-
Postów
571 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez infelia
-
Z twarzą wymazaną kremem, w papilotach We włosach i plastrem ogórka na jednym oku, Wpada Gośka z kasetą VHS i z zakurzonym Magnetowidem wygrzebanym na strychu. „Obejrzymy horror z lat osiemdziesiątych. Zakładaj pampersa, bo popuścisz w majty” Łypnęła na mnie jak zła czarownica I zachichotała niczym topielica z jeziora. Seans miał być długi, a potwory straszyć Wielkimi kłami, dostałem więc kopniaka Na zachętę i pognałem, chcąc nie chcąc, Po wiadro popcornu i paczkę chusteczek. Nim pojawił się na ekranie tytuł filmu, Już obgryzałem paznokcie... nie tylko u rąk. W pierwszym ujęciu fruwają sobie barwne Motyle nad łąką, ptaszki i pszczółki, A w podkładzie muzycznym zabrzmiały Cztery pory roku Vivaldiego, same nudy. Eeeach! – i tu dostałem od ślubnej w łysą glacę: „Patrz teraz, gamoniu, twardzielu za dychę!” W kadrze pojawiły się ściany obryzgane Krwią, a z sufitu zwisał trup bez rąk i nóg. Kamera pokazuje siekierę wbitą w podłogę I chmarę głodnych, popiskujących szczurów. Wtem ekran zamigotał i pojawiła się zupełnie Inna sceneria z golasami baraszkującymi W łóżku oraz mnóstwem gadżetów sadomaso, A z głośnika niosło się na całą ulicę libretto: „Ja, ja, weiter, weiter, schneller, schneller!” To dopiero był film… łup! pięści poszły w ruch, O chochli nie wspomnę, a że z domu wiałem Bez kapci i gaci – cóż, taki klimat, taki sport… I tyle go widzieli… Żegnajcie.
-
Nadszedł czas, żeby się pożegnać i zniknąć bez śladu. Zostawię Wam zmyśloną bajkopisarkę „infelię”. Zaszczytem było dla mnie znaleźć się w Waszym gronie i czytać urokliwe wiersze, które były motywacją do pisania moich historyjek. Cóż, gdy kpią z ciebie i drą łacha, odpowiadam milczeniem. Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Czułem się wśród Was, jak w rodzinie. Jutro pożegnalny wierszyk z udziałem Gośki. Żegnajcie.
-
@Berenika97 ... swój ostatni
-
@Charismafilos Z kalendarza spadła tylko kartka.
-
@Charismafilos Niestety.
-
ćwiczył kopniaki „uś-karate” niechcący zawadził o kalendarz
-
@Mitylene Zwierciadło kłamie tylko na życzenie. @violetta W jamie ustnej zębów nie stwierdzono.
-
@Lumen Astralis Coś dla odmiany... z grubszej rury. @violetta Zła ścieżka, wątek zaczerpnięty z Edgara Allana Poe.
-
@Berenika97 "Szczęścia w złocie nie najdę”- rzekł Papkin, a Fredro tylko przytaknął.
-
W poszukiwaniu zatraconego „ja” Siadłem przed lustrem, przetarłem Ze smug i brudu, a tam krzywa gęba Zbira się śmieje, zęby żółte szczerzy. „Kopsnij szluga, młody, piwo zapodaj!” Nie znam cię, łotrze! precz, a kysz, maro! „Jam twoje odbicie; chcesz wiedzieć, Coś nawywijał w poprzednim życiu? Mogłeś zostać przyzwoitym człowiekiem, Chodzić dumnie z podniesionym czołem, Podawać pomocną dłoń upadłym aniołom. Nawet nigdy cierpiącemu łez nie otarłeś, Bo pojawiałeś się spóźniony, obojętny widz. Dano ci szansę zabawiania dzieci i wnuków, Lecz ty uciekłeś na antypody, a tam zdziczałeś, Wybrałeś ślepą pogoń z dzidą za kangurami. Pamiętasz ostatnią, płaczliwą laurkę od córki A w niej jedyne, krzykliwe słowo: Tato? Posłuchaj mojej rady, malowany księciuniu, Ty w ząbek czesany, gdy następnym razem Znowu żal cię chwyci mocno za gardło, Pluń śmiało w zwierciadło przed sobą, Wierzgaj nogami i rwij siwe włosy ze łba. Pluj, pluj w swoją własną żałosną twarz!”
-
@KOBIETA Chyba napiszę wiersz "Perypetie młodego kelnera"...
-
@KOBIETA Paluszkami, paluszkami.
-
@bazyl_prost Metalurgia nie dla serca.
-
Chwycił się z pojękiwaniem za bolące serce, a te, zamienione w złoto, bić przestało.
-
@KOBIETA Wierszyk podano na talerzu.
-
@Alicja_Wysocka Ciasto na stół!
-
@Charismafilos Smacznego.
-
@Berenika97 Dziękuję.
-
@violetta Było ciasto z prodiża, ale tego to najstarsi górale nie pamiętają... ani cepry.
-
@violetta Babka drożdżowa z lukrem! Takie smaki.
-
@violetta Blacha musi być wielka, a piekarnik zamykany na kłódkę.
-
@violetta Nawet nie zdążył ostygnąć.
-
Zakradnę się w przebraniu Ewy Do rajskiego ogrodu i zwędzę Kosz rumianych, zakazanych jabłek. Wąż nie zrobi mi krzywdy, bo tetryk Już z niego, nawet nie zasyczy: ssyyy. Po worek najlepszej mąki ciastowej Udam się do starego młyna w Gdańsku. Wpadnę do Maćka Boryny i poproszę O czapkę jajek i dzban mleka od Mućki, A cukier, cóż, na kartki, wleci sacharyna. Cynamon, odezwij się, gdzie jesteś? Antonówki starte razem z palcami, Ciasto ugniotło się samo pod moim Groźnym spojrzeniem spod byka. Drożdże, do roboty, nie lenić się! Dalej na blachę i do starego pieca, W którym diabły palą, aż gorąc bucha! Nim się cudny smakołyk zarumieni I pudrem oprószę jego barwne lica, Ślinka cieknie, czas się ciągnie, jak makaron. Hurra! już pora wyjmować, lecz nim padło: „Ręce umyć, ustawić się równo w kolejce!” Po chwili nieuwagi zostały tylko okruszki, A winowajcy, pogwizdując, podziwiali sufit. „Smacznego” poczeka do jutra...
-
@Berenika97 Humor humorem, ale finał pewnie był głośny... z nominacją do Oscara...
-
@Berenika97 Jest taki problem, że nie znalazł się śmiałek, który miałby odwagę zaprząc Mały Wóz do koni.