Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Nata_Kruk

Użytkownicy
  • Postów

    13 813
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    82

Treść opublikowana przez Nata_Kruk

  1. Mocne te wyznania, bardzo mocne, zapisane w taki sposób, że nie można przejść obok nich obojętnie. Plus. Pozdrawiam... :)
  2. Ewo, dla mnie na plus.. ciekawe przerzutnie no i w ogóle.. fajny pomysł. Pozdrawiam... :)
  3. Rozchmurzyłeś moje zaganiane ostatnio dni Jacku...:))... O zakończeniu już mowa była, więc... zamilknę. Może najlepiej bieliznę suszyć w łazience...?... może... Pozdrawiam... :)
  4. Judyt, wiem... autor ma swój punkt widzenia, może się czepnę niepotrzebnie... sorry... nie muszę mieć racji... (...)przytula gdy śnisz nocą a gdy wstajesz dostrzegasz to samo jakby koszmar(...) ... tak zapisałabym ten fragmencik. Ogólne wrażenie plus, minus. Serdecznie pozdrawiam... :)
  5. Espeno, zapis Twoich słów pokazuje bardzo dużo. W tytule zostawiłabym jedno słowo... blizny... przycięłabym też odrobinkę... nie gniewaj się, że poprawia Cię uczniak. Świat zgęstniał i zabrakło mu płynności, a wyschnięte na wiór drewno niebezpiecznie pochłonęło nasze imiona. Zaczynamy kolejną grę pozorów; terpentyna doskonale balsamuje nasze ciała. Bliżej środka, coraz głośniejsze kołatanie zapomnianych epizodów; miłości poznawanych samotnie pod biurkiem, rozmów z wieszakiem, ze starą sukienką, całkiem udanych przebudzeń. Rozdzieliły nas książki, połamały pióra. Stęchlizna ze wszystkich stron. Świat gnije, zalewa go wódka, na zakrętach rozszarpuje szkło. W każdym razie za wiersz plus, pozdrawiam... :)
  6. Ewo, wobec tego cieszę się, że trafia. Dziękuję, że zaszłaś, też pozdrawiam..:)
  7. M... dobry początek, jak na rozmowę z ojcem. Widzę jednak małe zamieszanie... nie wyobrażam sobie spoczynku na ziemi, po przegranej bitwie, gdzie obok mchu wplatasz kobiety, które plotą trzy po trzy... ten wers z kobietami mi tu nie pasuje. Poza tym, skoro los spełniony... to dlaczego ta przegrana bitwa we wstępie..?... Natomiast fragment... "powalony leżę a chciałbym być ptakiem by wzlecieć w niebo ze szczęścia trzebiotać próżne ma marzenia zbuntowany syn więc ojcze przebacz bom sam pełen win."... spodobał mi się Pozdrawiam... :)
  8. Lenko, gdzie rosną problemy, stając się niemal rytuałem mijających dni, zaczynamy bardzo poważnie grzebać w myślach, czy być z tym kimś, czy nie... to w pewnym sensie, krawędź ocalenia no to mnie zaskoczyłaś... mnie samej, cień sam w sobie, nigdy nie skojarzyłby się ze wspomnieniem, ale na fotkach, które zawsze przywołują wspomnienia, widać cienie osób, drzew..itp... stąd moje określenie. ... dobrze, że choć w reszcie znalazłaś coś dla siebie...:) Dziękuję za wpis, pozdrawiam.
  9. Everygry, podobnie dzieje się chyba w wielu "gniazdach". Życie często wywraca się do góry nogami, ale, żeby przyszłość była ciekawa, dwoje ludzi powinno patrzeć w tym samym kierunku. Życzę rdzawej jesieni, ale tylko za oknami. Dziękuję za wpis. Pozdrawiam... :)
  10. HAYQ, chętnie przeczytam rymowaną wersję...:), mam słabość to tego typu wierszy. Cieszę się, że podoba się w całości, to budujące słowa. Dziękuję za wizytę i ocenę, serdecznie pozdrawiam.
