biegnąc bez finiszu tylko by
być dalej i bliżej
podejść i uciec
złożony na ściółce z jedną nadzieją
dwoma
zbyt młody by liczyć
wystarczająco dojrzały by wiedzieć
kiedy wstać
dwa kolana najpierw
potem oba biodra
i kiedy krzyczeć
mamo przyjdź
bez pewności że jest
z przekonaniem że patrzy
mamo
patrzę na nie i ono patrzy na mnie
złożone na ściółce z nadziejami dwoma
może jedną
za młode by liczyć lub wiedzieć cokolwiek
i gdy patrzę wstaje
najpierw cztery kolana
cztery biodra potem
wiem że ona patrzy
ale nie przyjdzie
oboje to wiemy jakoś
i tak jak ja ono woła cię mamo
przyjdź