lubię uśmiechnięte chwile
łzy szczęściem wywołane
gdy w wierszu echo
z wiatrem rozmawia
głupią minę śmierci która
z życiem przegrywa
widok krwi którą ktoś
honorowo oddaje
kochanków którzy
księżyca się nie wstydzą
radości dzieci wołających
mamo lub tato
lubię tych co znajdują
czas dla starszych
umieją mówić o miłości
nie udawanym słowem
ja na te lubienia nic nie
poradzę - bo taki już
jestem na ich tle
zwariowany