Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Lahaj

Użytkownicy
  • Postów

    1 686
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Lahaj

  1. gdy wszyscy mieli plany na wakacje a dzieci nie były inwestycją społeczną każde spotkanie każda rozmowa była spektakularnym tańcem o niezwykłej choreografii pełnym niepohamowanej ekspresji czy to randkowanie na tinderze czy koncert marii peszek i słowa śpiewane z tłumem fanów wierzę w ciała zmartwychwstanie poprzez czułość przez kochanie wydawały się niezbywalnym prawem możesz sobie wyobrazić dziś że ktoś dotyka cię bez odrazy ten czas bezpowrotnie minął dorastanie drastycznie upokorzyło wszystkie preselekcje humanizmu w jaskini w goglach vr otoczony złowieszczą emanacją następstwem wydarzenia oddaje w samotności najlepsze lata a i tak w życiu ponoć miałem szczęście
  2. kiedy wszystkie samoloty odlecą napełniając swoje brzuchy ludźmi oraz ich atrybutami na lotnisku zapanuje spokój na gładko asfaltowych pasach początkowo małe pęknięcia zgrubieją w zwietrzałej materii wystartują pionierzy świata roślin - poduchowate mchy i brodate porosty drobne korzonki niczym udarowe młoty skruszą powłokę stworzoną przez ludzi słowa oznaczające skomplikowane procedury zastąpi poszum liści poruszanych powiewem wiatru polot ptaków i niespieszny acz śmiały pochód zwierząt rozdepcze ślady po nas nie pozostanie nic
  3. @Gosława nie wszyscy mogą. :-) pozdro
  4. @Grynszpani ta wybiórczość wirusa jest dość tragikomiczna w kontekście niedawnych konfliktów pokoleniowych i wystąpień Grety wywołanych zmianami klimatycznym. To wyglada jak jakieś zrządzenie losu. Natura daje natura odbiera.
  5. @fregamono w mroku no :-) tez pozdrawiam @Natuskaa dziękuję pozdro @Aleksander Głowacki może kiedyś ;-)
  6. Dziękuję za zainteresowanie. za pomocą upadku ze schodów którego doświadczyłem we wtorek a który zakończył się szczęśliwie złamaniem tylko ręki staram się egzemplifikować sytuację w której tkwimy wszyscy. Stąd np wojna domowa bo wróg nie jest na zewnątrz a jest w nas i niepokojące jest nie to co teraz tylko co się z tego wyłoni. Zatem pozdro
  7. bez asekuracji bez gwarancji tocząc blitzkrieg w domowej wojnie prawą nogą na fantomowy stopień w górę chciałem a jednak spadam spadam na łeb na szyję jak rynki walutowe na giełdach w Nowym Jorku w Londynie i Tokio lecę w dół lecę w mroku mój umysł szuka podparcia wyparcia dłoń chwyta powietrze w ustach ucichł protest upadłem. po osobliwej zimie wiosna w skorupie boję się myśleć o lecie kiedy podam ci rękę bez barier
  8. @Grynszpani wciąż twierdzisz ze jest jakiś wybór? A może to tylko złudzenie? dobra ale poważnie ludzie ludzi rodzą i ludzie ludzi jedzą w sklepie warzywnym zadowalą się sałatą tymczasowo zjedzą steka z tofu ale ten napalm o poranku
  9. @Grynszpani może może ale raczej ludzie są automatyczni cyk i są sobie bliżsi cyk i są sobie ubliżsi cyk i już do gardeł
  10. Na początku myślałem ze to wiersz o niemocy i odrętwieniu wywołanym chlaniem ale widzę drugie dno a może i trzecie... czwarte dno nie dziś pozdro
  11. Powtórzenia i zapętlenia Koterskiego ale podoba się mimo to
  12. @Gerber na pozór zgrabne logicznie ale to była ofiara pistoletu czy atrapy? wnioskuje ze pistoletu bo na pewno nie paranoi skoro atrapa wyglądała jak pistolet pozdro:-)
  13. byłem dziś w sklepie widziałem lęk i błysk pierwotny i powszechny nadmiar tak dotkliwy że musiałem zakupić płyn dezynsekujący niech zginą! wszystkie robaki w mojej duszy
  14. @Czarek Płatak żeby to było takie proste Czarku... człowiek nie tylko z serca się składa dzięki za wizytę i serce pozdro
  15. @Marek.zak1 wsiąka w ciebie nie da się wobec tego być do końca obojętnym
  16. A pogarda nazistow wobec Żydów?
  17. @Marek.zak1 pogarda to nie ignorancja pogarda ma potencjał ignorancja słabo właśnie o tym
  18. @fregamo eee tam myślę ze nie ma płciowego mianownika bardziej uniwersalnie chciałem to ująć dziękuję pięknie za wizytę
  19. odpalasz wrogości ze zmrożonych oczu działa - cel - pal zbroję się barwy ochronne przybieram i oto wylatuje gołąbek pokoju spod twych powiek wychodzę macham białą flagą do ciebie idę śledzisz wzrokiem potykam się o trupy niezdarność wymuszoną masz za wrodzoną patrzysz pogardą jest mnie pół dokładasz kpinę spłoszone dłonie szamoczą się na smyczy wnikliwego spojrzenia patrzysz przeze mnie nie ma gdy kochasz w twym oku odbija się moje jak w gabinecie luster lustrzana głębia - bezdech bywa że skrzą się kurwiki wtedy łapię się za głowę trochę później w tobie widzę siebie
  20. pełna zgoda życie to „umieć a nie rozumieć”
  21. Dotyk jest wcześniejszy niż nazywanie mozna dotknąć słowami wysłowić dotyk tez można ale to trudniejsze czyżbyś próbował ?
  22. @MIROSŁAW C. trochę naiwne ale szczere tez mam córeczkę Lenę wiem o co kaman paszcza z tym słowem w tym wierszu się nie zgadzam jest rubaszne nie pasuje do reszty
  23. @Natuskaa ostatnia zwrotka jest dla mnie zagadkowa najbardziej twoj wiersz przytrzymał mnie na dłużej pozdro
  24. @fregamo tylko ci się tak wydaje ;-)
  25. Spoko ale ogólnie mi się podobało szczególnie te wołacze och ach i taki kosmiczny opis pokoju. końcówka nieco rozczarowuje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...