Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'prokrastynacja' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o portalu
  • Różne

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Znaleziono 3 wyniki

  1. Idę skądś do domu, wpatrując się jak chmury łączą się z błękitem Byłoby tak patrzeć się jak odlatują, ale trzeba wrócić do domu... Otwieram drzwi, wchodzę W zlewie znowu brudne garnki, Przechyla się gromada i wylewa tłuszcz z wodą na mnie Gąbka jakaś zniekształcona, chyba umyła wiele naczyń A szmata? Wolę na nią nie patrzeć... Podłoga znowu się klei, A gdy się na nią nadepnie, Będzie się tego żałować Odwracam się – widzę kubek z fusami, Znowu najtańsza kawa, Patrzę w lustro i widzę, Widzę Znowu smugi – zaczyna mnie to męczyć... Idę do innego pokoju, Widzę nowy dom, Jakby nigdy go nie było Jednak gdy odwracam się, widzę śmieci — to mi przypominało mój pokój A każda sterta jakby inna, Każda inna... Niektóre są z miesiąca, Niektóre są z kilku tygodni... Reszty nawet nie pamiętam, A żadna nie znika Już zaczyna pleśnieć Nigdy nie wiem czy gdzieś w szafce leżą talerze, Czas mija, I nie wiem — kiedy to sprzątać
  2. Słońce świeci jakoś słabiej, Coraz szybciej upływa mi dzień. Czuję, że chcę położyć się na kwiatach, Ale nie mam siły. Często chcę uciec, chcę Biegać po polach złotych, A nigdy tego nie robię Chcę rozdzielać wzrokiem chmury – Jednak nie mogę... W nocy wychodzę na spacer, Wpatrując się w innych szyb framugi, Gdy od nich odbija się światło, Którego obok mi brak "U nich wygląda lepiej..." Przy tym blasku świat wydaje się ciemniejszy, Jakby nie był jasny – Ale czy to prawda? Każde słońce ma swój blask, Każdy błysk będzie wpadał w oczy, Aż w końcu zgaśnie zmrokiem. Niekiedy ta kula wodoru jest zbyt ciepła, A czasem chłodniejsza niż plazma... Patrzę się na nie, Czy to jej odbicie – pytam się: "Co robię źle?" Nie odpowiada. Złorzeczy mi, Wiem o tym Widać to, Dlaczego jednak nie daje mi odpocząć? Widzę też jak zabija, Zabija każdą moją myśl – Monotonia... Przez nią. Kiedy domyślam się, Światło gaśnie Kiedy nic nie robię — robi się jasno
  3. trzecia trzydzieści czas zimowy więc świt jeszcze daleko otwieram okno na granatowym niebie samolot zostawia kryształki lodu i diamenciki zerkają znad turkusowych obłoków cicho i zimno wszyscy śpią chyba więc zamknęłam okno i kołdrą się zakryłam o czym myślę nie wiem czemu nie śpię nie wiem nie wiem nie wiem nie wiem pewnie zasnę około siódmej i obudzę się w samo południe kiedy będzie już za późno
×
×
  • Dodaj nową pozycję...