  11. Piotrze, ciekawy pomysł na zapis poszczególnych strofek. Czy wytrwa..?...oby..;) pozdrawiam.
  12. Sporo jeszcze do poznania, jeżeli chodzi o wszechświat... może po prostu napisać .. świata.. w I-szej zwrotce. W III-ciej, jako jedynej użyłaś staropolskiego języka... człowiecze i... jeno... chyba niepotrzebnie. Strofka ostania....zamiast słowa... czuło... powinno być... czule. Pomysł jest, ale warto na pewno dopracować tekst. Pozdrawiam serdecznie... :)
  13. Cóż... widzę, że każdy na swój sposób widzi to, co chce zobaczyć. Dla mnie, zawarte jest w wierszu znacznie więcej, niż tylko sól przekleństwa. Ode mnie plus. Pozdrawiam... :)
  14. Aniu, bardzo mocne, dobitne słowa, choć za wulgaryzmami w wierszach nie przypadam. Pozdrawiam... :)
  15. Krzysztofie, Twój wiersz podoba mi się. Rytmiczny, niebanalne określenia, czuć ten "pływ"... ode mnie plus. Pozdrawiam... :)
  16. Marlett, miło, że zechciałaś zajrzeć. Dziękuję i pozdrawiam... :)
  17. oj tak, pierwszy i każdy bardzo ważny dla mnie... jeśli będą następne "moje wklajanki"... zapraszam. Życzę miłego wieczoru... :)
  18. Stasiu, to Twój pierwszy pozytywny komentarz w odniesieniu do całości, z czego bardzo się cieszę. Wiem, w wielu rodzinach nie jest tak, jak powinno... podpatruję tu i tam, starając się co nieco zapisać gdzieś na boku. Proszę mnie nie utożsamiać z treścią.... co nie oznacza, że i ja czaaaasem "jesiennieję" w nawet najbardziej słoneczny dzień. Dziękuję za wgląd, pozdrawiam... :)
  19. Jacku, nie straszny mi park po deszczu.. Tytuł wiersza skierowałam do czytelnika, a treść opowiada resztę, mam nadzieję. Forma nie twoja..?.. nie szkodzi, podziękuję za miły wpis. Pozdrawiam... :)
  20. Alicjo..:)).. P L U S... po prostu, pozdrawiam... :)
  21. Ten wiersz nie jest wcale taki zły... mnie zatrzymał. I -sza strofka, jak dla mnie, bez zastrzeżeń. W II -giej zbyteczne wydają mi się słowa.. domniemane... oraz frag... słoiki zakręcą się same... II-cia, ogólnie, chyba najsłabsza... albo czegoś nie łapię. Pomimo uwag, fajnie było ten wiersz przeczytać. Pozdrawiam... :)
  22. No proszę, wiersz o torebce... bardzo fajny pomysł, sympatyczne czytanie...:) Pozdrawiam więc bajkowo... ;) PS Alicjo, Jacku... Wasze wpisy też godne pochwały... :)
  23. Marlett, podobnie jak Beenie, zrezygnowałabym ze słowa... ciepłej... w I strofce. Czytałam też Twoją odp. - niech będzie jak sobie życzysz. Poza tym, bardzo "smaczny" środeczek. Pozdrawiam... :)
  24. Bardzo delikatnie, ale właśnie przez tę delikatność całkiem przyjemnie. Pozdrawiam... :)
  25. Nie do twarzy ci z taką jesienią ilekroć odnajdujemy samych siebie dostrzegamy przez filtry czterech ścian wszystko to co za zakrętem nadmiar przyciska do muru poznajemy swoje słabostki nie wierzymy już we wspólne kolacje bez żadnej gry pozorów która rwała monotonię wieczornych wiadomości trzask drzwi płoszy korniki dogrzebujemy się do krawędzi być albo zniknąć w brzuchu szuflady zasypiają fotografie za oknami kolejna rdzawa jesień po ulicach bez fantazji brodzą ludzkie spojrzenia w blokowiskach wypalają się domowe ogniska sierpień, 2007
×
×
  • Dodaj nową pozycję...