Czerwienią zachodu wypełniam swe serce
Krew Słońcu zazdrości tej barwy
Lecz razem wyleją purpurę ognistą
Na Świat spowity szarzyzną
A noc co się zbliża cicho jak kot
Jak sadza czernią błyszcząca
Nie będzie w stanie ugasić płomieni
Co z duszy mej płyną do Słońca
A gwiazdy co braćmi są ludzi
mrugając zapraszają do Nieba
Lecz Niebo jest przecież na Ziemi
Choć Raju już dawno tu nie ma