Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Nata_Kruk

Użytkownicy
  • Postów

    13 803
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    82

Treść opublikowana przez Nata_Kruk

  1. Aniu, masz spory dorobek, o ile dobrze pamiętam, zatrzymały mnie niektóre Twoje wiersze. W tym, jak dla mnie, dałabym inny tytuł. "najważniejsze że gdzieś jesteś tutaj" . . .trochę mi się kłócą słowa "gdzieś" z "tutaj"... może z pierwszego zrezygnować..? poza tym... wydaje mi się nieco przegadane, przycięłabym troszkę. Pozdrawiam serdecznie... :)
  2. Justin, zupełnie nie moje nutki... tytuł nie gra mi z treścią, a i sam wiersz nie wciągnął. Życzę miłego wieczorku... :)
  3. Klaudio, niestety poprę poprzedników.... zbyt dosłownie napisane. Nie przejmuj sie negatywnymi słowami, czytaj dużo i ucz się..;) a na pewno będzie ciekawiej. Pozdrawiam... :)
  4. Pozdrawiam... :)
  5. HAYQ, jak na tylko "Szkic".... to wyszedł naprawdę solidny rysunek, czytanie wyborne, jak dla mnie..:) Pozdrawiam.
  6. A mnie się podoba, szczególnie zakończenie. Pozdrawiam... :) Nie określałabym tego zbiorowym podnieceniem, cóż.... różne klimaty przypadają nam do gustu.
  7. Fagot, o smutkach też trzeba czasami pisać, to życie.... Dziękuję za ślad, pozdrawiam... :)
  8. No właśnie.. chyba odczekam z prezentacją wiersza dla koleżanki, bo sprawa jest jeszcze zbyt świeża. Zdarzenie miało miejsce w połowie lutego. Proszę sobie darować panią..:), jestem Nata, po prostu.
  9. "Nienaturalne" - ciekawe porównania, po prostu fajna gra słów, ode mnie na pewno plus. Pozdrawiam... :)
  10. ... a już dałam odpowiedź Oskarowi... po czym usunęłam ją. Ok.. dwóch na jednego, zmienię, dziękuję za wskazanie błędu. Oskar i Beenie, pozdrawiam Was, popołudnie mam znakomite, czego i Wam życzę..:)
  11. Pancolek, dziękuję, miło, że spodobał się. Podczas jego pisania, miałam niesamowitą huśtawkę nastrojów, jakoś udało się uporządkować myśli. Lubię ten wiersz i zastanawiam się, kiedy go przeczytam koleżance... przepraszam za dygresję. Pozdrawiam... :)
  12. Witaj Marlett. Nie mogło być inaczej, bo odszedł ktoś wyjątkowy, mnie samej przez dłuuuugi czas było zupełnie nijak i bardzo chciałam jakoś ująć to w słowach. Jeżeli trafia, cieszę się. Dzięki Ci, serdecznie pozdrawiam... :)
  13. Dżygita, cieszę się, że wiersz spodobał się, że z pisaniem jest lepiej... oby tak zostało..;) Miło, że wpadłaś do mnie, dziękuję i pozdrawiam... :)
  14. Bardzo wymowna treść, pozdrawiam... :)
  15. Robert, dziękuję za te miłe słowa. E tam, zaraz na Wenus, próbuję, a efekt bywa naprawdę różny. Dziękuję za wizytę, pozdrawiam.
  16. Oskar, dzięki za wgląd. Co do stron w albumie, hmm... dla kolejnych stron... nie jestem polonistką, ale moja propozycja brzmi mi jakoś lepiej, wybacz. Czarne słońce można aż tak odebrać...? pomyślę jeszcze na czymś innym. Różne "bajki" trafiają się tutaj, może innym razem będzie ciekawej dla Ciebie. Pozdrawiam.
  17. Karol, konkretna i bardzo dobra treść wiersza. Precyzja opisu, jak wspominał Oskar. Pozdrawiam... :)
  18. Przeczytałam kilka razy, wrażenie..?...pozytywne, takie chwile wzięte z życia. Dobrze by było jeszcze przewidywać niektóre okoliczności, żeby mieć się dobrze, nie tylko na wszelki wypadek..;) Pozdrawiam.
  19. Marlet, przyjemne czytanie... propozycja Eugene też mi się podoba. Pozdrawiam ciepło.
  20. Witaj Beenie po przerwie. Miło, że wpadłaś do mnie. Owszem, powiało smutkiem i choć powyższy opis nie dotyczy bezpośrednio mojej osoby, spróbowałam wczuć się w myśli mojej serdecznej przyjaciółki, która nagle, straciła swojego życiowego partnera. Fajnie, że spodobał się, dziękuję i pozdrawiam równie serdecznie... :)
  21. Kiedyś takie niespodzianki są niszczące. nagle zniknąłeś zostawiając wszystko. w planach zasnął nasz maj, tym razem na zawsze. aparat chciwym obiektywem szuka ujęć na kolejne strony albumu. od kilku dni topię wszystko, nawet z kranu kapią łzy żłobiąc w mózgu koryta przejmującej ciszy. w pościeli zagrzebuję głowę, jakby tam czekał ratunek. szelestem zsuwają się wskazówki z tarczy zegara, a wahadło leniwym ruchem pragnie cofnąć czas. nie do twarzy mi z pustym łóżkiem, które już nigdy nie zapachnie tobą. na dywanie rozgwieżdżonej nocy wzburzona szukam twojego tropu. tam, gdzie zaczął się dla ciebie prawdziwy spokój, któregoś dnia przygotuję błękitne cappuccino. 7 marzec, 2007
  22. Jacku, to moje przewrotne czasami pisanie... miało być.. ot co.. sorry.
  23. To fajnie, w sumie...trudno jej nie dostrzec...;) mam taką nadzieję. Pozdrawiam raz jeszcze... :)
  24. Jacku,to akurat dobrze odczytujesz.Nazbierało się pL-ce. Droga Marlett, oj zbiera się nie tylko pelce... tak to już jest, ale uwierz w to, że nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej..;) Pozdrowię z ... :)
  25. Dobrze, że 50 lat temu nie istaniałam..:)).. i cieszy bardzo, że teraz ktoś jeszcze pisze takie wiersze. Podoba mi się, ot co. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...