-
Postów
22 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez truesirex
-
Co za piękny wiersz… nie umiem nic więcej powiedzieć, po prostu piękno zapisane na kartce.
-
Piękny gęsty i intymny wiersz :) Ps. dobór piosenki też bardzo dobry :)
-
@Migrena @Berenika97 @KOBIETAdziękuję bardzo mi miło :)) @Berenika97 a jeśli chodzi o twoja interpretację, jest ona bardzo trafna :) Wiersz miał oddać uczucie stagnacji,„bycia na dnie” w chorobie.
-
Pięknie zobrazowany wiersz. Idealnie oddaje klimat opustoszałego domu który mimo że pusty.. wciąż odbija echo dawnych traum.
-
Studnia Białe ściany chłodzą dłonie, twarz pobladła od szukania światła. Z każdym wypadniętym włosem spadam głębiej i głębiej. Tkwię w bezruchu latami, choć minął zaledwie dzień. Mama każdej nocy nie śpi, codziennie śni o wschodzie. Skóra przemokła wilgocią, więc zacząłem pisać poezję — hermetyczną i brudną, powściągliwą i mokrą. Czas obiecał mi poprawę, zamiast tego oddycham coraz płycej, szybciej. Czas miał mnie wyleczyć, zamiast tego tracę myśli. Nadal ich czuję za plecami, dlatego nigdy nie wróciłem do domu. Unoszę się w mętnej wodzie, pluskwy wżerają się w serce. Smród rozkładu mojego ciała czuć aż między drzewami. A ja powtarzam w kółko: „To się nie dzieje.”
-
Piękny, bardzo zmysłowy, autentyczny wiersz. Genialne obrazy które można poczuć na własnej skórze :)
-
Ślad stęsknionych ust …
truesirex odpowiedział(a) na KOBIETA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Piękny wiersz, świetne obrazy :) -
Piękny wiersz :) Pozdrawiam
-
Treść mojego życia. Na krześle w moim pokoju leżą martwe strony, spisane przez Boga – płakały w nocy. Teraz treść pełna przemocy wyraźnie opuściła niebios bramy. - Treść zaczęła się tam, gdzie wschodzi słońce. Jezus nie uratował oczu granatowego dziecka, bo nie wymodliło się wystarczająco dobrze. Zostawił je na pożarcie wschodnim ludziom. A granat nie poradził sobie – uciekał, jak tylko mógł, potykając się o skutki tragedii, zamknął się za pustynnymi drzwiami. - A teraz, po latach, otworzyłem je znowu, pamiętając dawny bieg wschodniej szkoły. Nie zniosę już wagi mojej głowy. Przewiduję każdy element przyszłości. Wiem, kiedy zaczniesz mnie nienawidzić, i męczę się niezmiennie, bo Jezus konkuruje z Bogiem. - I j*bie mnie to, że spłonę w piekle, bo ratując siebie, zaniedbałem wiarę. A nawet tego nie udało mi się dokonać. Wciąż coś we mnie pęka, kiedy przypominasz mi lata granatu. Ale dziś przynajmniej, mam cząstkę woli w sobie.
-
Zmysłowe porzeczki …
truesirex odpowiedział(a) na KOBIETA utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Piękny wiersz :), obrazy są przemyślanie i oddziałują na zmysły. -
- 2 odpowiedzi
-
2
-
- społeczność
- trauma
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
-
-
" i byłam lekko niewidzialna, jak w głębi lasu światło miast. " Mega mi się ten obraz podoba, piękny wiersz :)
-
natura
- 6 169 odpowiedzi
-
- dla dzieci
- zabawa
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nadal czytam twoją poezję, bólem i krwią pisaną, cieczą boską ociekającą, błagającą o to wybawienie. Widzę ją w ścianach twojego domu, rozlaną między wierszami twojej pie*dolonej dzielnicy — wciąż gdzieś tam obecną. Ale teraz, gdy obserwuję ją w snach, przestała do mnie przemawiać, a ja stale zastanawiam się, jak udało mi się tego dokonać. Czasem szept słyszę: „Przestań żyć przeszłością, to już nie jesteś ty.” Lecz gdy staram się tutaj zakotwiczyć, gasnę szybciej od śmierci świetlików podczas wrześniowego świtu.
-
Spocząłem na trupów stosie, rozmyślałem, że może tej nocy spokój w końcu z duszą spętam. Oczy zamknąłem i rozpadłem się, a wrota percepcji zostały rozwarte. I nagle - uczucie dziwnie znajome ciało moje opanowało. Wieżę ujrzałem - starą, zaryczaną. Ktoś był tu ze mną, z głęboko błękitnymi, dziecięcymi oczami. Ruszyłem po szczeblach z kości dusz, zmęczony. Były tam sploty mięsa i dymne, anielskie relikwie. A na szczycie - kobieta w czerni, marzyła o słońcu, biedna, ledwo trzy kielichy smoły trzymała. I tym swoim złamanym głosem powiedziała: „Przez szczelinę spójrz - prawdę ujrzysz.” A ja ujrzałem życie najpiękniejsze w swojej pierwotnej postaci, zieleń natchnioną moją pustką. Ale i bez faktu, który największą pleśń w rozłamie duszy zostawił, i bez tych kaplic, pełnych nieludzkiej mgły, zredagowanych przez samego szatana.