Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Tyrs

Użytkownicy
  • Postów

    61
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Tyrs

  1. @Witalisa Dzięki bardzo :) - już poprawiona literówka.
  2. @Berenika97 Dziękuję :). @Poet Ka Dziękuję :).
  3. @Wiechu J. K. Dzięki Wiechu J.K. :). Pamietasz, jak W. Allen mówił o Tintoretcie, gdy chciał zaimponować kobiecie - urodził się w w 1518 tylko po to, żeby umrzeć w 1594 :):):). Coś w tym jest. W każdym z nas. @MIROSŁAW C. @Benjamin Artur Dziękuję :)
  4. Sery, warzywa, owoce. Psy wygrzebujące śmieci ze śmietnika. Martwych grzebią. Klucze, telefon, pośpiech - stąd się biorą dzieci. Pierwszy wers. W drodze. Eric i Valadon. Dwa fortepiany – jeden na drugim. Gnossienne. Zaniki w głowie, marskość wątroby. Glosa – o nic nie prosić. Zwłaszcza po pijaku. Brik i Majakowski. Zakaz tykania mężatek, flirtu. Z władzą. Berryman się nawrócił. I spadł. Z Washington Avenue Bridge. Dobrze pisał o śmierci. Trzy trupy kubizmu. Blue, very blue okres w moim życiu. Dwie siostry. Grube uda dziewcząt chudną w naszych łóżkach, kryją się zmarszczkami. Malować grubą plamą, zanim się rozleje. Blady afekt, THC, resztki suki na T-shircie, z rana szkic Ropsa z okrzykiem – śniłaś mi się. I dodatek - poszło, MM w pięty. Rym. Wieluński. Znudzona nim Sylvia Plath. Takt. Nie gubić. To są dopiero sny! A mnie? Śnił się fiord – norweski. I tamta. Za wszystko przepłaciłem. Przypłaciłem. Na marginesie - korzystać rozsądnie z ofert, zwłaszcza weekendowych. Ktoś wrzeszczy, że zawsze jest cokolwiek, jakiś otwór. Wyjście. Utknął przy porodzie. W samobójczej śmierci fascynuje mnie lot. Głupie myśli tuż przed rozbryzgiem, wielkim PAC - mój podpis na weducie. Remontują miasto. Drogi, kamienice. Most.
  5. @lavlla nisu@viola arvensis @Berenika97 @Poet Ka @Radosław @hollow man Dziękuję :).
  6. Rzuciłem cię i wszystko się ułożyło fatalnie. Drogi, mosty, pociągi znalazły końcowe miejsca - swój brzeg rzeki, jeziora, rozlewiska zamknięte w butelce wody - odkrywanie świata, to, co miało znaczenie wpełza za blejtram. Noszę w sobie ślad twojej obecności, tak - nasz zgodny sprzeciw, powtarzalną nieobecność, oczekiwanie - każde jeszcze i jeszcze nie, wieczne przedlustrzenie, twój tkany profil. Kaszel, który mnie budził, zduszony śmiech do poduszki. Skinienie dłoni z wiecznym pa - niebieski odpływ rzek pulsujących pod skórą. Ślad szminki. To, co wciąż boli, ślad, ślad jedynie - dziecko. Chmurność, wodnisty gniew stukany palcami o stół, obcas na chodniku coraz niżej brzmiący, szarość Payne'a w tle. Wszystko się ułożyło. Wszystko się ułożyło fatalnie. Dobrze wiesz, że nie jest mi lepiej. Maluję akwarele, akryl. Waham się, czy ci to pisać.
  7. @Gosława Są trzy zasady w jeżdzeniu: 1. na czerwonym stoimy, 2. na zielonym jedziemy, 3. trzymamy odległość. Staraj się tego trzymać. Reszta to dodatki. @Gosława Zaczęła mnie wzruszać, dotykać muzyka - fraza każda i literatura - słowo, wers, zdanie. Nie miałem tego od miesięcy, od śmierci taty. Nic nie czułem, kompletną pustkę jedynie. A teraz coś mnie uwiera w tej mojej duszy, czasem aż za bardzo - i lubię to, i nienawidzę.
  8. @Berenika97 i BÓG - też bez odpowiedzi, choćbyś szukała całe życie. Dziękuję, Bereniko. @marzipan Bardzo szczegółowa analiza - jestem zaszczycony, nie spodziewałem się tego. Większość czyta co drugie słowo :). Bardzo dziękuję za każdy detal omówiony. Pozdr. serdecznie. @Gosława Dlatego jestem zagadką - jak ktoś na co dzień tak roześmiany, może być tak smutny w środku. Za dużo myślę. Kiełbasa - której nie jem - z grilla i piwo przywracają równowagę. To głód pewnie czyni mnie smutnym :):):). Dzięki, Reniu.
