-
Postów
472 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez infelia
-
@KOBIETA Kawę już niosą. O granatnik do zabawy nawet nie proście.
-
@KOBIETA Na raport to czeka minister MSW... na wczoraj, a fryzurę i tak rozwieje Wam wiatr.
-
@huzarc Źle Wam w tej obyczajówce? Chcecie do kryminalnych? Zrobi się.
-
@Alicja_Wysocka 5 lat w lochu.
-
Kim był lub jest łotr, szewczyk Dratewka, I dlaczego tak o nim głośno w baśniach? Po wielu latach śledztwa i analizie Zeznań świadków wniosek jest jeden: Podejrzany Dratewka do nadzienia owieczki Użył zakazanego specyfiku, zwanego Potocznie tabletką gwałtu, fachowo GHB. Smok, nieświadom niecnych zamiarów, Zjadł poczęstunek i, zgodnie z etykietą, Nawet nie beknął, a następnie został Uprowadzony nad Wisłę i tam podstępnie Wykorzystany seksualnie po wielokroć. Z tego smutku i bestialsko zadanego mu gwałtu Począł wodę siorbać z rzeki bez umiaru Chłep, chłep, aż pękł biedaczyna, bum, i po nim. Krakowska komórka oddziału dochodzeniowego Zwraca się z apelem do mieszkańców O pomoc w schwytaniu groźnego przestępcy: „Obywatelu, dawniej smok, jutro możesz być ty! Pod numerami kontaktowymi telefonów Czuwają nasi doświadczeni oficerowie śledczy: Pani inspektor Berenika97, sprawna łowczyni Złodziejów torebek, rowerów i kompotów z piwnic. Pan młodszy aspirant Migrena z wydziału zabójstw. Sierżant violetta z oddziału AT, instruktorka karate, Oraz posterunkowy infelia od parzenia kawy. A dowodzenie grupą dochodzeniową obejmie Podkomisarz huzarc, wsławiony pojmaniem Janosika, Ali Baby i Robin Hooda podczas jednej akcji. Obowiązki KGP pełnić będzie nadinsp. KOBIETA. Rysopis zbója jest dostępny na portalu poezja.org. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie… informuj!”
-
@violetta To fakty.
-
Strzelał dzika, sarnę, wilka i grzybiarza. Celując Panu Bogu w okno, nie przewidział, że zakrzywienie przestrzeni skieruje pocisk prosto mu w dupę.
-
@Berenika97 Dziękuję.
-
@APM Jak to w bajce.
-
@hania kluseczka Nie bierzmy wierszy na poważnie. Coś jest prawdą, coś ułudą.
-
@violetta A co z tym wierszem z waszym udziałem, Pani sierżant? Bo coś kaprysicie mnie tu.
-
@Marek.zak1 To jak z obrazem "Dama z gronostajem" - uśmiech i obraz zmienia się w zależności od kąta patrzenia. Dziękuję za uwagę.
-
@huzarc Poetycznie. Dziękuję.
-
Nie umiem upiec sernika, bo ciągle mi Patrzy na ręce, jakbym skradła mu duszę. Na jego stękanie: „mama robiła inaczej” Zdzieliłabym go łychą z półobrotu w ucho. A do tego jeszcze z piekarnika uśmiecha się Do mnie przepyszny zakalec, aż palce lizać. I na złość w rosole pływają oka przymrużone. Myję okna na zawołanie, bo pan poeta płacze: „Świat widzę blady, niewyraźny, mgłą osnuty. Dech tracę, wytrwam li, czy umrę ja, nieborak?” Nic, tylko ścierą ostudzić czoło i podać rumianek. Na księdza czy lekarza czekać ratunek? ironizuję. Stęka, gwiżdże i bucha parą z nosa jak parowóz, Gdy trzeba wynieść śmieci lub zetrzeć kurze. Nad leciutko tylko przesoloną zupą wznosi Godzinną litanię, a serwetką wymachuje Przed nosem niczym pismem rozwodowym. Choć w domu nie ma adaptera, niosą się jęki, Świsty i zgrzyty jak ze starej, zdartej płyty. Jedyne, o co mnie poprosił w swoim życiu, To: „podaj piwo”, bo rękę wziął sobie sam, Porywając mnie przez okno i unosząc, Przewieszoną jak cenny wór dorodnych kartofli Na grzbiecie łysej, kulawej szkapy przed ołtarze. Zatkam uszy, a on niech sobie popiskuje, jęczy I papla filozoficznie nad piętą wystającą Z dziurawej skarpety: „być albo nie być?” Jego głupie, odwieczne pytanie bez odpowiedzi…
-
@Alicja_Wysocka Strachy na lachy.
