Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Leo Krzyszczyk-Podlaś

Użytkownicy
  • Postów

    228
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Leo Krzyszczyk-Podlaś

  1. Odwraca koniec twarz ku słońcu Szyderczo cedząc słowa drwiny Zgubiłeś wątek przyjacielu I przepadł prolog z twej przyczyny
  2. Bezsilność spala zapał Zamienia w szare pręgi Przynosząc w kuli mirry Prehistoryczne lęki Z Arabii drogi druhu W pałacu Ra twój cel Gdzie kasja i kardamon Heliopolisu zdobią biel
  3. @Leszczym idzie się, żeby iść (podobno), są różne drogi, ale na końcu zawsze diabeł (w Rzymie)! 😉 seks jest jak kasa, lepiej ją mieć jak o niej opowiadać 😇 siema!
  4. Tam gdzie jedna myśl się kończy a druga jeszcze nawet nie kiełkuje, pomiędzy było a będzie, rozpościera się kraina czarów. Magiczny wszechświat, w którym nie ma początku, a obligatoryjny skądinąd i wszechobecny koniec jest tylko iluzoryczną obietnicą i niczym więcej. Magia tego miejsca, jeśli tylko percepcja i adekwatny stopień ezoterycznej inicjacji na to pozwolą, wyzwala hyperenergię, porównywalną z wybuchem i narodzinami gwiazd. Jest tak silna, że dominuje wszystko, pozwala zapomnieć lub ożyć, rodzi miłość i nienawiść, bywa genezą nowych, metafizycznych wszechświatów. Jest ciemną i zwykłą materią zespoloną w nierozerwalną całość, kontinuum naszych wzniesień i upadków, mentalną ejakulacją. Tak definiuje się nieskończoność, limes poszukiwań, albo magiczna konstelacja, w której rodzą się wiersze. Czary! *Powyższy text powstał inspirowany słowami: “A tymczasem leżę pod gruszą na dowolnie wybranym boku i mam to, co na świecie najświętsze, święty spokój” (MR) 😉
  5. @befana_di_campi @Rafael Marius dzięki, również pozdrawiam
  6. @befana_di_campi z przymruźeniem oka 😉
  7. panienka z okienka w maki malowana rozrzewniona wiatrem słońcem roześmiana cała w słodkich snach z różą w jasnej buzi modrym chabrem w oku słodkim głosem kusi chodź na chwilę do mnie tu miły dla mnie chłopcze bądź na mym łonie głowę złóż ukołyszę cię do snu
  8. @Dagmara Gądek dziękuję, również pozdrawiam.
  9. chciałbym ci podarować wszystkie lipce tego świata te chłodne pokropione rosą i te co pocałunek splata srebrne ciche pełne słów w cieple lipca zatopione tak jak wcześniej trzymać znów twoje w mojej drżące dłonie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...