Mały, szary człowiek stoi na polu.
Stoi po kostki w błocie,
opierając się o swój karabin.
Patrzy przed siebie,
na drugą stronę.
Patrzy i widzi innych małych, szarych ludzi.
Duży, czerwony człowiek daje sygnał do ataku.
Mali, szarzy ludzie ruszają na siebie,
prosto na innych, szarych ludzi.
Walka trwa godzinami, dniami,
szarość się zlewa,
aż zostaje zmieszana z błotem.
Wstaje tylko jeden mały, szary człowiek,
który podpiera się swoim karabinem.
Mały, szary człowiek ocalił swój kraj.