Posem
Użytkownicy-
Postów
18 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Posem
-
Wielkość dnia wymaga skupienia i odsączenia od zielonych liści każdy centymetr wyrównuje drogę od czegoś niepotrzebnego czasem ktoś połączy losy wyjdą z nich owoce leśne zielony barwiący aromat
-
1
-
Czasem wiatr zrzuci z siebie brzemię i poleci do piekła by spocząć na kamieniu. Dziś nie widzę nic nie chcę słuchać o złu zapaści długu rozwijam muzykę słucham o tym, by się trzymać. Gdzieś byłem rano widziałem kres zła choć i tak ktoś umarł.
-
2
-
Słucham serca lecz w nim dudni echo czasów złych w których marzenia były na pierwszym planie. Starałem się zerknąć na wszystko co mnie otacza jednak nie widziałem w tym nic. Dziś czas mija mnie szybko jakby nie pragną spotkania. Każdy krok gdzieś z tyłu woła o sprawdzenie.
-
Noc śpi i pali papierosy ktoś wstał wziął ze sobą torbę i ruszył w pogoń za nim wstały gwiazdy księżyc zmrużył oczy auto pomknęło przed siebie grzech ścisną ludzkie serce jak wodę brzeg nic więcej nie
-
Idę do ciebie po trochę relaksu by pomnożyć myśli i spaść w wir upojnego snu następny dzień pisze swoje wiersze o niedalekiej przyszłości i patrzy na stos wielkich informacji próbowałem się zmienić jednak świt zmieniał się w pył i odchodził za noc gdzie szukał kilku słów.
-
1
-
Czasem słowa błądzą i wchodzą przez nos by rozgrzać ciało chłód powoli obejmuje ziemię patrzy na serce kamienne kruszy dzisiaj, wczoraj, jutro zostawia bez sensu dziś jest przelotne zahacza wargami o sytuację z mroku wyłonioną i krzyczy zostań.
-
Czasem myśli są daleko i nie chcą znać wiersza w którym nic nie ma deszcz stuka o okno jest głuchy tak jak ten wiersz pełen pustki noc patrzy za siebie nie zostawia śladów czy było jakieś wczoraj czy jest jakieś jutro autor nie wie gdyż w wierszu nie wie co powiedzieć.
-
1
-
Czasem nucę pieśń nad pieśniami i zrywam chwasty położone w mojej głowie nie widzę przez nie nic ciągle wracam do miejsca, w którym są niebieskie chmury po to tylko, by rozwinąć skrzydła i spaść na ziemię w porze jesiennej kiedyś patrzyłem dalej miałem oczy sokoła i mokre włosy z których wiązałem liście i szedłem do ciemności, a później do światła by rozłożyć grzech na części w południe zamykam oczy i nie widzę ludzi pogrążonych i żartujących w pracy są spękani jak ziemia ledwo naciskam przycisk wróć a zaraz jestem gdzieś indziej w nocy, która oddycha mną rozwiązuje mi oczy i siada na moich barkach by przycisnąć mnie do ziemi.
-
3
-
Nieraz słońce podzieli się na dwoje i spragnione siebie wystrzeli w ciemność człowieka poranionego od podróży noc usadowi się przy nim obejmie go rzuci sen pierwsze promienie zastąpią mu cierpienie połaskoczą mu przeoraną twarz zdejmą z niej odwagę krzykną pora wstawać.
-
1
-
Czasem wiatr zerwie myśli i porozrzuca je na drzewa suche od liścia. Czasem ktoś porozmawia z kimś o drodze bez szajsu i zażartuje o pogodzie pełnej śmierci. Czasem przejdę niezauważony przez most narysuję w powietrzu chłód który zaciąga się powietrzem.
-
Czasem wiatr zagra na miłość piekło i dzień roztańczone słońce wyrzuci parę odsunie się kawałek za noc przepuści wczorajszy dzień z nocy dzień powstanie jak butelka wody do gardła wpadnie.
-
2
-
Czasem patrzę w niebo i widze twój gniew który tonie w mojej herbacie i parzy mi usta próbowałem wydostać się z bagna lecz bałem się konsekwencji które oblały mnie potem i poorały skórę dziś wiem, że noc jest niespokojna dyszy to nie zmienia mnie ide więc popatrzeć.
-
2
-
Czasem tonę w olbrzymim morzu gdzie nie widzę światła i szukam oczami ciebie pochmurną jak w czasie deszczu próbuję zrozumieć twój krok który wciąż zgniata mi sumienie i każdą łzę która winę drąży w moim ciele.
-
3
-
Czasem życie to materia z czasów przeszłych gdzie woda to róża a słońce to niebo wszystko to się miesza i rozlewa po kościach twardych jak beton lato bywa chłodne gdy zdziera suknie i skórę swoją miesza z ziemią by powstało drzewo.
-
1
-
Czasem wiatr wstaje wcześnie i wita zmęczoną ludzkość chłodząc ich twarz nie zbiera skarbów ziemi posiniaczonej od żelaznych wpływów prosi o kolejny los i zgarbione plecy patrzą na wczesny zmierzch połączony ze słońcem i wiarą za śmierć.
-
Czasem zasypiam koło ciebie i patrzę w ciemność która tańczy pokazuje mi siebie od dobrej strony wiem o tym bo wiele razy witałem się z nią o północy przy herbacie jej dźwięk kołysze mnie i zjeżdżam powoli do snu, z którego nie mogę wydobyć szczęścia.
-
1