Czerwony erotyk
Igor Wasiński
Dzień chylił się już ku wieczorowi
Przez okno było widać krwiste niebo
Smugi światła wpadały ukradkiem
Do pokoju pachnącego piżmem i różami
Leżał na łóżku
Ona gładziła go dłonią po twarzy
Oczy na nim skupione
Przymykała lekko
On spojrzał na nią zdziwiony
Zachłysnął się powietrzem
Wtuliła się w niego
Odwrócił głowę w drugą stronę
Ręką przeczesywała mu włosy
Palcem kreśliła ścieżki na ciele
Odetchnął cicho
Gdy nóż wyjęła mu z piersi