Wierzyć przestać, serce zmęczone,
Szczerość głęboka, choć czasem nie wiosła,
Bez celu błądząc, jak gwiazda bez gwiazdozbioru,
Po prostu istniejąc, w pustce i w deszczu morza.
Niech słowa porywają jak wiatr wiatru szum,
By myśli ułożyć, jak liście na drzewach,
Bez celu być może, lecz wciąż czując puls,
Że życia tkanka w nas tkwi, choć czasem w mgle i szarościach.
Nie wierz w świat, a w wewnętrzną iskrę,
Szczerość to klejnot, co mroku świeci blaskiem,
Bez celu być może, lecz wciąż wędrować chcę,
Bo nawet bez celu, serce ma swój rytm.