Skostniałe dłonie studzą kieszenie
Pusta ulica otula się mgłami.
Brzask zamiata resztki nocy nad nami.
Teraz wszystko stało się milczeniem.
Przejrzysta tablica. Kilka liter i wydech.
Twoje imię znika z wilgotnej szyby.
Wieczność na niby.
Dalej nie idę.
Ka...