-
@Berenika97 Oczopląs.
-
@Berenika97 Stanąłem na głowie z głową w chmurach.
-
@Berenika97 Jak to w Czerwonym Kapturku - hej siup przez las... a dalej już tylko horror. Dziękuję za lekturę.
-
Za górami, za lasami, w odległej Besarabii, W miasteczku, którego wielkość łatwo Zmierzyć trzema rzutami beretem z antenką I dodatkowym pchnięciem gumowcem, Kudłaty upiór z paszczą lwa i końskim ogonem Wdarł się przez lufcik do kuchni i zeżarł Z lodówki zimne nóżki, mlasnął śliniąc się, Jak na potwora przystało, ozorem brew wygładził. Cichcem wczołgał się do sypialni, a tam Spod kołdry wystawała taka smaczna, Przez nikogo niepilnowana, zimna stopa śpiocha Chrup, chrup, chrup; nos nieszczęśnika Połknął niczym grzybka w occie, a ucho Żuł długo w gębie, gdyż było z miodem. Nim rozerwał szponami żebra, by wydrzeć serce I litrami krwi zaspokoić wielkie pragnienie, Dostrzegł na szyi ślad kłów wampira, a w ustach Wizytówkę: „Vlad Dracula – hematolog” Skulił się zasmucony wilkołak w kącie, Dłubiąc w nosie i gryząc pazury u stóp. „Co za pech, nasi tu byli, czas zmykać.” Na klatce schodowej minął czarownicę Z kotem na ramieniu, która skinęła Łysą głową i potrząsnęła workiem kości. Przed blokiem nie zastał taksówki, lecz karawan Z kostuchą na szybie, a obok stali złodzieje zwłok W czarnych kubrakach i o strasznych ślepiach. Na strychu w opuszczonym domu, swoim lokum, Puścił łezkę z oka i chwycił się za głowę. Zamiast straszyć, wyć po nocach, aż ludkom W majtach gumy pękną i włosy wypadną, Sam zamyka oczy, nie chcąc patrzeć na ten Okrutny świat, i załkał: „Potwór na potworze! Dzieci wzajemnie mordują się na podwórkach. Chłop wiesza babę, baba tasakiem tnie chłopa. Płody w beczkach pływają w nurtach rzeki. Ech, bajkowy upiór jest niczym w porównaniu Z ludzką krwawą bestią, strach nad strachy.” Nosem pociągnął kąsacz tylko, serce ostatni raz Zabiło i ze strapienia wyzionął ducha.
-
@Berenika97 Dobra rada. Dziękuję.
-
@Waldemar_Talar_Talar A dla znalazcy to frajda.
-
@APM Pan majster filozof-amator przykucnie przy sknoconej, krzywej ścianie i powie "Co się nie da, co się nie da?"
-
Znalazłem porzuconą miłość na chodniku, W szary papier niepamięci owiniętą. Leżała jak ptak zraniony, co wypadł z gniazda, Zmięta w dłoniach, zapłakana, skulona. Ktoś ją odczepił od serca i tu zostawił Jak spinkę, która już nie trzymała włosów. Nie podniósł jej nikt, nie przyjrzał się ranom, A wiatr przewracał ją z boku na bok. Słońce przypalało bez litości, aż wyblakła. Chwyciłem ostrożnie, by nie rozsypać w pył, A ona w ręku drżała, przestraszona i krucha. Nie wiem, co zrobić z tym znaleziskiem. Komu zwrócić, czy ktoś chce ją odzyskać? I kim jest osoba, która zaszlochała ze smutku, Aż upuściła pod nogi niespełnione marzenie? Włożyłem do kieszeni, niech ogrzeje się w cieple. Może kiedyś odnajdę tego, który zgubił szczęście. Teraz leży na mojej półce między książkami, Obok pamiątek znad Bałtyku i fotografii Dziadka, groźnego pirata morskiego w kajaku. Czasami, gdy księżyc przyjrzy jej się przez okno, Słychać, jak cicho nuci dawne, czułe wyznania. Hej, mówię do niej: nie becz, opowiedz o sobie. „Mmm, hmmm… przytulisz mnie?” zamruczała...
-
@Alicja_Wysocka Człowiek mądry po szkodzie.
-
@Waldemar_Talar_Talar Jedni gaszą, inni podpalają. Takie to życie.