niebo przemawia
smugami kondensacyjnymi
zaznaczam obecność
w światłach stop
w cząsteczkach tuszu
na paragonach
powolna ekstrakcja pikseli ze zdjęć
niuanse przykryte danymi z bloomberga
w ofierze rachunek zysków i plam
ściany pękają na spojeniach silikatu
w szczelinach trylobity
szum radia
ustawionego na fale krótsze
niż oddech po długim biegu
obraz kontrolny
jedyne dostępne uniwersum
gdy idę przywitać
welwetowy brzask
derwisze tańczą
na szkle
potłuczonych butelek
powietrze pełne ozonu
natlenia tkanki
@EsKalisia
Złe pytania zadajesz.
Ale może dobre odpowiedzi znajdziesz.
Poezja to nie lek na głowę.
Tylko na Brak.
Również na ten Brak, który jest Twoim udziałem.
@Magdalena
Kręcą potwory kolorowe
Mnie wirują jestem wirowana
Lećmy miękko po cichutku
W miejsca gdzie ludzkie dzieci
Prawdę powiedzą nieskażoną
Tam nas nakarmią czerstwym słowem
Skargą zachwyconą przez żyrafę
Owiniętą wokół trąbiastego słonia
Gdy smok niewzruszony zielonym okiem
Spoziera czujny lecz małogniewny
@Mroki
To nie jest fajne miejsce, ale jednocześnie znane, przytulne, oswojone, wygodne. Kręcimy się wokół własnych symptomów, które są nam zbroją. Może to normalna reakcja na nienormalny świat? Ile z tego jest po stronie świata a ile po naszej?