Nie otwierajcie nikomu drzwi.
Ptaki nie śpiewajcie.
Oplotłaś mniej jak pajęczyna.
Przygwoździłaś do łóżka.
Pod kocem bezpiecznie.
Mój pokarm to słodkie pączki i cola.
Przyszłaś depresjo złotą jesienią.
Przyszłaś ze smutkiem, lękiem i łzami.
Czy skoczyć z dachu?
Czy się położyć na torach?
A książki wciąż trwają.