  9. @violetta A CO MA PIERNIK DO WIATRKA.
  10. @vioara stelelor ;). Gorzkie.
  11. Starzeję się. Wieczory spędzam samotnie w kasynie, obstawiając życie. Kim jesteś Tetragramie, czemu milczysz, komu palę sandałowe drzewo w podzięce. I za co. Nutmeg, który śmierdzi. I ja - jak Pound - opiewałem kobiety. Nie w trzech miastach, lecz w każdym. Twoje bycie, Cino, mój mały, jest śladem palców na ustach, resztką szminki, którą kryła uśmiech na wargach, swój niepokój. Lała pornografię na ulice - niczym Henry Miller - krocząc. Wyjmij broń i strzelaj, jak mówi Azazel, w łeb, w dowolną komorę serca, by nikt nie narzekał, że umarło - wysyłasz powidok w oku, feerię barw na dyżurze, i głos, głos w głowie - po lekach. Starzeję się, moja panno. Układam stos z kilku, tak, butelek piwa, niemytych garów, słów – bez znaczenia, skreślonych na drzwiach kredą. Stos. W kasynie - karta do karty, kier kryje kier, kir całopalny - tobie, Tetragramowi - kim jesteś, do cholery. Kim byłem? I sobie.
  12. @hehehehe Dziekuję :).
  13. @Berenika97 Bereniko, bardzo dziękuję, komentarz emocjonalny i miły. Rzeczywistość jest taka - i co z tego, co dalej? Nic. Spełniłem marzenie i tyle. Świat literatury jest raczej układowy, hermetyczny, przez to wypluwający tych, którzy nie są w układach, częto chodzi o pieniądze po prostu. Była kiedyś audycja w PR2, gdzie dziennikarka opowiadała, jak wyglądają konkursy literackie - jakie są naciski nawet w tych gminnych :):):). Kiedyś mi jeden z mądrzejszych profesorów powiedział (a byłem dzieciakiem po studiach) - wiesz, Piotrek, jak się robi konkurs, to już wiadomo, kto wygrał. I to na całe życie zapamiętałem. Potem inny redaktor mi powiedział - nie, to że masz bibliotekę arcydzieł, nie oznacza, że one są slabe i do wyrzucenia, znaczna część tylko :):):). Zresztą nie trzba daleko szukać - spójrz, jak to działa tutaj, na tym portalu, na zasadzie: ja tobie, ty mi. I tak samo jest poza tym portalem. @piąteprzezdziesiąte :). Dziękuję :). @StarzecDziękuję :)
  14. @wierszyki Na pewno pisanie ma wymiar terapeutyczny. Dziękuję :). @Gosława Jest dużo kokieterii w tej Twojej wypowiedzi :), sama wiesz. Jeśli kiedyś prześlesz mi wiersze wybrane przez Ciebie, to spróbuję zaintersesować nimi tych, których sam poznałem przez te dwa-trzy lata. Nie wiem, czy kiedykolwiek coś jeszcze będę sam publikował - poza III tomikiem, szkoda mi tych wierszy, a jest ich dużo. Pora na Ciebie, Reniu.
  15. @Gosława A ja wciąz prosze o Twoje - do publikacji, korzystając z tego, że przetarłem te ścieżki. A zawsze byliśmy razem - kilkoro z nas. Tylko ja miałem więcej odwagi od Was. @Marek.zak1 Dziękuję, Marku. Tak. Na pewno. @violetta Dziękuję, Wiolu. Nie myślałem tak, ale rzeczywiście - fajnie. @wierszyki Dziekuję - miło, że było czytane i coś dodane.
  16. USA. Lana Turner Journal. Nie wiem, jak teraz, 2 lata temu w pierwszej 25 najlepszych literackich magazynów amerykańskich spośród 270 -290 wszystkich. Wychodzi raz w roku. John Ashbery tutaj też publikował. Udało się i mi. Miłe. Pododno od Mickiewicza Amerykanie około 150 Polaków opublikowali, więc tym bardziej jestem dumny. Spełniłem marzenie - nie wiem, czy chcę dalej pisać, być może nie, zawsze mówiłem, że po opublikowaniu mnie w dobrym magazynie w USA nie będę widział sensu pisania :). Gdyby ktoś chciał się zapoznać z magazynem - zachęcam.
  17. @MIROSŁAW C. Dziękuję, Mirku. Miłe słowa.
  18. @Charismafilos Mnie też się podoba. Pozdr. @violetta Dziękuję, Wiolu. @Gosława Trochę niestety jest to prawdą :), ale tym bardziej ciekawa jesteś (brzydkie słowo, lepsze - intrygująca), a ja ciekaw, jak się to wszystko poukładało.
  19. @Gosława W pracy, w domu, w pracy :). Wiersz - taki łatwy tym razem. A Ty jak zwykle bardzo miła. Napisz na prv, proszę, co u Ciebie - może być jak zwykle mailem, będzie mi bardzo miło, zawsze jestem tego ciekaw. @Berenika97@hollow man Dziękuję :).
