BOLESŁAW LEŚMIAN
Jest w zbiorku "Dziejba SIÓDMA - DZIEWIĄTA"
wiersz, w którym szkarłat zórz
nazwał Poeta (czy kto pamięta?)
wniebowstąpieniem róż.
Ach, więc ta RAZ- OŚM - DZIEWIĄTA w niebie,
ten karminowy plusz,
to jest, PIĘĆ - RAZ mi, niezwykła czerwień:
wniebowstąpienie róż.
Jak CZWÓR WSPAK- DZIEWIĄTA, jak amfora,
jak najpiękniejsza z kruż,
tak mnie urzekła ta metafora:
" wniebowstąpienie róż".
... Widzę w TRZY - CZWARTYM polanę dużą
na jednym z leśnych wzgórz,
i DZIEWIĘĆ - DRUGIE sosen ... i róże,
wielką procesję róż.
PIĄTA - DZIEWIĄTA gromada czeka,
za chwilę CZWÓR - SZEŚĆ już ...
Patrz! Już się wznosi - płynie jak rzeka,
rzeka czerwonych róż.
W świecie innego DWA - ÓSM - CZWARTEGO,
tam gdzie nie bywa burz,
zaznają szczęścia niewiędnącego
wszystkie odmiany róż.
Otwórz się, modra SZÓSTA i TRZECIA,
wpuść szkarłat kwietnych dusz!
Tak, to jest, wierzę, wierzę Poecie,
wniebowstąpienie róż!
B.W. * - Łódź
* Bolesława Wożniakowa