Piękne i trafne nazwanie miłości.., tego że jednoczy w sobie te dwa przeciwieństwa - tak długo, jak świadomie pozwalamy jej w sobie mieszkać... Miłość nas potrzebuje dla swojego istnienia, a my ją - do swojego. Pozdrawiam :)
I mnie Ciebie, Was wszystkich brakowało.., ale odrodziłam się i potrafiłam wrócić :) Dziękuję Ci za ciepłe słowa i serduszko pod moim "odrodzeniowym wierszem" :)
Jestem tą samą duszką, WarszawiAnko, :) Wróciłam po (z pewnych dramatycznych przyczyn konicznej) przerwie. Ciesze sie, że mi się to udało :) Pozdrawiam Cię!