Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'tabaluga' .
-
usiadłem z Tabalugą na kamieniu, z ganku dobiegają jazgoty waltorni, myślę czemu dzieci są tak zwierzęce, na falach łusek płyną jego ręce, z łomotem i skrzekiem wtargnęły na chodnik, a ich pokusy rosną jak mech w cieniu. na ulicy zmarłego w bardzo bohaterskiej śmierci bohatera, wszczęły się najróżniejsze protesty, przeciw teoriom Freuda, chodzą z kąta do kąta, w aptekach skończył się mensil, publiczność bardzo to uwiera. publiczność wyłączyła telewizory, poszła odnaleźć swe imię, weszła więc na góry niczego: Tarnica, Łysica, Sokolica, E.G.O. słyszałem że to możliwe, leczyć tak wszelkie spory. bałwan o imieniu Arktos, znów wydaje rozkazy z podtekstem, ja nie mam ochoty na zimno, najpewniej znajdę sobie inną, ciemniejszą, na szczęście, pieczarę, może ciężarną. ,,Jakubie!" do mnie przemawia, choć z Izaakiem jestem tylko na dzień dobry, nie- nie wykonam. napiszę wypowiedzenie, szkoda tylko, że nie oczami patrzę przed siebie. na plecach jak grzyby po deszczu wyrastają krosty, krateroza boczniaków, niedobre dzieje. na niebie panuje królewna o imieniu dupa, jest śnieżnie, w ręku trzymam czasopismo ,,Big Brother", w półśnie wracają te wszystkie, narazie sol-mi są tak bliskie, ściągnięte z półjawy objawy, próbuje znowu, na łóżku grając trupa.