Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'tabaluga' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o portalu
  • Różne

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Znaleziono 1 wynik

  1. usiadłem z Tabalugą na kamieniu, z ganku dobiegają jazgoty waltorni, myślę czemu dzieci są tak zwierzęce, na falach łusek płyną jego ręce, z łomotem i skrzekiem wtargnęły na chodnik, a ich pokusy rosną jak mech w cieniu. na ulicy zmarłego w bardzo bohaterskiej śmierci bohatera, wszczęły się najróżniejsze protesty, przeciw teoriom Freuda, chodzą z kąta do kąta, w aptekach skończył się mensil, publiczność bardzo to uwiera. publiczność wyłączyła telewizory, poszła odnaleźć swe imię, weszła więc na góry niczego: Tarnica, Łysica, Sokolica, E.G.O. słyszałem że to możliwe, leczyć tak wszelkie spory. bałwan o imieniu Arktos, znów wydaje rozkazy z podtekstem, ja nie mam ochoty na zimno, najpewniej znajdę sobie inną, ciemniejszą, na szczęście, pieczarę, może ciężarną. ,,Jakubie!" do mnie przemawia, choć z Izaakiem jestem tylko na dzień dobry, nie- nie wykonam. napiszę wypowiedzenie, szkoda tylko, że nie oczami patrzę przed siebie. na plecach jak grzyby po deszczu wyrastają krosty, krateroza boczniaków, niedobre dzieje. na niebie panuje królewna o imieniu dupa, jest śnieżnie, w ręku trzymam czasopismo ,,Big Brother", w półśnie wracają te wszystkie, narazie sol-mi są tak bliskie, ściągnięte z półjawy objawy, próbuje znowu, na łóżku grając trupa.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...