  20. Siedząc w uszaku, spytała, czy wierzę w Boga. W tego samego, co ty. Albowiem spotkałem dobrych i złych. Mądrych i głupich. Tych, ze wzgardliwym wzruszeniem ramion i tych pochylonych nad raną. Tych, których język wabi i tych, których razi słowo. Widziałem anioła ze śpiewem - jeden jest Bóg, Pan jedyny i orszak szatana w ornatach. Wiarę spłyconą do kłamstwa. A anioł samotny, nisko lecący nad światem rzucił pod moje nogi odpowiedzialność za czyn przed Bogiem. Widziałem mesjasza, który się wczoraj wieszał, rudego, pięknego chłopaka i antychrysta w halce na sali numer trzy - spełnienie wizji chrześcijan, powrót Mahdiego w Mekce. Wszyscy na coś czekamy - my, wy, muzułmanie. Albowiem spotkałem dobrych, mądrych, tych, którzy cenią słowo ze łzami w dłoniach ukrytych. Ukryłem się przed Nim na próżno.
  21. @violetta :).
  22. @violetta Dziękuję - pamiętałem o tych Twoich uwagach (więc jest promyk - żeby nie użyć słowa smuga :):):) - Twojego komentarza o nikotynie :).
  23. @Annna2 Dziękuję, miłe słowa. Ale to nie jest proza poetycka - sprawdź, dlaczego :). A wiesz, kogo próbowałem po raz drugi przemalować? Podpowiem, że wiersz kogoś, kto należał do dziesiątki najsławniejszych poetów w XX wieku. Moja druga próba. Po przeczytaniu tamtego wiersza mam taką samą obsesję jak Bacon po zobaczeniu Portretu papieża Innocentego X Velazqueza i też będę pewnie już zawsze wiersz tamtego przemalowywał :). @huzarc Dziękuję :).
  24. Dostałem almanach – miło, z czerwoną okładziną poplamioną tłuszczem - trudno. Trafiłem na ćpuna – pożegnał mnie wulgaryzmem, przepadł za drzwiami kwadratu. Ikona. Wieszajcie święte obrazy zamiast portretów - Egalite, upojna francuska dziwko, twoja latarnia rottes Milieu świeci zabójczym światłem. Dałem ćpunowi en liberté provisoire sutrę, świętą sutrę poety – zwrócił drukowaną kartkę z pionowym gryzmołem przeciętym w poprzek: lokomotywy mogą mieć kolor słonecznika, zielony korpus, żółte koła, można przetworzyć puszki na kolory, a wprawny ogrodnik wypełni je żużlem ze spalin, oleistą cieczą, zbierze nasiona, które się wysiały - bezwiednie, nada sens sutrom przerwanej melancholii. Nadbrzeże myśli o twoim słoneczniku, nadbrzeże myśli o rdzawej wodzie, gdzie uschłe kielichy, wgłębki, piwisi domki dla krabów, nowe molekularne wiązania, nasiona dające życie kwiatom. Nadbrzeże myśli o twoim słoneczniku, srebrzystym drzewie Mondriana, neoplastycyzmie, pionie żółtej lokomotywy, czerwonym almanachu leżącym na stole – poziomym, brudnym dopełnieniu dwóch, krzyżujących się szpalt niebieskiej przestrzeni bez przedmiotowości, formy, wyzwaniu. Smutny almanachu, wypasiony wierszami, tłusty, stekiem kłamliwych sutr. Siedzę sam od godziny, palę - dla zgorszonej kobiety, odbieram kretyński telefon – od kretynki, palę – znów, piszę o wypalonych ćpunach i papierosach (za dużo o papierosach), czytam bluźniercze wiersze innych, swój – równie brudny, słucham The Tallis Scholars. Nic wcześniej nie było tak puste, plugawy almanachu, żadna myśl, żadna wyschnięta studnia, żadne serce - pustynnych ojców, morderców, wdowców, maszerujących w krucjatach dzieci. Nic nigdy nie było tak brudne, plugawy almanachu, posłuchaj ze mną riffu zacinającej się płyty. A Ty, Wielki, Niewymowny Tetragramie, jeśli jesteś - czarny na białym, pewny, zawisły w rogu szeptuchowej chaty albo i willi pokrytej boniami (jak we florenckim siodle Medyceuszy), gotów wciąż do tworzenia: wulgarnego słowa, ćpunów i poetów, ikon, zmaż wszystkie winy słonecznikowego znaku, skrop w skwar hizopem według twojej sutry, zasadź w oliwnym gaju, oto stoję z tłustym, plugawym almanachem pod pachą – nie gardź.
  25. @Amber Dziękuję :). @LeszczymDziekuję :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...