Za oknem świat szary , ponury
Tylko beton , kraty , mury
Liście opadły , nadchodzi jesień
To koniec lata , chyba już wrzesień
Samotnie siedzę w więziennej celi
Niema jedwabiu białej pościeli
Kiedyś tańczyłem , z życia kpiłem
Jednak w tym życiu coś przeoczyłem
Tak bardzo kochałem że serce złamałem
Teraz żal , smutek , poczucie winy
Fałszywi ludzie , obelgi , drwiny
Ten brak miłości , pamięci , chęci
Ja wołam , proszę , błagam
Lecz nikt nie odpowiada
Wszystkie listy dawno wysłane
Przysięgi słowa zostały złamane
Dziś nie zostało nic więcej
Tylko nadzieja , otwarte serce
Że jeszcze kiedyś pokochać zdążę
Tak prosto czysto jak Mały Książę
Takie jest dzisiaj marzenie moje
Być znowu jedno choć nadal dwoje