To może mniej więcej tak:
*
Pewien oczytany człowiek z Ameryki
chciał napisać swoje własne limeryki,
lecz; że talent miał prawnika,
do pisania wziął Chińczyka,
a ten narysował krzaki i jakieś patyki.
Złapał misio pszczołę i pyta:
- duży jestem?
- duży - potwierdza pszczoła.
- Silny? - pyta misio.
- Silny - przytakuje pszczoła, ponieważ
już poczuła i myśli, jak się uwolnić.
- A lubisz misio miodek? - pyta
pszczoła.
- Uuuaaa - ryknął misio i wypuścił
pszczołę (z żalem ).
Niestety znaczków pocztowych
używam tylko do listów,
ale teraz przy okazji
pozdrawiam filatelistów.
I w tym krótkim limeryku,
gdzie rzecz cała o chłopczyku,
został uwieczniony znaczek
po łabędziu... nieboraczek.
Może Izie dać lizaka,
skoro była kwaśna taka,
dorzuciłabym banana,
skoro była rozebrana.
Może wstawić ją do kąta,
to chałupę swą posprząta,
jak się w końcu wykuruje,
może żurek ugotuje.