Przetrwanie "Pierdolę" "Pas" "Poległem" "Poddaję się" "Padam" "Przegrałem" Paradą Powodów i Przekleństw niczym skarpeta w Pantoflu codzienności otula ciało obciążeniową kołdrą Porażek Ponownie Potwornie Powtórnie nie zmywa jej Prysznic nikotynowej Przyjemności łyk kawy spóźnionej o ciepło, jakieś Pół godziny nosimy ją dzielnie aż do Późnej Pory by zrzucić z siebie wszystko jak Północne Palto ubierając się w nagość Piżamy Pospiesznie Potulnie Pod Pierzynę. a tam już czeka inna ze stu"p", Twoja stopa która zmienia wszystko. nagle to co mam, ważniejsze niż co mógłbym mieć na styku stóp właśnie małym codziennym erotykiem dzieje się miłość
  9. @Poet Ka a i wysypisku niedaleko do kamieniołomu...;) Dziękuję Ci za tę głęboką refleksję. Sam miałem wątpliwość czy tak unaoczniać prawdziwość tego człowieka, ale w komplecie z medalikiem to stanowi jedyny jasny i pewny obraz. Cała reszta jest tylko tłem, dla dwóch prawdziwych elementów, z których jeden przemija a podl drugim zostaje tylko ostatnie wspomnienie i ostatecznie zostawiłem go z tą "dopowiedzoniścią"
  10. na wysypisku śmieci wśród sterty toksycznych odpadów siedział człowiek nie był to jednak człowiek zwykły lecz człowiek ostatni prawdziwy w świetle ogniska rozpalonego na gruzach spalonych mostów i palącego poczucia winy tańczyły cienie dzikich bestii panicznie zlęknione światła kuliły ogony drapieżnych ambicji prawdziwy człowiek ściskał w dłoni nabity beznadzieją pistolet i złoty medalik – ostatnie wspomnienie nie bał się bestii zaklętych w ciemności światło nie lęka się mroku lecz ogień którego nikt nie podsyca przygasa kiedy ostatnia iskra wypaliła się w sercu człowieka prawdziwego zgasł i płomień ogniska ostatnia namiastka spokoju ducha nim dał się słyszeć skowyt krwiożerczych oprawców przeszył jeszcze powietrze bezgłośny krzyk ostatnich człowieczych myśli „Po co żyć, jeśli już nie ma dla kogo? Po co komu prawda, skoro zawsze rani? Po co iść na ślepo tą niepewną drogą? Dlaczego tylko szaleństwo nie zna swoich granic?” dał się tylko słyszeć głuchy wystrzał chrzęst przestrzelonej na wylot czaszki i nadziei łoskot opadającego ciała worka na kości na wysypisku śmieci tuż obok sterty toksycznych odpadów przy akompaniamencie radosnego tryumfu ciemności leżał człowiek a jego krew zalewała ściśnięty w martwej dłoni złoty medalik - ostatnie wspomnienie.
  11. @Nata_Kruk @wiedźma Dziękuję za ciepłe słowo uznania!
  12. "zwłoki czasu" to obraz który we mnie zamieszka na czas jakiś. Dzięki, że się nim podzieliłaś.
  13. @Sekrett Piękny wiersz! I fakt, dużo w nim prawdy. Lubię tę nieistotność, bycie elementem krajobrazu, poczucie, że nie wszystko spoczywa na moich barkach, przechodzi przeze mnie i że jestem tutaj tylko gościem. Pozwala to wziąć głębszy oddech. @andrew nawet jeśli jest jak mówisz ciągle nie ma to znaczenia chociaż wszystko w kołowrotku nic na prawdę się nie zmienia
  14. Mój podziw nie ma znaczenia Nie skruszy skały Nie zatrzęsie planetą Nie zagotuje nawet wody na herbatę. Ledwie starcza mu siły Żeby poruszyć mnie samego A ja? W majestacie góry Nie jestem nawet płatkiem śniegu Ani marnym punktem Na mapie kosmicznych wydarzeń Na plaży ważności Wygrywa ze mną byle ziarnko piasku Które drażniąc senną małżę Może sprowokować piękną perłę Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują Na rzeczy daleko poza mną I moim zasięgiem Niczym chrzęst śniegu pod butem wędrowca Nieistotnym szczegółem w całości podróży Bez wpływu na losy świateł oraz świata Elementem całości Nie splotem wydarzeń Może właśnie dlatego Na małej czerwonej ławce Na końcu kamiennego molo Na wyspy nie skąpanej jeszcze W promieniach porannego słońca Jestem Być mogę Chociaż nie muszę A gdybym nie był Nie dla mnie kalejdoskop zdarzeń A moja domniemana nieobecność Nie skruszy skały Nie poruszy planetą Nie zagotuje nawet wody na herbatę. I za to właśnie Jestem Nieistotnie wdzięczny.
  15. @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję! Słowa uznania od tak zasłużonych twórców tutaj to prawdziwy zaszczyt.
