Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'uzależnienia' .
-
Zrobić to, o czym śnię od dawna. Ale najpierw chcę się wyrwać z tego bagna. Powtarzałam to, jako dziecko. A wyszło mi to bardzo kiepsko. Bo 18 lat dawno już mam, A dalej w tym domu trwam, Pełnym toksyny, z ust wypływającej, I szczerości, z kłamstwem mylącej, Pełnym krzyku i nienawiści, Alkoholu i narkotyków, Przemocy i braku tej upragnionej ciszy i spokoju, Końca mojego dzieciństwa, odkąd wyszłam z tamtego pokoju, Uciekając przed tym, co zgotował mi los. Ale po drodze usłyszałam głos, Szepczący, że od niego nie ucieknę. Więc tkwię w tym bagnie, aż do szpiku mych kości, I czekam, aż ktoś da mi klucz do normalności, Do mojego spokoju, i tej upragnionej błogości.
-
Pewnego razu dałem dziecku pudełko zapałek i zabroniłem mu się nimi bawić. Wtedy dziecko zapaliło pierwszą z nich. Po chwili ta zgasła. Widząc, jakie to zabawne, sięgnęło po drugą zapałkę. Tę skierował ku stołu i blat zajął się ogniem. Po chwili stół zgasł. Widząc, jakie to zabawne, sięgnęło po trzecią zapałkę i nią podpalił swój dom. Po chwili gruzy domu zgasły. Wszystko poza ogniem stało się nieciekawe i bezsensowne. Gdy skończyły się zapałki, dziecko tak długo ich szukało, iż umarło z niezaspokojenia, bo więcej zapałek nie było.
-
pierwszy przymrozek wbija śrubkę w tylne ciemączko noworodka tabletka lizawka jest karuzela dla ojca zamiast opału na zimę po mocnej wodzie nieobecna matka zbiera siły do uciszenia dziecka poduszką dziś państwo stawia dla starszych jezioro wypłyną spod pękającej kry wiosną spuchniętych białych twarzy nikt nie rozpozna rodzicom na haju odfruwają anioły