  16. @Berenika97 tak jak i podmiot liryczny.. ;)
  17. @Alicja_Wysocka czas realizacji może ulec zmianie ;) Dzięki, że wpadłaś się tu zatrzymać na chwilę!
  18. @Poet Ka dziękuję! Cieszę się, że zatrzymał Cię na chwilę i spotkał się z Twoim uznaniem
  19. zbawiciel światła z krzyżem szelek na plecach i fajką w ustach zwarło się we mnie spięcie a on otworzy mi tylko skrzynkę z bezpiecznikiem jak przypowieść biblijną zanuci lat doświadczeniem snutą "kto panu to tak spierdolił?" bez napięcia mi mówi o Baśce co za granicą i żonie z którą nie iskrzy z oddaniem sanitariusza topi swe ręce w plątaninie kabli jakby świat zbawiał a taśmą zakleja przyglądam się temu nie mając oporów by obieg zamknięty pozostał otwarty przecieram oczy nie z dymu ani ze zdumienia uziemia mnie tym, co po nim zostało na świstku papieru "500zł + materiały, dostępny za tydzień"
  20. @Na liniach czasu Ewidentnie wiersz służący weryfikacji osobowości czytającego ;) Życzę żeby Cię ten optymizm nigdy nie opuszczał! Pisany był w bardziej ... wisielczym kontekście.
  21. @Charismafilos dzięki! Ta linijka była pierwszą która powstała:).
  22. głowę mam jeszcze na karku więc wiążę koniec z końcem pozostał tylko skok wiary który zapiera dech w piersiach
  23. @Natuskaa dzięki. Lubię ten wiersz bo można go czytać na kilka sposobów. Czasem jest rozważaniami podpitego filozofa, którego barman ubrany w cudzysłowie próbuje wyrzucić z baru. Czasem jest dywagacją na temat ogólnie szeroko pojętej wartości rzeczy. A czasem trafia się ktoś o jeszcze innej wrażliwości jak Ty i znajduje w nim zupełnie inną interpretację :). O tej nie pomyślałem pisząc, ale podoba mi się.
  24. @Maciej Szwengielski A się wtrącę, tylko mniej na formie a bardziej na treści się skupię. Brak oficjalnego uznania: Kościół nigdy nie ogłosił oficjalnie, że całun jest autentycznym płótnem, w które owinięto Jezusa Chrystusa po ukrzyżowaniu. Jeśli jest inaczej, poproszę o dowód. Kult i symbolika: Mimo braku definitywnego potwierdzenia, Kościół katolicki zezwala na wystawianie całunu i dopuszcza jego kult jako ikony czy symbolu męki i zmartwychwstania. Dlatego papieże klękali i całowali całun. Podtrzymywanie przy życiu symboli religijnych jest jednym z kluczowych elementów istnienia wspólnot. Co do wieku, były badania które mówiły o czasach Rzymskich [Analizy prof. Giulio Fantiego (Uniwersytet w Padwie): Włoski naukowiec, używając mikroskopii nanocząsteczkowej na próbkach pobranych w latach 70., znalazł mikrocząsteczki krwi wskazujące na męczeńską śmierć odpowiadającą opisom biblijnym.] były takie które mówiły o średniowiecznych [(Badania STURP i inne): Choć badania STURP (1978) potwierdziły obecność krwi, inni badacze, jak Walter McCrone, sugerowali obecność siarczku rtęci (czerwieni rtęciowej), co według nich mogło wskazywać na średniowieczne pochodzenie plam.] Nie ma tu konsensusu. Wybieranie jednych, pasujących nam wyników badań a ignorowanie pozostałych jest po prostu nieuczciwe. Co więcej, najnowsze badania wykazują też, że całun prawdopodobnie okrywał płaskorzeźbę a nie ciało: https://www.national-geographic.pl/historia/calun-turynski-niczym-maska-agamemnona-modelowanie-3d-rzuca-nowe-swiatlo-na-pochodzenie-slynnej-relikwii/ Zgadzam się też z przedmówcą - dowodzi się istnienia, a nie używa się braku dowodów na nieistnienie jako argumentu potwierdzającego istnienie.
  25. "wszystko ma swoją cenę" To oczywiste stwierdzenie staje się kolebką idei nie wszystko przecież się opłaca. czy łyk zimnej wody z górskiego strumienia szary szmer sypialni tuż przed świtem pytają "paragon czy faktura?" bez reszty można się zatracić w pierwszym jak i ostatnim zachodzie słońca. "nie można na kredyt" naiwnie wierzyłem że w barze życia dane mi będzie zerknąć przez lufcik wrót nie bieskich ani elskich. pierwsze jednak za nisko żeby aż tak upaść drugie za wysoko, by wznieść się ponad to "naprawdę pora kończyć" a utknąłem tu sącząc eliksir zapomnienia z precyzyjnie niedomytej szklanki lżejszy o kilka cięższych myśli które utonęły na dnie cięższy o podcięte skrzydła kolejnego wyrzutu sumienia ostateczne znaczenie miało zaledwie jedno zdanie "płatność tylko gotówką"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...